Gość portalu: Toni napisał(a):
> Czesto takze, transport lotniczy bedzie tanszy, bo o wiele krotszy.
************
Wiesz ile by kosztował taki przelot sanitarnym samolotem? Ano z 40 tys. Euro
minimum a skoro byłby wyczarterowany np. z Niemiec (Niemcy posiadają
szpitale-samoloty) to by kosztowało jeszcze więcej.
Wiec przejazd kosztował tylko paliwo, nerwy załogi ( z tego ochłoną ale za to
maja doświadczenie) no i czas pracy tych ludzi.
***********************
> Jakakolwiek przypadkowa przeszkoda na drodze, dobry korek na trasie
> itp i w rezultacie pacjentka przyjezdza za pozno i ciezko chora
> zostaje na lodzie tyle ze´w Wiedniu.
*****
Dla karetek na Zachodzie nie ma korka, karetka ma pierwszeństwo i każdy
uczestnik ruchu drogowego musi jej zrobić drogę by mogla dalej jechać.
Chyba ze w Polsce jest inaczej?
************
> Oby ten przypadek obudzil decydentow i pozwolil wlaczyc sie Polsce
> do miedzynarodowej organizacji transplantologicznej na rownym
> poziomie. Mniej entuzjazmu i ulanskiej fantazji a wiecej pracy
> przygotowawczej, takie sytuacje beda sie powtarzac i powinny byc
> zalatwiane standardowo, nie jako "akcje".
*********
Tja, transplantacji na równym poziomie? Jak wiemy w Polsce dobrych specjalistów
się niszczy obrzuca wyzwiskami, zamyka do wiezienia i sadzi się ich długie lata.
Ot to tylko Polska. W Polsce fachowców jak i specjalistów się niszczy celowo,
wybierajcie więcej takie rządy jakie wybieracie zajdziecie na pewno daleko.

· 

Jeżeli tylko zapewni odpowiedni poziom usług, będzie przyjmował wszystkie
zlecenia i ratował ludzi, to ja jestem ZA!!! Mamy prywatne przychodnie
lekarskie, prywatną kolumnę transportu sanitarnego, to czemu nie mamy mieć
prywatnych ambulansów? Jeżeli skróci się przez to czad oczekiwania na karetkę,
to jest to jakieś rozwiązanie!

Pozdrawiam,
Krzyskup

To ty, bracie, nie przetlumaczysz? Oboz to oboz:
Dodaj jeszcze o wielkim nalocie Izraela na oboz palestynski w Nabatiyyi:
Stary chlop z Galilei wspomina ze zgroza los swoich obozowych sasiadow – matki
i jej siedmiorga dzieci. Z calej rodziny pozostalo przy zyciu tylko niemowle.
Izraelscy lotnicy nie oszczedzali nawet karetek pogotowia. Cztery wozy
sanitarne, niosace pomoc umierającym, zostaly zniszczone. Zginęło 68 osob, a
144 zostalo rannych w czasie tego jednego terrorystycznego ataku.

Kapelan wspomniał, że karetka była oznaczona znakiem czerwonego krzyża i
półksiężyca. Kolejna głupota polskich władz wojskowych!

Międzynarodowe prawo humanitarne (I konwencja genewska, art. 38) mówi, że
pojazdy sanitarne należy oznaczać czerwonym krzyżem. Jesli państwo nie używa
krzyża, dopuszczony jest półksiężyc. Nie wolno zatem używac 2 znaków naraz! A
później dziwią się, że ktoś strzela...

· 

podanie wiadomosci o zatruciu wody po 5-ciu dniach, to
kpiny. Zblamowaly sie WLADZE Nowego Targu i Zakopanego,
a nade wszystko Panstwowy Inspektor Sanitarny. Wiadomosc
taka otrzymac powinni mieszkancy Nowego Targu oraz
wszystkich miejscowosci pomiedzy Zakopanem a Nowym Targiem,
nie tylko z radia czy telewizji ale bezposrednio z
glosnikow zainstalowanych na samochodach policyjnych czy
karetkach pogotowia. Takie postepowanie jest przyjete w
krajach rozwinietych.!?

trudny2002 napisał:

> Właściwie uwagi dwie.
> Pierwsza, zdawa się być istotniejsza. Uważam, ze Kopernika ma więcej danych
po
> temu aby wszelki ruch nawet rowerowy , zachowując najmocniej ograniczony
> samochodowy, eliminować. Dlaczego? Z uwagi na możliwą dość częstą konieczność
> transportu sanitarnego i tak dalej... I co z tego, ze rower cichy? To nie o
to
> chodzi. Niestety częśc cyklistów nie bardzo dorasta do ...ale to sobie daruję.
> Kolejna, jeśli to rzeczywiście częśc kampanii, to mimo iż niekiedy spieram
się
> z włóczykijem, tu mu przyklasnę. Jest to naprawdę pewien mało subtelny
cyniczny
>
> ruch i nie przystoi...
> trudny
NIC DODAĆ NIC UJĄĆ.
i co w oóle otwieracie, jakie ścieżka, to kawałek asfaltu zabrany ulicy. Czy
ktoś pytał szpiatl kliniczny o zgodę.
Ilu ludzi zginie bo karetka nie dojedzie przez kretyńskie przewężenia.

Hę?
Umiesz troszke logicznie myslec?
To proponuje logiczny rozbior Twojego zdania:

> Niestety nie masz racji! Transport miedzy szpitalami nie będzie wykonany przez
> enkę lub inną karetkę dopóki nie dostaną zlecenia na tą usługę
Aby szpital wydal zlecenie, musi miec podpisany z kolumna umowe podwykonawcza,
a sam musi miec w umowie z NFZ taka usluge w wykazie. Najczesciej tej uslugi
nie ma. Wiec gdzie sens "dostania zlecenia"? Transport pomiedzy szpitalami nie
jest fakturowany na drodze Kolumna-NFZ, a jedynie Kolumna-Szpital-NFZ.
Wyjazd N-ki, R-ki czy zwyklego samochodu sanitarnego sa kompletnie inaczej
wyceniane. Jesli szpital nie ma wykupionej uslugi na transport N-ka - sorry
Vinetu - nie moze zlecic transportu N-ka. Koniec. Wiec nie "odgrzewaj kotleta",
bo podsmierduje.

> A tak na marginesie ,pan Wojewoda
> mógłby się przyjrzeć bliżej pogotowiu i ilości zatrudnionych tam urzędników /5
> dyrektorów/
Ilosc dyrektorow, o ile wiem, jest uzalezniona od struktury jednostki, ilosci
ludzi podleglych oraz ilosci jednostek terenowych. I nie jest to "widzimisie"
dyrektora. Poza tym strukture organizacyjna, jak i wszyskich dyrektorow
zatwierdza wlasnie wojewoda - jak rozumiem powinien przyjrzec sie swojej
wlasnej pracy.... Gonisz w pietke.

> samochody "służbowe "tam trzeba szukać oszczędności.
A ilez to samochodow sluzbowych posiada katowickie Ratownictwo? Powinienes
wiedziec, bo jak widze, jestes pracownikiem tej jednostki.

Rodziłam (cc) w Nisku rok temu. Ciążę prowadził mi dr Sarzyński.
Mam zdecydowanie lepsze zdanie o opiece nade mną i dzieckiem w
niżańskim szpitalu niż naszym (Stalowa Wola). Tu miałam rodzić trzy
lata temu, ale odwieziono mnie karetką do Tarnobrzega - tam opieka
OK (pewnie dlatego, że jedna na sali leżałam), oddział
wyremontowany, całkiem przyjemnnie. Gdy pojawiły się komplikacje
odwieziono mnie w środku nocy z piątku na sobotę do Rzeszowa! tzw
spychologia total. O czymś to świadczy.
W Rzeszowie (szpital przy ul. Rycerskiej) opieka beznadziejna!!!!!
Oddział ruina, łazienki jak na dalekiej prowincji. Zero informacji
co się dzieje z dzieckiem! (przewiezione na operację do innego
szpitala).

Reasumując - poznałam opiekę na oddziałach ginekologicznym i
położniczym w Stalowej Woli, Nisku, Tarnobrzegu, Rzeszowie; warunki
sanitarne - najładniej, najczyściej, najprzyjemniej w Tarnobrzegu,
ale przecież nie to najważniejsze przy porodzie; opieka przed i po
porodzie: w Stalowej pielęgniarki miały inne zajęcie niż opieka nad
pacjentami, częściej byli u mnie lekarze; w Tarnobrzegu pielęgniarki
OK,ale lekarz nie wiedział co ze mną zrobić; w Rzeszowie - porażka
na całej linii; w Nisku - od samego początku do wyjścia z dzieckiem
rewelacyjnie: pomocne pielęgniarki i położne, a dr Czerkies
ŚWIETNA - następnym razem od razu pojadę do Niska. Nie będę się
zastanawiać ani dnia.
Powodzenia przy podejmowaniu decyzji :) I zdrówka!!

Podam jeszcze inny pozytyw z lokalnego rynku.
Do niedawna istaniała koluna trasporstu sanitarnego(baza, karetki itd) i
oddzielnie pogotowie.
Przed połaczeniem obu tych instytucji, na dziennym dyżurze było ok 160-200
wyjazdów karetek. 70% do sraczki i bóli główki. Na zmianie pracowało ok 18
kierowców. Po połączeniu pracuje ok 12 kierowców. Nie ma tych idiotycznych
interwencji (więcej jest wyjazdów do szybkiego ratowania). Oni kęcą nosem , że
teraz to mają dopiero robotę. Przedtem pół dnia grali w karty i spali ( w nocy
bywało że karetka interweniowało dwa razy). Socjal mają znacznie poprawiony.
Teraz opisywany w wyborczej "rentowny" doktor nie jedzie do domu na śniadanko,
nie odwiedza znajomych, a dyspozytor nie wysyła karetki po zakup jajek dla
lekarza.
Lekarzy na dyżurach też jest mniej. Np. w niedzielę płacili podwójnie, więc i
lekarzy było dwa razy więcej na dyżurze, choć wyjazdów było kilka w ciągu
dnia.
Nie słyszałem , żeby teraz ktoś chciał się z zwolnić z pogotowia. A pracy jest
dużo więcej . I wyrabiają się. Inny temat to utworzenie z pogotowia wyłącznie
służb ratujących życie (projekt o ratownictwie medycznym - gotowy od dwóch
lat - dopiero teraz jest wprowadzany).

Lądowisko wykorzystywane było przez słuzby sanitarne,które przywoziły pacjentów
do GCR - takie były umowy ze szpitalami klinicznymi - gdy niewskazany był dla
zdrowia chorego przewóz karetką ( czasy lat 70.).Później zrezygnowano z tego i
przez jakiś czas lądowisko było placem manewrowym dla adeptów prawa
jazdy.Natomiast sam GCR jako placówkę medyczną zobowiązano po 13.grudnia 81 do
zabezpieczenia kilkudziesięciu łóżek na wypadek "konfliktu z wywrotowymi
siłami" - miała polać się krew,ofiarami zająć się miały Repty.

Dlaczego bezdomny z powaznymi odmrożeniami traf...
Taki pacjent powinien trafic do Oddzialu Pomocy Doraznej, na
ktorych organizacje wydano milony zlotych. Tam mozna go zabadac
i zopatrzyc. Potem transportem sanitarnym, a nie karetka
pogotawia (to taniej) odwiesc do schroniska. W karetce nie ma
warunkow do tego, aby pacjenta rozebrac.

Gość portalu: Qanest napisał(a):

> Taki pacjent powinien trafic do Oddzialu Pomocy Doraznej, na
> ktorych organizacje wydano milony zlotych. Tam mozna go
zabadac
> i zopatrzyc. Potem transportem sanitarnym, a nie karetka
> pogotawia (to taniej) odwiesc do schroniska. W karetce nie ma
> warunkow do tego, aby pacjenta rozebrac.
++++++++++++++++++++

I dlatego właśnie nie powinni tam trafiać ludzie bez wyraźnej
potrzeby. Bezdomny został umieszczony pod właściwą dla niego
opieką i tam stwierdzono potrzebę dalszej pomocy. Odmrożenia są
trudne do wykrycia nawet dla samego pacjenta i tkanka
odpowiednio głeboko uszkodzona ulegnie rozpadowi, praktycznie
leczenia na to nie ma.

Dosc takich protestow!
Podobno prezydent nie moze zakazac demonstracji, chyba ze
stanowi ona zagrozenie. No to ta stanowi. Dla zdrowia i zycia.
Chyba ze dzis obowiazki karetek przejely smiglowce sanitarne,
albo zwykle karetki nauczyly sie latac. Ciekaw jestem do ilu
ciezkich przypadkow nie zdazy dzisiaj pogotowie. To jedno. A
drugie - policja zapowiedziala ze bedzie karac tych co nie
przestrzegaja przepisow. No i co? No i jest jak zwykle, jezdza
gdzie chca, robia od cholery halasu (zdawalo mi sie ze to
niezupelnie zgodne z prawem) i nikt na to uwagi nie zwraca.
Ostatnie wypadki przekonuja mnie ze w naszym kraju demonstranci
stoja ponad prawem.

Zatem do karetek można strzelać. Przecież jest to łamanie konwencji Genewskiej.

"Konwencja genewska z 22 sierpnia 1864 roku

* personel sanitarny jest neutralny w konflikcie, nie może być atakowany i
nie bierze udziału w walkach
* cywile, którzy pomagają rannym i chorym żołnierzom powinni być szanowani,
nie można ich atakować
* ranni w wyniku konfliktu powinni być traktowani jednakowo bez względu na
ich narodowość
* powołano znak czerwonego krzyża, którym podczas konfliktu oznaczane są
formacje medyczne i ich personel"

pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_Genewska

W krajach wysoko rozwiniętych do stanów nie będących zagrożeniami życia
przyjeżdża lekarz rodzinny, o ile uzna, że pacjent nie może dotrzeć samemu do
miejsca, w którym udzielana jest pomoc ambulatoryjna. W krajach wysoko
rozwiniętych w pogotowiu nie jeździ lekarz, bo pogotowia najzwyczajniej na to
nie stać, chociaż są to tylko "śmierdzące piniądze". Oczywiście można zażyczyć
sobie, dajmy na to, w Austrii, na stoku narciarskim, obecności lekarskiej w
czasie zaopatrywania złamanej nogi i w czasie transportu do szpitala, ale jest
to usługa dodatkowo płatna przez pacjenta lub jego ubezpieczyciela (zależy od
tego, jak wysokie ma ubezpieczenie).
Życie człowieka jest dobrem najważniejszym, zgoda. To piękna idea. Jak jednak
zachować się, jeśli pijany przez trzy godziny wezwie pogotowie pięć razy (pięć
przyjazdów karetki), krzycząc do słuchawki, że jego również pijany kolega
umiera? Czy czekać na kolejne szóste wezwanie, czy może wezwać Policję? Problem
jest jak najbardziej praktyczny i z natury nierozwiązywalny.
Co do zachowania lekarki na domowej wizycie u Pana żony: nie mam zamiaru jej
bronić, ale być może uznała, że macie Państwo możliwości (sprawny samochód, a
żona porusza się o własnych siłach i nie wymaga transportu sanitarnego)
dowiezienia jej do Szpitala Ginekologicznego..? A może uznała, że stan Pańskiej
żony nie zagraża jej życiu (ani życiu dziecka) i z opieki powinno wywiązać się
pogotowie prywatne (o ile miało zakontraktowaną pomoc)..? Jeśli żadne z tych
kryteriów nie zostało spełnione, to... tylko wypada się za panią doktor wstydzić...
Pozdrawiam Świątecznie.

Witam,
bardzo wspólczuję z powodu mamy. Jeśli chodzi o porady, to może Pani liczyć na
pomoc z kilku źródeł, wszystko zależy też od wielkości miasta. w którym Pani
mieszka. Najlepiej byloby zapisać mamę do hospicjum domowego, będzie mogła
liczyć na pracujących tam lekarzy i pielegniarki. Wygląda to pewnie różnie w
różnych miejscach, ale u nas to jest obowiązkowo raz w tygodniu lekarz i dwa
rzy pielęgniarka, bez względu na to czy coś się dzieje, jeśli coś się dzieje, to
pomoc jest nawet codziennie. Poza tym hospicja wypożyczają też potrzebny sprzęt
taki jak koncentratory tlenu, wózki, materace itd. I najważniejsze, że lekarz
tam pracujący ma doświadczenie z pacjentami onkologicznymi. Lekarz rodzinny może
wam wypisać skierowanie na opiekę długoterminową czyli hospicjum domowe.
Poza tym z pomoc z POZ czyli pielegniarka środowiskowa raz dziennie, no i lekarz
rodzinny z wizytami domowymi. My do centrum onkologii jeździmy 40 km, więc na
chemię dostawaliśmy od lekarza rodzinnego skierowanie na transport sanitarny i
teściowa była wożona karetką.
No i opieka społeczna. Tego nie testowaliśmy, ale wiem że chyba na 2 godz
dziennie dwa razy w tygodniu może przyjść od nich ktoś do pomocy, niekoniecznie
pielęgniarskiej, ale takiej jak zrobienie zakupów czy coś podobnego.
Nie wiem jak wygląda to w innych miastach i u innych osób, nam służba zdrowia
oferuje pomoc w każdej sprawie, możemy zawsze liczyć na lekarzy i nie mamy z
niczym problemu, więc przypuszczam, że wiele zależy od rodziny.
Serdecznie pozdrawiam i życzę bardzo dużo siły.

Opole to nie Zgorzelec - wyższe progi
www.powiat.zgorzelec.pl/cms/?id=913&_libsetp=122&_libsetid=1
Będzie lądowisko przy Szpitalu Powiatowym w Zgorzelcu

Nikomu nie trzeba wyjaśniać, jak ważny jest czynnik czasu w sytuacjach
zagrożenia życia pacjenta. Z pewnością każdy mógłby opowiedzieć o przypadku,
kiedy pacjenta nie uratowano, bo karetka nie dotarła na czas do
wyspecjalizowanej placówki służby zdrowia. W takich sytuacjach konieczny jest
często transport lotniczy. Do tej pory przy Szpitalu w Zgorzelcu nie było
odpowiednich warunków i helikopter lądował w różnych miejscach.

W związku z tym Zarząd Powiatu Zgorzeleckiego na posiedzeniu w dniu 1 lutego
2006 r. po zapoznaniu się z wnioskiem Dyrektora SP ZOZ w Zgorzelcu postanowił
wyrazić zgodę na uruchomienie, na terenie nieruchomości zajmowanej przez
Szpital Powiatowy przy ul. Lubańskiej 11-12, lądowiska dla śmigłowców
sanitarnych. Lądowisko będzie spełniało wszelkie standardy obowiązujące w ruchu
lotniczym i zaakceptowane przez właściwe władze lotnictwa cywilnego.

Warto podkreślić, że SP ZOZ, ani powiat nie poniosą żadnych kosztów związanych
z tym przedsięwzięciem. Lądowisko zostanie wykonane w ramach sponsoringu.

Za przwozone dziecko ZAWSZE odpowiada zespół karetki (niezaleznie od obecności
rodzica). Oczywiście w ramach kompetencji - sanitariusz nie bedzie odpowiadał za
wypadek drogowy a kierowca za nieprawidłowe czynności medyczne.
Przewóz osoby z miejsca A do miejsca B to usługa transportowa za ktorą nalezy
sia zaplata. Jeśli ubezpieczyciel opłaca transport osoby towarzyszącej w ramach
procedury pojedziesz "za darmo" takoż samo jeśli usługodawca (przedsiębiorstwo
transportu sanitarnego (NIE obsada karetki! ) dopuszcza (formalnie) taki
transport bez dodatkowych opłat.
Jesli ubezpieczyciel nie placi za transport opiekuna a realizucjący usługę
wyznaczy opłatę za transport osoby tawarzyszącej to możesz zapłacić lub nie
jechać (lub jechac innym transportem) lub poszukać innego przewoźnika ktory nie
pobiera opłat. Inne postępowanie to wyłudzenie nienalezniej usługi (przez Ciebie
lub przez obsadę karetki na szkodę pracodawcy).

Kobieto, przecież nikt nie zostawi dziecka samego w karetce i nie pójdzie na
piwo!
Zapewnienie opieki(sic) nie oznacza, że opiekę musi cały czas sprawować matka.
Bo idąc dalej tym tropem, nie mogłaby ona iść np. do sklepu czy fryzjera, o
ginekologu nie wspomnę, bo pozostawiałaby dziecko bez opieki. A b s u r d ! ! !
Nikt nie kwestionuje prawa do opieki nad członkiem rodziny, ale tylko wtedy gdy
są ku temu warunki.
A warunków ani w karetce "R" czy śmigłowcu - też środek transportu sanitarnego-
po prostu nie ma.
W karetce czasem w czasie przewozu coś się dzieje, coś trzeba zrobić,
podłączyć, niejednokrotnie szybko. I jak to uczynić, gdy człowiek nie może
ruszyć ręką, a zdenerwowana matka wymaga pomocy innej osoby?
O tym, że tylko pacjent i zespół są ubezpieczeni już wspominałam.
I jeszcze jedno, pracując wiele let w Pogotowiu Ratunkowym widziałam ile złego
potrafią wyrządzić zdenerwowane i rozhisteryzowane rodziny.
Liczy się czas, a matka zwleka z transportem; trzeba podać leki a matka
wrzeszczy, że taki gruby wenflon.
Kolega opowiadał mi, jak wiele lat temu transportował 6 letniego chłopca do
szpitala, gdzie czekała na niego nerka do transplantacji. Matka nie pojechała (
musiałaby siedzieć na dachu), ale zgotowała takie pożegnanie, że dziecku się
wydawało, że jedzie na śmierć. Chłopiec płakał, krzyczał i ......im dalej był
od domu tym stawał się spokojniejszy. Do szpitala dojechali w dobrej komitywie
i z uśmiechem na twarzy.

Wyobraźmy sobie sytuację- wypadek drogowy. Matka sparaiżowana po urazie
kręgosłupa, do końca życia na wózku, wymaga opieki. I co robi? Natychmiast
domaga się bardzo wysokiego odszkodowania i dożywotniej renty od kierownika
zespołu, który zgodził się wziąć ją do karetki. I wygrywa sprawę w sądzie.
Sąd ma gdzieś dobre serce lekarza/kierowcy/sanitariusza i zasądza odszkodowanie.
Nikt, o zdrowych zmysłach nie będzie się narażał tylko po to, aby matka
podróżowała karetką.
Albo dziecko jest chore i wymaga transportu sanitarnego ( opieka lekarza). albo
na tyle zdrowe, że może jechać z rodzicami samochodem, taksówką, czymkolwiek.
Piszecie o łamaniu prawa pacjenta, a gdzie nasze prawa? U pani Malinowskiej w d-
e?

Bozia- w Polsce transport sanitarny jest nadużywany. Transport medyczny
wymagany jest jedynie osób w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
W Niemczech wozi się chorych na chemię taksówką, mieszkają w 5 gwaizdkowych
hotelach bo to stanowi 1/2 stawki odpowiednich usług medycnzych ( ambulans,
hospitalaizacja). My trochę przypominamy komunę, kiedy karetką woziło się wódkę
na daczę sekretarza komitetu miejskie PZPR.

Gość portalu: Madzia z Lublińca napisał(a):

> Gwarek obejmuje Lubliniec, ale w nim nie ma nic o Lublińcu! A na
lublinieckich
> karetkach (chociaz w Lublińcu są 3 pogotowia ratunkowe) pisze Pogotowie
> Lubliniec.

Małe pogotowia jak Radzionków bądż prywatnny transport sanitarny eksponują swe
logo !

I L-c nie jest na końcu świata, przynajmniej my mamy wszystko swoje
> i nie jestesmy uzaleznieni od np. Bytomia!

Masz rację nawet autobusy PKM nie są oznakowane prawidłowo jak chcesz tylko
wisi na nich PKM Świerklaniec !

A dwie gazety regionelne.... no cóz,
>
> to troche mało, nie chcecie miec więcej

Nie żartuj,ile to tych gazetek miałoby się ukazywać ? To nie Chicago !
Gazety ponad lokalne jak Trybuna padają,a tobie w głowie socjalizm czy co ?

a co do ewakuacji 6 czy 15 tu pacjentek w stanie nie zagrazającym
ich życiu...No też mi aj-waj, dla karetki pogotowia czy kolumny
sanitarnej to zaden problem, dla przyjmującego w IP lekarza również,
dla odcinkowej pielęgniarki codzienna normalka, dla dyzurującego
lekarza 15min. przejrzenia historii choroby i IKZ+10 min. zbadania
pacjentki, resztę zrobi sredni personel medyczny i sama chora, a
pieniądze są przecież z tego samego państwoego NFZ, wiec o co tyle
krzyku....

Przecież z tego lądowiska nie startują bez przerwy śmigłowce, można je
wykorzystywać normalnie do transportu sanitarnego. Dziwi mnie, że z tego robi
się sensację - to powinno być jedno z wielu lądowisk dla latających karetek
przywożących pacjentów do szpitali w Warszawie. To by było chyba normalniejsze
myślenie niż takie, jakie prezentuje autor artykułu - ach, cóż za wspaniała
wiadomość; kancelaria zgodziła się użyczyć lądowiska.

moofka napisała:

> no chwilka, ale na czym pomoc pomogla?
> zorganizowano transport dla rodzin poszkodowanych,

a jak taki transport organizuje sie do ofiar wypadkow w kraju?

> to chyba ok kazdemu z nich z osobna chyba nie byloby latwo nagrac > w ciagu
paru godzin podroz do belgradu

Oczywiscie, ale to wlasnie powinno byc zadanie towarzystwa ubezpieczeniowego - w
cywilizowanej czesci Europy ubezpieczyciele wysylaja po swoich klientow samoloty
sanitarne. Wlasnie tu widze zadanie dziennikarzy - zamiast zadawac kretynskie
pytynia powinni dopytywac sie ubezpieczyciela organizatora wyjazdu, dlaczego to
on nie wyslal samolotu po poszkodowynch. Nic tak dobrze nie dziala na TU jak
grozba medialnej kompromitacji.

> uwazasz ze do kazdego wypadku drogowego pod lódz czy nowy tomysl
> nalezy wysylac wojewode i rzadowy samolot?

Nie bo, tragedie w kraju sa malo medialne (o ile nie jest sie slawnym i
zasluzonym), tu umiera sie najczesciej w rowie lub na poboczu czekajac na
przyjazd karetki w tlumie gapiow, ktorzy nie znaja zasad pierwszej pomocy.

> przeciez nie musisz tego ogladac jak ci to zle robi na samopoczucie

Aha, czyli mam w ogole zrezygnowac z telewizyjnych serwisow informacyjnych?

Rehabilitacja? Dojazd na koszt własny
Artykuł niewłaściwie sugeruje, że winny w tym przypadku jest NFZ. Tymczasem
NFZ robi różne hocki-klocki, ale w tym wypadku rzeczywiście lekarz powinien
ocenić stan zdrowia pacjentki i na podstawie tego zdecydować o wystawieniu
zlecenia na transport sanitarny. To on i Szpital pozbawili pacjentkę
przejazdu, według mnie, świadomie. Zasady te obowiązują od lat i co to za
lekarz i dyrektor szpitala, którzy ich nie znają:) To po prostu żenujące:) W
praktyce prawie wszyscy postępują dokładnie tak samo - pacjenci masowo są
pozbawiani transportu sanitarnego. Często lekarze takie polecenie dostają
właśnie od przełożonych, by nie wystawiać zleceń. Proceder ten kwitnie w
najlepsze od lat, lekarze na swoją obronę stosują ten sam wytrych - "to ja
oceniam, ja decyduję na podstawie względów medycznych", i to zamyka sprawę.
No, czasem, jak NFZ się mocno przyczepi to w jednostkowym przypadku wystawią
zlecenie, ale to wszystko. I nie widać zmian na horyzoncie:) Także,
reasumując - tym razem rzeczywiście istnieje kwestia zbadania
odpowiedzialności lekarza i Szpitala za to, że kobiecie kazano płacić za
przejazd karetką.

Przykład nie pomijania Grudziądza
Czyżbu nowy wojewoda, spoza BiT, dotrzegł Grudziądz?

Za GP:

Grudziądzki szpital może więcej

Dwie dobre wiadomości mamy dla grudziądzkich pacjentów. Pierwsza: wojewoda
przeznaczył 470 tys. zł na dwie nowe karetki dla Grudziądza. Druga: przybędzie
50 pomp infuzyjnych do podawania chorym środków przeciwbólowych.

- Decyzja już zapadła: dostaniemy 470 tys. zł na dwie nowe karetki. Przetarg
ogłosimy jak najszybciej, aby jeszcze w tym roku służyły naszym pacjentom -
cieszy się dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Grudziądz Marek Nowak - dzięki
nim cały tabor transportu sanitarnego, zwłaszcza karetki wypadkowe i
reanimacyjne, będziemy już mieli odnowiony.

Perfekte Deuschen (Doskonali Niemcy)
Niestety nie do konca masz racje. Moze i Spiegel to nie opiniotworcza prasa ale Niemiaszki maja własnie takie podejscie.
Przyjechali i zabrali swoja karetką (plus jakis samolot sanitarny z jakiegos miasta w RFN (Drezno?) zeby zabrac swoich rannych.
Jakby kurna ewakuowali swoich z Bangladeszu. Niemcy traktują Polaków i Polske jak
polactwo-robactwo. Bo tylko oni są perfekt (no, i moze jeszcze Anglicy). Reszta to bydło.
Moze, na pewno, nie ma tam nazizmu (w masie) ale stare nawyki i przekonanie o swojej wyjatkowsci pozostalo.

Gość portalu: eurofanatik napisał(a):

> Akurat "Spiegel" to nie jest najbardziej miarodajne pismo na rynku, nawet w
> Niemczech. Nie wiem jakim cudem mialo nie byc chaosu po zawaleniu sie tego typ
> u
> konstrukcji na glowy ludzi. Ogolnie rzecz biorac zaprezentowano zwykly
> sensacjonalizm.

henio56 napisał:

> ciekawe,czy gdyby był to ktoś inny , ratowałby go ekipa helikoptera sanitarnego
> ?Żartujesz chyba. Zwykły szaraczek czekałby na zwykła karetkę,a taka persona
przecież nie może czekać,właśnie dlatego,że jest Personą,kimś znanym.Q..rwa,co
za dziwny kraj.

Śmigłowiec Agusta A109 Power "Ratownik 12", znaki rejestracyjne: SP-HXA,
użytkownik: Lotnicze Pogotowie Ratunkowe w Warszawie, lotnisko macierzyste:
Warszawa Babice EPBC (mieszczące się na Bemowie) - korzysta z tej łączki
ponieważ Szpital MSWiA nie posiada własnego lądowiska. Dawniej śmigłowce
ratownicze lądowały na pobliskim stadionie Gwardii przy ul. Racławickiej.
"Ratownik 12" przylatuje tu nieregularnie, szacuję, że średnio raz w tygodniu,
aby przywieźć chorego do Szpitala MSWiA, a często również czeka aby innego
zabrać. Chorzy dowożeni i odwożeni są karetkami, które mają do przejechania
kilkaset metrów ul. Wołoską.
Przed lądowaniem śmigłowiec wykonuje krąg aby sprawdzić, czy nie ma przeszkód do
lądowania. Następnie siada, korzystając z asysty służb takich, jak policja i
straż pożarna. Korzysta przy tym często z pokładowych reflektorów, co czyni
lądowania atrakcyjnymi wizualnie.
Agusta A109 Power charakteryzuje się dość cichą i furkoczącą melodią zespołu
napędowego. Jest cichsza od Mi-8, często przelatującego tędy w drodze na Okęcie,
jak również od PZL Mi-2, również używanego przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
SP-HXA jest jedynym śmigłowcem sanitarnym w Polsce zdolnym do operowania w
każdych warunkach atmosferycznych przez 24 godziny na dobę. Jego wadą jednak
jest ciasne i nieergonomiczne wnętrze i nieco zbyt delikatna konstrukcja jak na
warunki służby w polskim Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym. Wielu pilotów LPR
uważa, że dotychczas używane Mi-2 bardziej się nadają do tej służby.
Czy mogę jeszcze coś pomóc?

Pzdr.
Awiator

Cross-Ccuntry Okręgu Łódzkiego - 9 Lipiec
II ELIMINACJA MISTRZOSTW CROSS-COUNTRY OKRĘGU ŁÓDZKIEGO - 9 lipca 2006
Automobilklub Łódzki zaprasza 9 lipca 2006 na II ELIMINACJĘ MISTRZOSTW
CROSS-COUNTRY OKRĘGU ŁÓDZKIEGO, zawody rozagrane zostaną na torze w
PIATKOWISKU / PABIANIC. Zawody pod patronatem PZM-mot , impreza zabezpieczona
medycznie ,w czasie trwania zawodów na terenie karetka pogotowia ,zawody
posiadają zaplecze gastronomiczne oraz sanitarne.
WPISOWE 50ZŁ + 20ZŁ UBEZPIEZCENIE, biuro zawodów czynne od 8.30-10.30,
10.45 -odprawa zawodników,
11.00 -start klasy 65cm +85cm jadą 1 godzinę,
12.15 start klasy QUAD jadą 1 godzinę,
13.30 start klasy OPEN- ( AMATOR + LICENCJA + WETERAN) -jadą 1,5 godziny,
15.30 ogłoszenie wyników oraz wręczenie pucharów,
TEL. KONTAKTOWY ZORGANIZATORAMI :
JACEK 0-501-445-194 MARIUSZ 0-608-260-002

Kwota 59,60 zł to ROCZNIE na 1 obywatela zapisanego do danego POZ (lekarza lub
przychodni) czyli 4,96zł MIESIĘCZNIE (ok.5zł o których mówili w TVN) płaci NFZ.

Najlepiej przedstawić to na przykładzie:
Przy obecnie płaconej przez NFZ stawce za 1 osobę 4,96zł/miesiąc jeśli do
lekarza zapisanych jest np. 1000 osób to NFZ płaci za nich 4960zł/miesiąc. Z
tych pieniędzy lekarz musi utrzymać nie tylko siebie (zapłacić ZUZ i podatki),
ale i pielęgniarke(z ZUSem), rejestratorke(z ZUSem), opłacić utrzymanie
gabinetu (czynsz i media, środki czystości), a także zapłacić za wykonane
pacjentom badania oraz transport sanitarny. Przewóz karetką to koszt kilkuset
zł zależnie od odległości.
Zrobienie pacjentowi 1 badania np. za 30 zł to tyle ile przychodnia dostaje od
NFZ na miesięczne leczenie i badania u 6 osób. A jeden transport karetką np.
300zł to suma jaką płaci NFZ na leczenie 60 osób. Dlatego praktyka musi mieć
min. 2000-3000 zapisanych osób, aby można było kogokolwiek leczyć. Licząc, że
większość nie będzie wymagała badań lub transportu karatką, bo to pochłonęłoby
cały budżet przychodni. Zwykle jednak w rejonie działania przychodni jest wiele
schorowanych osób, które wymagają badań i transportu sanitarnego. Jak im to
zapewnić?
Lekarze domagają się podniesienia stawki płaconej przez NFZ z obecnych
niespełna 5zł/miesiąc chociaż do 6zł/miesiąc (czyli 72zł na rok) za zapisaną do
lekarza osobę, ale to okazuje się dla NFZ za wiele?

No co ty, Grzałka - przeciez tato Gosi jest w szpitalu! Lekarz rodzinny nie ma
tu nic do powiedzenia.
Jest pacjentem niechodzącym i powinien byc transportowany na koszt szpitala
wysyłajacego.

Zaś lekarze rodzinni zlecają transport z różna odpłatnością - jeżeli jest to
osoba która absolutnie nie mozna przewieźć w inny sposób, to transport jest
bezpłatny dla pacjenta. Jesli może posłużyć sie innymi środkami transportu, a
nie chce, to za odpłatnością - od 60% do 100%.

Oczywiście mówimy o transporcie sanitarnym, nie o przewozie karetką w
sytuacjach nagłych, choc pacjenci z reguły mylą te dwie rzeczy. Karetka w
stanie nagłym jest zawsze bezpłatna.

Bardzo, bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź!!!
Trzymam kciuki, bo Twój poród już tuż-tuż!
to mam jeszcz etakie pytanie, a w sasadzie obawę: moja koleżanka rodziła w zeszłym roku. Wybrała
sobie szpital na Karowej. Miała tam opłacic sobie położną. Jak zaczęła rodzić, okazało się, że nie ma
miejsc w szpitalu i odprawili ją z kwitkiem. Na szczęście byli tak wspaniałomyślni, że dali jej karetkę i
zawieźli do najbliższego wolnego szpitala- czyli Praskiego.
Czy to się często zdaża? Czy jej przypadek był raczej odosobniony?
Bardzo bym nie chciała trafić do pierwszego lepszego szpitala... Ona była bardzo niezadowolona. Co
prawda personel tam był bardzo miły i atmosfera prawie rodzinna, ale po korytarzu biegały szczury,
było bardzo brudno, warunki sanitarne po prostu koszmarne- brzydziła się wejść pod prysznic!
Nie wiem, czy przesadza, ale ona raczej do wybrednych nei należy. Zresztą sama czyścioszkiem nie jest
więc jak twierdzi, że było brudno, to musiało być BARDZO brudno....

Ci którzy mają zabezpieczać i ratować po przybyciu na miejsce wypadku lub
innego zdarzenia są najpierw zainteresowani zawartością wewnętrzną w aucie o
czym mogę osobiście zaświadczyć kiedy podczas jednego z wypadkow na drodze 117
Łódz-Tomaszów w okolicy m.Kurowice -byłem świadkiem przyjazdu karetki
sanitarnej w której znajdował sie lekarz +sanitariusz+kierowca.Z karetki
wysiadł najpierw sanitariusz i skierował się do auta które znajdowało sie
wywrocone w rowie z czlowiekiem w srodku.
Była noc -było ciemno -sanitariusz poprosił o latarke -a sanitarka nie miala
sprawnej latarki więc pobiegłem po swoją i przekazałem mu ja .
Sanitariusz ku mojemu zdziwieniu zaczął najpierw oswietlac światlem latarki
tylne siedzenia auta na ktorym lezały jakieś pakunki-wogole nie interesowała go
osoba kierowcy ktory był prawdopodobnie nieprzytomny i siedział za kierownicą.
Co się dalej działo to juz niewiem -bo przyjechala straz i musialem sie odsunąć.
I wlaśnie takie zauważone postępowanie sanitariusza pozwala mi przypuszczac ze
pierwszym postepowanie takich hien przy wypadkach jest tzw:skorzystanie z
okazji a pozniej jakieś tam markowanie udzielania pomocy.
Jest to obrzydliwe -ale cóz nasze społeczeństwo jest super katolickie i ma
gdzieś odpowiednie przykazania .

Pogotowie ma w nazwie " ratunkowe"
To nie jest transport sanitarny, pomoc społeczna ani instytucja
charytatywna.Czy dziennikarze GW nie pomyśleli nawet przez sekundę,że
wydzwaniając do pogotowia w sprawie człowieka,który pomocy doraźnej nie
potrzebował :
1.blokowali linię telefoniczną - może była komuś potrzebna do wezwania karetki
do poważnego zachorowania czy wypadku
2. Tak jak piszesz : zablokowali 3 zespoły pogotowia, które i bez tego przy
takiej pogodzie na pewno mają zajęcie.

Może dyrektor pogotowia napisze w tej sprawie jakiś miły liścik do
naczelnego.Swoją drogą to w pogotowiu też się jajami nie wykazano:-))) Trzeba
było im podać nr.telefonu do Medicoweru albo Falcka czy innej takiej
pseudofirmy. Pogotowie zostawmy dla tych, którzy pomocy potrzebują.

Czy ktoś

Ja się nie zgodze z poprzednią wypowiedzią.To że nie mają samochodów
jak np Eskulap nie znaczy że są źli.Najważniejsze że są dostępni"od
ręki".Musiałam przewieźc Tatę ze szpitala na 3-go maja w Zabrzu do
Bytomia na konsultację i pojawił się problem,ponieważ szpital nie
miał karetek, Eskulap był zajęty, Paktor także a sprawa była pilna
więc zadzwoniłam do Irmedu i byłam zadowolona.Niczego im w
fachowości nie brakuje i niczym nie odbiegają od innych prywatnych
transportów sanitarnych,poza tym, że SĄ W RAZIE POTRZEBY
DOSTĘPNI.pozdrawiam.

Przeznaczenie samochodu - na pomoc!
Mam pewien kłopot - liczę na pomoc kochanych forumowiczów. Otóż
jakiś czas temu mój brat zakupił sobie Opla Astrę. W dowodzie
rejestracyjnym to autko ma wpis " samochód specjalny", że niby
sanitarny. Rzecz w tym, że ten samochód nijak nie przypomina
karetki, ani nawet auta do przewozu niepełnosprawnych. No i tu
zaczyna się problem, bo przyszedł czas kolejnego przeglądu, a tu
okazuje się, że samochód nie spełnia wymogów. Nikt nie chce mu tego
przeglądu podstemplować. Pojęcia nie mam, jak ten samochód przeszedł
pierwszy przegląd po sprowadzeniu z Niemiec, skoro nie spełnia
wymogów. On do tej pory robił przegląd w swoim miejscu zamieszkania
i nawet nie było tematu, a teraz chciał zrobić przegląd w Warszawie
i heca. Moje pytanie - co zrobić, żeby zmienić przeznaczenie z
sanitarnego na osobowy, dokąd się udać, ile to kosztuje i w ogóle
jakim cudem tak się stało... Proszę....

Tylko u nas...
...może dochodzić do tak idiotycznych sytuacji. Po to tworzy się stanowiska
koordynatorów służb ratunkowych, aby ratowanie życia miało absolutny priorytet.
Jeśli słuzby nie wiedzą, jak to sie robi, to podpowiadam:
1. helikopter leci po chorego - powiadomienie koordynatora
2. koordynator wyznacza szpital docelowy i najbliższy możliwy punkt lądowania
3. koordynator powiadamia policję o konieczności zabezpieczenia tymczasowego
lądowiska w określonym miejscu i czasie oraz stawia
jednostkę transportu sanitarnego w stan gotowości do przewozu chorego z
lądowiska do szpitala
4. na 10 minut przed planowanym lądowaniem helikoptera, policja zabezpiecza
tymczasowe lądowisko, a karetka jest na miejscu
Równocześnie policja przygotowuje trasę przejazdu karetki
5. lądowanie helikoptera - chory w karetce
6. transport chorego do szpitala - przed karetką policja na motorach

Przy tak zorganizowanej akcji żaden idiota nie będzie miał prawa się odezwać, że
nie lubi helikopterów.

Tylko do qrwy nędzy trzeba chcieć działać, a w naszym zasranym kraju szefowie
służb, zamiast ustalić jasne zasady współdziałania, wolą pierdzieć w stołki i
ustami rzeczników prasowych wskazywać na niemożność działania.

augustyna40 napisała:

> W powiecie ostrowieckim na 120 tysięcy mieszkańców jest tylko jedna karetka
> reanimmacyjna z lekarzem, pozostałe są zwykłymi karetkami wyjazdowymi z
> ratownikami, bez lekarzy.Co na to starostwo powiatowe?

nie wiem czy starostwo ma cos do ilosci karetek. O tym decyduja chyba Kielce?
Karetki podstawia i obsadza Świetokrzyskie Centrum Ratownictwa Medycznego i
Transportu Sanitarnego z Kielc (wszystkie maja rejestracje TK). Kiedys byly
plany przylaczenia kolumny transportu do szpitali powiatowych ale chyba nic z
tego nie wyszlo.

tak mi się przypomniało...
Kilka lat temu (3?) miałem kontakt z l.p.r. Skracając historię, wyrabiali loty wożąc pacjentów z jakiejś pipidówy do Warszawy. Uzasadnienie oficjalne było mocno naciągane, a nieoficjalne takie, że gdyby nie służyli jako latająca taksówka (ordynarny transport sanitarny) to w ogóle by nie latali. Pomyślałem i nie mam pretensji.
Jak prezydent może za nasze pieniądze wozić swój kuper na Hel i tam jeszcze blokować karetkę żeby się moczyć w solance, to wolę żeby helikoptery latały przewożąc sraczkę, niż żeby je zlikwidowano z powodu braku zapotrzebowania. A nuż kiedyś będą potrzebne.

Dodoatkowo na tej pięknej mapce widać, że autostrady nie są pokryte obszarem lotów.

Na pewno cos przeoczylem. Gdzie jest jakas porzadna analiza, ktora wykazuje wyzszosc transportu sanitarnego droga powietrzna nad karetkami na kolach w polskich warunkach? Bo na pierwszy rzut oka tylko w niektorych regionach ma to sens. Nie wspominajac juz o kosztach i ryzyku- helikoptery co jakis czas rozbijaja sie, a taki wypadek daje bardzo mizerne szanse przezycia komukolwiek na pokladzie.

Lotnictwo ratunkowe to moze i prestizowy projekt, ale przy skromnym budzecie wyglada to na wyrzucanie pieniedzy w bloto.

niż misio ma pomyśleć
czemu tak jest.

Dyspozytorka przestrzega prawa ? Do niej pretensje ? Raczej powinny być do
kogoś, kto ową pomoc organizuje.

I dalej - jeśli wykoleja się pociąg i jest 200 czy trzysta ofiar to w sytuacji
zdarzenia masowego dyspozytor nie ma prawa wysłać tam wszystkich karetek - z
mocy prawa cześć musi zabezpieczać teren.

Tutaj Rka była jedna, która miała zabezpieczać teren - Dyspozytorka wykazała się
wolą myśłenia i działania - i konsultowała z Dyrekcją, by na rzecz tego dziecka
zrobić cokolwiek.

Rozmnozyć karetek nie mogła. Pytanie za 100pktów do prokuratury.

Kto na tym terenie doprowadził do sytuacji, gdzie jedna, jedyna Rka zabezpiecza
niewydolnie okolice? Kto odpowiada za nie istnienie transportu sanitarnego ?

Tak więc misiu - z właściwymi pytaniami do właściwych osób. Ale rozumiem że
gniew ludu ma kierować się ku tym, co najmniej zawinili. Dzięki temu Pan
urzędnik w NFZ i ministerstwie śpi spokojnie (który de facto za to jest
odpowiedzialny).

Czekam na katastrofę w Rewalu - 1 Rka, 150 tysiecy osób - turyści, wzmożony ruch
w okolicy nadmorskiej - no i jak staną się jednoczesnie dwie rzeczy, to
będziecie pyszczyć na forum, zwłaszcza odezwie się nasz autorytet w dziedzinie
medycyny ratunkowej, siedzący w fotelu ekspert od organizacji...

Na razie jest na zasadzie - jakoś to będzie,

Szpital chyba jednak miał umowę
loraphenus napisał:

> P.S. Dlaczego szpital nie miał własnego transportu sanitarnego lub
> umowy z firmą, która taki profesjonalny transport ma?

Oto link do konferencji prasowej pani z pogotowia, która twierdziła,
że w drugiej części umowy stoi, że to szpital powinien zapewnić
lekarza do transportu karetką, czego szpital nie uczynił, nie
wywiązując się z umowy:

wiadomosci.onet.pl/3752110,1,1,4,relacjetv.html
wiadomosci.onet.pl/1798072,11,smierc_kolonisty_pogotowie_zachowalo_wszystkie_procedury,item.html

wiadomosci.onet.pl/3755004,relacjetv.html

Dla ciebie jest wystarczający ale nie ty ustalasz zasady. Erka nie służy do
transportu sanitarnego. Powinna być do tego osobna karetka.
A co do dyspozytorki - jeśliby doszłoby do jakiegokolwiek wypadku i owa erka
byłaby potrzebna - od razu mogłaby pakować szczoteczkę do zębów i czekać na
telefon od prokuratury.

Aro, z autem - po różnych wcześniejszych perypetiach z pseudo-specjalistami, od półtora roku jeżdżę zawsze do kolumny sanitarnej. Mają naprawdę dobry sprzęt, fachmanów którzy mnie dotąd nie zawiedli, no i całkiem niewygórowane ceny. Naprawdę polecam. Faceci i muszą się znać, bo przecież są odpowiedzialni za serwis pogotowia ratunkowego w Siedlcach i jakoś nigdy nie słyszałem żeby jakaś karetka nie dojechała do chorego.

Czy gazeta.pl łamie prawo?
Pisząc o pijanej załodze karetki w Lublinie zamieściliście zdjęcie karetki
Stołecznej Kolumny Transportu Sanitarnego MEDITRANS (napis wyraźnie da się
odczytać po powiększeniu zdjęcia). I tu takie moje pytanie do autorów: Co ma
wspólnego Stołeczna Kolumna Transportu Sanitarnego MEDITRANS z pijaną załogą
karetki z Lublina? Wg mnie to podpada to pod pomówienie i narażenie wizerunku.
Wykazaliście się totalną ignorancją szanowni redaktorzy.
Nie pozdrawiam...

Dyrektorzy legnickiego pogotowia w podwójnej roli
Nie chcę się tutaj wypowiadać na temat konfliktu interesów, bo rzecz wydaje
się ewidentna. Ale zdumiało mnie jedno: "Zanim powstał Noxmed, wyjazdowa pomoc
wieczorowa i świąteczna oraz transport sanitarny należały w Legnicy do zadań
pogotowia ratunkowego.". Na litośc, do zdań pogotowia należało służenie jako
poz w nocy i w święta?!!!! Przecież nie po to jest pogotowie ratunkowe (jak
sama nazwa zresztą wskazuje), tego rodzaju zadania powinny należeć do poz czy
takich właśnie firm jak ów Noxmed. Mam wielki szacunek do ludzi pracujących w
pogotowiu, wiem jak często zamiast do ludzi naprawdę potrzebujących pomocy
jeżdżą jako "lekarz rodzinny" (o obsłudze pijaków nie wspomnę), a ci pierwsi
czekają na karetkę zbyt długo.
Więc albo GW tu trochę za bardzo jest kreatywna albo to jest postawione na
głowie. Biorąc pod uwagę funkcjonowanie polskiej służby zdrowia stawiam
niestety na to drugie.
Co nie zmienia faktu, że jeżeli pogotowie w Legnicy miało taki obowiązek i ci
ludzie prowadzili działalność konkurencyjną do pracodawcy to kicha straszna.

Ambulans prywatnie?
Witam, mysle o zakupie ambulansu/karetki do jazdy codziennej do pracy.
Ambulans jest zarejestrowany na terenie kraju jako specjalny, sanitarny i
pytanie moje brzmi czy potrzebuje specjalne uprawnienia lub dokumenty by
prowadzic taki pojazd. Dodam, ze praca moja nie jest w zadnym stopniu zwiazana
z obszarem medycznym.
Pozdrawiam

lucyna_n napisała:

> które konkretnie bo mój stary żadnej nie mógł sobei odliczyć, nawet tej za
> dojazdy na rehabilirtację której rzeczywiście potrzebuje.

Tu oddzieliłem te dla III od pozostałych:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=95398166&a=95740789

Tak było przy rozliczeniu dochodów z 2008 roku.

Niestety, w przypadku III grupy można odliczyć koszty dojazdów na rehabilitację
jedynie karetką transportu sanitarnego. Jest to ulga bez limitu, konieczne są
faktury za przejazd. Za to może odliczać koszty przejazdów i koszty pobytu na
turnusach rehabilitacyjnych itp.

S.

Wadium jednej osoby oznacza "zainteresowanie"? To oznacza, ze jesli
cena wywolawcza jest niedoszacowana, to sprzedaz nie pojdzie po
cenie rynkowej, a nizszej!!!
Owszem, ilosc budynkow powinna byc dopasowana do posiadanego taboru -
ale nie do przesady. "mozna by kupic 5 karetek" - i co, tylko je
trzymac w garazach, zeby puste nie stalo? Czy jest taka potrzeba?
"Ostatnio serwis Citroëna za wymianę kilku części w karetce
wypadkowej zażyczył sobie 5 tys. zł, podczas gdy te same oryginalne
części oraz narzędzia do ich montażu, rzeczy wielokrotnego użytku
można kupić za 2,5 tys. zł "
Niby racja, ale... doliczmy, ze caly czas trzeba miec PERSONEL do
warsztatu. Pozostaje kwestia, czy tak czesto psuja sie te karetki
(bo moze taniej wymienic na nowe, zwlaszcza, ze sa fundusze na 5 ;) -
jesli za rzadko sie psuje, to roznice, z duzym nadmiarem przejedza
mechanicy, elektrycy, itp. Dlatego nawet wielu taksowkarzy nie ma
wlasnych warsztatow, a jezdza do kogos.
Btw, pozostaje pytanie, czy "biedny" transport sanitarny musi
korzystac z drogich serwisow firmowych, czy nie moze sobie pozwolic
na tansze, choc tez porzadne serwisy? Oczywiscie, mowimy o
bezpieczenstwie, wiec nie firmy-garaz, ale na pewno wlasny warsztat
nie bedzie stal na rownie wysokim poziomie, jak firmowy Citroen...

Ano to normalne każdy sie bał że sie do niego oprzycepią za
nierozsądne wydawanei kasy. To typowe. Nie mniej prywatna słuzba
zdrowia jest w Polsce na szerszą skale bez szans. Polacy sa zbyt
biedni na to. U mie w moim miescie jest prywatne Pogotowie Ratunkowe
majace sprzęt że tak powiem z 22 wieku i co z tego skoro głównie
zajmuja sie transportem sanitarnym a do sytuacji kiedy by była taka
karetka potrzbana nikt jej na wezwie. Dlaczego? Bo kady paniczne sie
boi że każą mu zapłącic fakture za akcje podgotowie ma teoretyczne
umowe z NFZ ale co z teo skoro ilosc zakontraktowany usług jest
minimlna (powód prosty cena). Dlatego każdym przypadku poza naprawde
nielicznymi wszyscy wola czekac na "normalne" pogotowie. Taks samo
bedzie z prywatnymi szpitalmi i prywatnymi całkowicie przychodniami.

stąd przekierowywanie pacjenta do innych szpitali ,aby uniknąć
odpowiedzialności


bzdura. Przekierowanie co do istoty było jak najbardziej
proceduralne. Zabrakło jedynie formy.
Po prostu: powinien zbadać lekarz, sporządzić własciwą dokumentację,
wystawić skierowanie do oddziału chorób zakaźnych i wysłać tam
pacjenta (niekoniecznie transportem sanitarnym).
Zrobiono dobrze, tylko nieformalnie. To - owszem - plaga w
placówkach ochrony zdrowia w Polsce.

do kogoś, kto zasłabł PRZED PRZYCHODNIĄ CZY SZPITALEM, NIKT Z
PERSONELU MEDYCZNEGO NIE CHCIAŁ PRZYJŚĆ Z POMOCĄ!)


Wraca nieśmietelny temat - a tu jest jedno zasadnicze pytanie: co to
jest "przed przychodnią" i "przed szpitalem". Gwarantuję Ci, że nie
raz udzielałem pomocy w takiej sytuacji (zasłabnięcie przy drzwiach
przychodni, atak padaczki na parkingu szpitalnym).
Ale zdaje się pijesz do znanego i opisywanego w GW zdarzenia, jak to
próbowano wezwać lekarza SORu do autobusu gdzie zasłabła pasażerka.
Autobus stał kilkaset metrów od szpitala! To była zdaje się Warszawa
(więc karetka dojechałaby w ciągu minut). Karetki nikt nie wzywał.
Szukano nieprofesjonalnie bez sensu "jakieś pomocy" (każdy obywatel
do odrobiny profesjonalizmu jest zobligowany, w tym przypadku całość
wiedzy profesjonalnej jakiej oczekuję, to wiedza że do nagłych
przypadków wzywa się pogotowie na miejsce zdarzenia a nie traci
czasu latając po okolicy i szukając "jakiegoś szpitala" czy "jakiejś
przychodni".

nawet za taksowke zwracane sa pieniadze
felinecaline napisała:

> Co ten ratownik robil? Szczal publicznie? No to rzeczywiscie, obraza
> boska i ludzka...ciekawam, co robil w ciagu tych 10 godzin, na
> ile "rat" jadl swoja "bulke z pasztetka"?....
> W Polsce dramatycznie brakuje sanitarnych pojazdow na przewoz
> pacjentow, inna rzecz, ze wsrod pacjentow dramatycznie brakuje
> rowniez checi placenia za takowe.
> I nie mowcie "placimy skladki" - placa skladki i to o wiele wyzsze
> pacjenci w innych krajach a tak czy owak z nielicznymi (i to z
> kkazdym rokiem coraz bardziej nielicznymi) wyjatkami za pewne
> uslugi, w tym transport pojazdem sanitarnym i pomoc
> wykfalifikowanego personelu placa OSOBNO.

A w niektorych krajach nie tylko transport jest gratis (ew. pobierany niewielki
wlasny udzial), ale nawet jesli pacjent bierze taksowke ze lub do szpitala to mu
sie te pieniadze zwraca. Przeciez taksowka jest tansza niz karetka.

> W Polsce dramatycznie brakuje sanitarnych pojazdow na przewoz
> pacjentow

???
W czasie mojej pracy w szpitalu (a to była interna czyli geriatria,
czyli odwóz za odwozem tym sanitarnym transportem), gdy dzień
wczesniej zgłaszało się transport, był on zawsze realizowany. Od 14
po południu (gdy zaczynały pojawiać się gotowe wypisy) do 20.
Łącznie z transportami pod Kraków.
W przychodni gdzie pracuję, zawezwanie karetki transportowej
skutkuje jej pojawieniem się do godziny, wyjątkowo do dwóch.
W przychodni gdzie dyżuruję - pod Krakowem - prośba o tranport
kwalifikowany ratowniczy zespołem "P" jest realizowana w czasie 2-5
minut (zespół stacjonuje w tym samym miejscu), prośba o transport
sanitarny nie ratowniczy również skutuje przyjazdem karetki w ciągu
1-2 godzin.
To że się tak zapytam. Czy chodzi nam o skrócenie tego czasu do
ratownictwa poruszającego się z prędkością światła, a normy
ratownictwa (8 minut w mieście, 15 minut poza miastem) mamy osiągnąć
w transporcie sanitarnym?
No bo z powyższych moich relacji wynika, że krok dalej w stronę
poprawy to byłyby właśnie takie rekordy.
Aha. Raz był problem. Do "psychicznego" na oddziale. Wtedy
ratownictwo, owszem, nie spieszy się. Czekałem kilka godzin. To był
rekord.

W dniu w którym rodziłam zostałam przyjęta na patologie gdyż tylko
tam były wolne miejsca, ze względu na słabe wyniki krwi, los chciał
że zbyt długo tam nie leżałam po paru godzinach odpłynęły wody i
zaczoł się poród. Jeżeli była bym przyjęta jako rodząca odesłali by
mnie karetką do innego szpitala tak jak dziewczynę która już z
rozwarciem na 3cm została przewieziona gdzie indziej. Sytuacja tam
jednak szybko ulega zmianie dziś razem ze mną kilkanaście pań
dostało wypis. Więc miejsca się zwalniają i na nowo zapełniają,
zależy od szczęścia jak się trAfi. Jeżeli chodzi o poród opieka
rewelacja, po porodzie również bez większych zastrzeżeń. Warunki
sanitarne kiepskie. Ogólna ocena 4+ Ja i moja córeczka czujemy się
dobrze... i życzymy przyszłym mamusią samych sprawnych i
szczęśliwych porodów. Pozdrawiam.

Gryfino: w szpitalu pacjent musi odczekać swoje
Oczywiście zawiozłem Jurka , mojego teścia na Unię, gdzie po minimalnej
zwłoce ( wzieli bezpośrednio na stół gościa który właśnie został dowieziony
sanitarnym śmigłowcem ), zabieg trwał około 5 minut. Usunieto pozostałą część
zmiażdżonego palca aż do stawu, a naddatek pozostałej skóry zaszyto na okretkę
, nowy opatrunek, leki przeciwbólowe i po sprawie.

Niepokoi jednak fakt ze trzeba było czekać niemal trzy godziny na to by
otrzymać świstek papieru ze skierowaniem na Unię, zero karetki , a szwagierka
która dowiozła teścia do szpitala jest również z południowej części powiatu i
po Szczecinie nie jeżdzi. Toż to jawny skandal bo gdyby to nie był " tylko "
zmiażdżony palec , ale np. obcięta ręka to efektem przyjazdu do Gryfińskiego
Szpitala Powiatowego było by zapewne wypłacenie przez ZUS zasiłku pogrzebowego.

No niestety, ale weterynarze są dla nas rolników bardziej życzliwi i pomocni.
Po co komu w naszym powiecie szpital , skoro jedyne co może zrobić to odesłać
chorego z Chojny , Trzcińska czy Mieszkowic do Szczecina ???????????

Zarazić w autobusie i trafić na oddział zamknięty?
Chory jest system. Kiedy będąc dzieckiem 40 lat temu zachorowalem na żóltaczkę nikt nie kazał rodzicom jechać autobusami do szpitala zakaźnego tylko przyjechała karetka i odwiozła. Odseparowano mnie na 4 tygodnie bym nie zarażał. A teraz?
Rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar powiedział, że zgodnie z instrukcją dla szpitali i lekarzy, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (bądź izby przyjęć), po przeprowadzeniu wywiadu epidemiologicznego i klinicznego, w przypadku podejrzenia u pacjenta choroby zakaźnej, kieruje go do najbliższego szpitala zakaźnego.
Kieruje go do szpitala także wtedy, gdy dany pacjent przebywał przez co najmniej siedem dni w kraju, w którym występuje epidemia choroby zakaźnej.
<b>Pacjent może tam dotrzeć środkami transportu publicznego.</b>

Jasne. Lepiej wiec puścić dziadka w kapciach, niech zejdzie po drodze,
przynajmniej karetki nie trzeba będzie wysyłać.Czysta oszczędność. A co z tzw
transportem sanitarnym? Czy to aby nie od tego są, by wozić ludzi jeżeli zajdzie
taka potrzeba? Nie jeżdżą do wypadków, więc by się nie zesrali jakby odwieźli
dziadka do domu.
Co do wielkiego_garownika już dawno temu przestałem zwracać uwagę na treści jego
postów, acz mam nadzieje że wszystkie jego pomysły co trzeba i jak należy żyć,
pewnego dnia się na nim zemszczą. Będzie zapierdzielał boso w zimie przez
Kamczatkę, a napotkani ludzie powiedzą że nie dadzą mu jeść,bo muszą nakarmić rybki.
Nara

no to chyba mieliście głupiego dyspozytora...

w Krakowskim Pogotowiu ratunkowym jest na odwrót. Jest problem z wezwaniem
karetki, nawet jeśli to robi to lekarz.
Przykład z ostatniego tygodnia.
Pacjentka z bólami w klatce piersiowej, plus zmiany w EKG niedokrwienne.
dzwonimy na KPR. Pani dyspozytorka twierdzi usilnie, żebysmy wezwali Scanmed, z
którym owszem, mamy podpisaną umowę na transport, ale sanitarny, planowy.
Dopiero dokładne wyłuszczenie sytuacji, że to nie planowy transport, tylko stan
zagrożenia zycia powoduje, że karetka pojawia się (z obrażoną pani doktor
zresztą na pokładzie).
Oj, cuda-wianki widziałam już w ramach pogotowia - po obu stronach, i jako
pracująca na PR i wzywająca... Epopeję można napisać.

co to znaczy "z tego szpitala wyjezdzaja karetki"??... poza tym to pacjentow sie raczej przewozi na sale a nie nosi...jakby tą panią przynieśli na SOR to co innego...pacjentami "z ulicy" zajmuje sie Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Warszawie...mysle ze warto sie zainteresowac gdzie obywatel powinien starac sie o pomoc a nie tylko interesowac sie zarobkami lekarzy...

Nie tak do końca Bernard.PO dyrektora jest wysterowany przez urząd
marszałkowski,nie robi nic by ratować szpital.Lekarze z Nowej soli poprowadzą
oddział,szpital w Nowej Soli dostanie zakontraktowane 8 milionów a Gorzówek
nic.Bo o to w tym wszystkim chodzi,dobić gorzowski szpital.Pacjentów w stanach
zagrożenia życia wiezie się karetką do Nowej Soli,Kolumnie transportu
sanitarnego trzeba za wóz zapłacić,lepiej tak niż dać kardiologom gorzowskim to
co ustawowo dostali od ministra zdrowia.CZy to jest niby dbanie o pacjentów?O
personel o utrzymanie szpitala?Jaśnie pani Płonka niech nie ściemnia że tak
bardzo dba o szpital,robi wszystko żeby w Gorzowie był szpitalik powiatowy jak
nie miejski.fałszywe babsko.

W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie?Nie
Karetka pogotowia uderzyła w ogrodzenie jednej ze szkół w Szczebrzeszynie.
Okazało się, że jej kierowca oraz sanitariusz byli pijani. Zatrzymała ich
policja.
Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Karetką należącą do prywatnej firmy
świadczącej przewozy sanitarne transportowana była 70-letnia pacjentka - ze
szpitala w Zamościu do placówki w Biłgoraju. Towarzyszył jej syn.
www.tvn24.pl/0,1513012,0,1,wiadomosc.html
No to chłopaki pojechali...

W niemczech wezwalbym karetke, przyjezdza bardzo szybko, srednio 5 - 10 min.,
zespol to przewaznie; kierowca, sanitariusz i wyszkolony pielegniarz, w
powazniejszych przypadkach dojezdza lekarz dodatkowym samochodem specjalistycznym.
W trakcie dojazdu karetki robiony jest telefoniczny wywiad z osoba zglaszajaca,
dlatego zespol ratujacy bedac na miejscu natychmiast przystepuje do pracy.
Co konieczne robia na miejscu, wiekszosc pacietow po udzieleniu pierwszej pomocy
zabierane jest do szpitala, ktury juz w trakcie transportu informowany jest
przez radio o stanie pacjecieta.
Przybywajaca pacjet natychmiast otrzymuje potrzebna pomoc.
Wszystkie formalnosci zalatwiane sa przy zwalnianiu pacjeta !
Srodkiem transportu jest przewaznie straz pozarna z odpowiednio pzystosowanymi
wozami sanitarnymi. ( pozary sa zadkoscia, wiec personal sie nie nudzi)
Dla pesymistow; to nie bajka to realia w Berlinie.

pozdrowienia

andi

Transport sanitarny w przypadku przekazywania stabilnego pacjenta z oddziału do oddziału ma za zadanie PRZEWIEŹĆ pacjenta a punktu A do punktu B. Nie ma go leczyć ani ratować mu życia. Profesor medycyny w karetce do tego celu nie jest potrzebny.

Lekarz zlecający transport jednostce takowe transporty oficjalnie realizującej ma pełne prawo zakładać że transport będzie realizowany w warunkach i przez osoby do tego przygotowane - obowiązek zapewnienia tego spoczywa na jednostce transportującej a NIE na lekarzu zlecającym.

> A jak było? Pewnie wiozła karetka transportowa z sanitariuszem,
> który posadził panią na krzesełku w okolicach czegoś w rodzaju izby
> przyjęć. To nie jest do końca w porządku, prawda?

Ale CO "jest nie w porządku"? Bo z treści artykułu w żaden sposób nie można ocenić przebiegu zdarzeń.

Natomiast mogę przypuszczać - co piszę - że w otoczeniu pacjentki nie było "lekarzy którzy mogli by ja zgubić" w stosunku do których to artykułowane są pretensje.

> Transport sanitarny w przypadku przekazywania stabilnego pacjenta
> z oddziału do oddziału ma za zadanie PRZEWIEŹĆ pacjenta a punktu A
> do punktu B. Nie ma go leczyć ani ratować mu życia. Profesor
> medycyny w karetce do tego celu nie jest potrzebny.

Ale co najmniej ratownik tak. Jest tu fundamentalna różnica czy
pacjentkę niestabilną psychicznie (może psychotyczną, najpewniej
tak) transportowano z sanitariuszem, czy z ratownikiem. Zresztą z
tego co wiemy było podejrzenie OZW. Jesli tak, to już na pewno
ratowniczy zespół P, do rozważenia zespół S.

> zakładać że transport będzie realizowany w warunkach i przez osoby
> do tego przygotowane - obowiązek zapewnienia tego spoczywa na
> jednostce transportującej a NIE na lekarzu zlecającym.

A guzik prawda. To lekarz zlecający decyduje. To on wzywa transport
sanitarny, albo zespół ratowniczy, wskazując, czy wystarczy P, czy
trzeba S. I lekarz ponosi konsekwencje takiej decyzji w sferze tej,
czy dany transport mógł zabezpieczyć odpowiednio.
A wiemy, że zwykły transport sadza na krzesełku, a ratownicy czy
lekarz z ratownikami nie odjadą bez przekazania dalszym kompetentnym
pracownikom pacjenta.

Wyjazdy do pacjentów i ewentualny przewóż po wizycie do szpitala jest
bezpłatny.Płatne są usługi ponadstandartowe w wykonaniu karetek przewozowych np
na własne życzenie do innego szpitala, do DPS-u.Od obłożnie chorych nie bierze
się ani grosza.Sam tytuł postu i jego treść to po prostu reklama firmy
świadczącej transport sanitarny.Jeżeli zlecenie na przewóz wystawia lekarz
rodzinny to tylko sprawny ruchowo pacjent dokłada się do kosztów. Pacjent
wymagający transportu na noszach nie płaci ani złotówki.

pogotowie to nazwa w tym wypadku uogólniona bo dotyczy zespołów wypadkowych i R
oraz karetek służacych do transportu sanitarnego -tz.przewozówek ,
pomoc w nagłych wypadkach udzielają zespoły R i W i wiadomo że za taką usługę
ubezpieczony nie płaci .
Ubezpieczony , obłoznie chory który wymaga transportu do szpitala ,na badania po
wystawieniu zlecenia na transport przez POZ też nie płaci (płaci po czesci POZ i
NFZ)
wszyscy inni którzy chcą się wozić transportem sanitarnym maja do wyboru
(nareszcie mają wybór ) płatny transport a za ile to juz kazdy sam sobie
wybierze czy chce jechac taniej czy drozej ,jego sprawa .
Pisze to bo ktoś stwierdził ze można UMRZEĆ przez zdzierstwo pogotowia .
Prację w duzym mieście w PR i ostatnio nie przypominam sobie (masowych)zgonów w
domu z powodu braku transportu do szpitala,
bo zawsze jak pacjent sie pogorszy to albo lekarz albo rodzina jest na tyle
"rozgarnieta " i wzywa tę darmową opcję ,która niestety nie zawsze jest
potrzebna i czesto poprostu ludzi chodzacych ,matki z dziecmi( bo ja nie mam
samochodu) wozi się jak taxi do szpitala ,
pacjent zawsze potrafi wymyslic jakiś dramat w swoim zyciu aby zażądać karetki
-nalezacej mu się !?

> Jak jest karetka to i sanitariusz może zarządzić ewakuację.
Teoretycznie tak, a w praktyce sanitariusze skupiali się na pilnowaniu noszy.

Chodzi o to, że na
> takim lądowisku MUSI być ktoś kierujący lądowaniem.
Tak, tylko w realnych sytuacjach może nie być na to czasu. To spontaniczne
lądowanie pokazało, że jak ludzie reagują. A w razie awaryjnego lądowania, to
co? Ludzie się nie ruszą jak im kierownik lądowania nie powie co mają robić? To
było zwykłe lądowanie śmigłowca sanitarnego na bardzo dużym trawniku a nie
wahadłowca na Wojska Polskiego. Ludzie muszą myśleć sami a nie czekać, że ktoś
pomyśli za nich i nie oburzać się ktoś im przerwie zabawę. Kiedyś oni mogą być w
potrzebie. Niedługo trzeba będzie ewakuować ulice przed przejazdem karetki, bo
piesi ładują się na pasy mimo, iż słyszą sygnał. W końcu karetka kogoś
rozjedzie, pieszy będzie niewinny i martwy, bo miał prawo pierwszeństwa....

Ja tu nie piszę jak powinny wyglądać ćwiczenia, tylko jak reagują ludzie na
sytuacje, choć niecodzienne, to jednak proste. Brak myślenia, empatii i
uprzejmości...abstrahując już od lądowania.

Czy masakra Libanu poprzedza atak na Iran ?
A przypomnę co się stało w Libanie:

- zabitych zostało ok 1200 osób, w tym wiele dzieci, kobiet i starców,
- ponad 4500 - rannych, większość ciężko.
- ponad 980393 tysięcy obywateli, czyli 25% liczby ludności kraju, zostało
zmuszonych do opuszczenia swoich domów.
- 95 zniszczonych mostów
- 30 tys zniszczonych domów
- Katastrofa ekologiczna. W wyniku celowych bombardowań elektrowni, portów i
lotnisk zniszczono zbiorniki z mazutem i paliwami. Większość tych paliw
przedostało się do morza
- Zniszczone zostały pasy startowe na bejruckim lotnisku, celem bombardowania
stały się też porty w Trypolisie, Jounie i Byblos, port w Bejrucie, a w nim
silosy zbożowe.
- Zbombardowano również centra nadawcze kilku libańskich stacji telewizyjnych i
radiowych oraz stacje telefonicznych sieci komórkowych i stacjonarnych.
- bombardowane obiekty kultu religijnego takie jak kościoły i meczety, a też
przytułki dla dzieci, szpitale, szkoły i inne ośrodki udzielające schronienia
uciekinierom.
- Izraelskie bombardowania nie oszczędziły placówki Organizacji Narodów
Zjednoczonych na południu Libanu, kolumn sanitarnych, karetek pogotowia,
pojazdów obrony cywilnej, ciężarówek z pomocą medyczną i żywnościową dla Libanu.
- bombardowane fabryki przemysłu spożywczego, zwłaszcza mleczarnie i magazyny z
żywnością.

Celem bombardowań izraelskich stała się libańska infrastruktura, przede
wszystkim mosty łączące poszczególne regiony kraju, a co za tym idzie nastąpiło
odcięcie tych regionów od siebie.

I jeszcze ten beznadziejny zamet
przy ewakuacji.Czy do cholery wszystkie drogi sa zalane , oprocz tej jednej co
do Huston prowadzi, czy nie dziala lacznosc, plastikowe loki-toki, zeby z
wyprzedzeniem wiedziec, ze w Huston juz dla powodzian miejsca nie ma.To sa
takie czarne pudelka, ktore policja w Polsce uzywa do rozladowania korkow na
drogach.
Przeciez tu wyraznie widac brak wyobrazni i wczesniejszych przygotowan.
Stwierdzono , gdy huragan uderzyl, ze czesc , 200 tys mikieszkancow nie
posluchalo wezwan do ewakuacji.Bo nie chcieli lub nie mogli.
ALE.Gdyby wszyscy karnie posluchali, to czym by ich wywieziono-szkolnymi
autobusami? i gdzie by ich umieszczono, skoro w Huston przygotowano tylko 25
tysiecy miejsc, dziesiec razy mniej niz potrzeba
Tu link dla tepego Dokowskiego
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2898368.html

"Ale w rzeczywistości gigantyczna, mająca 60 tys. miejsc siedzących hala w
Houston, przyjęła o wiele mniej osób, niż początkowo zakładane 25 tys.
Przygotowano o wiele mniej posłań, niż planowano. Urządzenia sanitarne w
zetknięciu z falą ludzi, którzy z normalnych toalet nie korzystali przynajmniej
cztery dni, opierały się tylko kilkadziesiąt minut. O wiele więcej osób, niż
przewidywano, wymagało opieki lekarskiej. Niektóre prosto z autokarów były od
razu odwożone karetkami na sygnale do szpitali. A szef miejskiej straży
pożarnej niemal własnym ciałem zamknął halę dla kolejnych uchodźców, twierdząc,
że łamane są wszelkie zasady bezpieczeństwa."

lexus400 napisał:

> Już się rzygać chce czytając te ich wymyślane nowości, przepisy, ustawy itd...
> Pzdr.
>

Cześć!
Jak się nad tym zastanowić,to jest to dobry pomysł,jak chodzi o badania sprawcy
wypadku.On powinien te badania pokryć z własnych środków.Byłaby to dodatkowa
kara pieniężna za spowodowanie wypadku.Co do poszkodowanego,to badanie powinno
mieć na celu wykrycie ewentualnego uszczerbku na zdrowiu w wyniku kolizji.I
powinno być płatne w ramach OC sprawcy.
Pamiętam,że gdy byłem uczestnikiem wypadku (nie sprawcą)prowadząc karetke
pogotowia,to w kolumnie Sanitarnej był taki wymóg.Każdy kierowca sanitarki,po
wypadku był zawieszany w prawach do wykonywania zawodu i badany pod kątem badań
psychotechnicznych.
Pozdrawiam.

Zatrzymany Ambulans przez Policję
Wczoraj byłem świadkiem jak Policja zajechała drogę Ambulansowi (Hyundai H1),
wybiegło dwóch policjantów z bronią i wyciągnęli kierowcę, zakuli w kajdanki i
zamknęli w radiowozie. Jestem ciekaw co się tak naprawdę stało, słyszałem od
gliniarzy, że Ambulans został skradziony, potem już mówili, że został
wypożyczony, a wypożyczający (właściciel firmy transportu sanitarnego) spóźnił
się z oddaniem karetki o 1 minutę !! Zawsze interesują mnie takie sprawy bo
jestem fanem wszystkeigo co ma do czynienia z ratownictwem medycznym, ale czy
ktoś może mi powiedzieć, czy naprawdę po spóźnieniu się o 1 min z oddaniem
auta wzywa sie Policję i traktuje kogoś jak złoczyńce ?? Jeżeli ktoś to
widział (róg Sobieskiego - Ogińskiego ok g. 18:00) to zapewne widział jak
Policja potraktowała tego kierowcę !!

O szczegółach czwartkowych wydarzeń na ul. Sobieskiego piszemy w tekście:
miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,3297936.html
PS. W rzeczywistości to nie była karetka należąca do pogotowia, ale furgonetka
marki hyundai - w wersji oferowanej kolumnom transportu sanitarnego - która
należała do punktu serwisowego tej firmy i pełniła tam funkcję auta testowego.

Jakie zarzuty za jazde na sygnale ?? Ludzie, przeciez to był właściciel
Prywatnej Kolumny Transportu Sanitarnego przy ul. Nowowiejksiego, znam go
osobiście i w tym dniu były zamówione transporty sanitarne, do których musiał
użyć sygnałów na co zresztą Firma ma zgodę. Jakby tak Was wieźli a nagle ktoś
kazał zwrócić karetkę to co ?? miał zostawić pacjenta na środku ulicy ?? A
zresztą Gazeta opisała to w nie taki sposób jak było naprawdę !!

Ta karetka jeździła w tym dniu jako sanitarka w Prywatnej Kolumnie Transportu
Sanitarnego pkts.czest.pl nie wiem czemu artykuł został opisany jakby
właściciel firmy jeździł tą karetką dla zabawy. Jak każda firma testował
ambulans w swojej firmie, a to , że spóxnił się z oddaniem i to jak słyszałem
kilkanascie minut to juz trzeba zawiadamiać Policję ?? Ten właściciel salonu ma
nie pokolei w głowie moim zdaniem. Ten ambulans jeździł przed miesiącem w
Częstochowskim Pogotowiu tez jako testowy, ciekawe czy jakby jechał do wypadku a
jego czas w Pogotowiu juz byłby zakończony to też by mądry Pan z Salonu wezwał
Policje, która przechwyciła by auto na środku ulicy ??

Przewieźli,podkreślam PRZEWIEŹLI, go karetką do Krakowa,bo jak podają służby
medyczne "śmigłowce w nocy nie mogą latać".Szczególnie "zakopianka" to doskonała
droga do tansportu sanitarnego.
To jest dramat,podwójny dramat,ludzie! W jakim my kraju mieszkamy!!
Skoro przygotowuje się taką imprezę,to dziwi fakt,że organizatorzy nie pomyśleli
o takich tragicznych wypadkach.
Niektórzy chcą robić w Polsce MŚ,albo olimpiady..,kpina.....

Szok napisal:

Przewieźli,podkreślam PRZEWIEŹLI, go karetką do Krakowa,bo jak podają służby
medyczne "śmigłowce w nocy nie mogą latać".Szczególnie "zakopianka" to doskonała
droga do tansportu sanitarnego.
To jest dramat,podwójny dramat,ludzie! W jakim my kraju mieszkamy!!
Skoro przygotowuje się taką imprezę,to dziwi fakt,że organizatorzy nie pomyśleli
o takich tragicznych wypadkach.
Niektórzy chcą robić w Polsce MŚ,albo olimpiady..,kpina.....

Uwazam,ze trafiles w sam srodek tarczy.Tak jest w istocie.Jak ta droga do
Zakopanego wyglada wiedza wszyscy.Dlaczego nie zbuduje sie autostrady od
Krakowa do Zakopanego?Bo brakuje pieniedzy.A kiedy byly?Nigdy.
Tuz obok krokwi powinien stac na platformie smiglowiec gotowy w kazdej chwili
do odlotu.O czym tu dyskutowac,o organizacji imprez w zimowych sportach,jesli
nie ma tras biegowych,biathlonowych,saneczkarskich,bobslejowych,jesli dzialacze
mysla tylko jak zbic mamone,nie majac pojecia o budowie polskiego sportu(nie
tylko zimowego)a politycy kloca sie o "stolki" na gorze.Dno kompletne!

to sie w gorzowie transport sanitarny rozwinie!!
oj bedzie karetek potrzeba,
a moze i smiglowcow,
zeby tych chorych po szpitalach w poznaniu ,szczecinie,
i powiatowej zielonej gorze rozwiesc!!!

a jak komus zabraknie czasu,
lub miejsca w karetce , czy smiglowcu (a wielu tego miejsca zabraknie)

TO PO PROSTU UMRZE!

no to trzymajta sie ludziaki chore,
wojna juz byla,
teraz jest zielonogorska troska o szpital zielonogorski!!!!!!!

a reszta wojewodztwa niech zdycha!

wielu tego nie przezyje,
ale wiekszosc z nich bedzie gorzowianami!

to co kiedy zarzad komisaryczny w woj.???

jak najszybciej!

ratujcie ludzie swoje zycie!
przeprowadzajcie sie do zielonej gory!
moze przezyjecie.

robertpk napisał:

> baza LPR w Balicach to dla mnie poroniony pomysł
>
> powinna się znajdowac maksymalnie blisko centrum miasta
> - lokalizacja w Czyżynach wydaje się idealna (stacjonuje tam też śmigłowiec
> policyjny)
>
>
> natomiast styl w jakim się eksmituje LPR z Balic - to popis arogancji i braku
> odpowiedzialności.

Idealna lokalizacja w Czyżynach??? A co z samolotem sanitarnym?
Myślisz, że może tam stacjonować Piaggio? A taki właśnie miał być od marca w
Krakowie...

Wbrew pozorom do Balic jest całkiem dobry dojazd karetką, czy np. z organami do
przeszczepu. O wiele łatwiej dostać się tam niż np. właśnie do centrum.
Jak dotąd przez wiele lat dobrze to funkcjonowało.

Tyle pieniędzy rozpływa się pomiędzy palcami urzędników a tu ,gdzie faktycznie
daleko jest do ośrodków pomocy doraźnej "oszczędzamy".Parę lat temu stacjonował
latem w Giżycku helikopter sanitarny i sam byłem świadkiem akcji ratunkowej w
Zalesiu( każdy wie jaka tam jest droga).Teraz śmigłowca nie ma, tłumacząc bzdurnie
że normatyw to koło o promieniu 30 km i wtedy wlatywał by na teren Rosjan.Skutek
helikopter w sezonie stoi w Ełku a tu zabiera się nawet karetki wodne.W ub. roku
znajomy z Darmstadt był szczerze zbudowany akcją karetki na Bełdanach.Co ja mu
powiem w tym roku (a w ciągu 30 lat był tu 17 razy) gdy nie doczeka się pomocy?

całkowicie sie ztobą zgadzam Robotniku. Braki w wyposażeniu to nie tylko
problem Falcka ale i wszystkich stacji PR. Jak czytam o tych jednorazowych
kombinezonach, goglach, przyłbicach to pusty śmiech mnie bierze... Nakłady na
Opiekę Zdrowotna jak w Uzbekistanie czy innym Bangladeszu a wymagania jak w
Beverly Hills... A na marginesie co jest lepsze zaintubować pacjenta ręcznie
umytym laryngoskopem i kolejny raz używaną "jednorazową" rurką intubacyjną czy
pozwolić mu się udusić??? Zapalenie płuc czy innego syfa da się wyleczyć a ze
śmierci to raczej nie. OK to mi sie podoba niech Sanepid z prokuraturą zabronią
ze względu na warunki sanitarne wyjeżdżać wszystkim karetkom w Polsce... ale
będą jaja.

> poziom finansowy szpitali nie pozwala ani na godziwe place dla personelu, ani
n
> a zakup tak podstawowego w 21 stuleciu sprzetu jak tomografu

nie wiem jak u was ale u nas sprzęt leasingują albo wchodzą w spółkę z firmami
(szpital daje pomieszczenie, firma wchodzi ze sprzętem)

> NFZ nie placi nic (!) szpitalowi za diagnostyke i leczenie urazu glowy w
sytuac
> ji, gdy pacjent byl przyjety z innego powodu

przykre ale standarty postępowania ustalają konsultanci krajowi, którzy są
przecież lekarzami. Nikt nie robi tego zza biurka.
Z własnego doświadczenia: musicie znleźć dobrych speców od tworzenia raportów
stystycznych dla NFZ. Przy zachowaniu wszystkich zasad wynikających z umowy,
wyrwiecie nalezne pieniądze.

> wycena procedur nie uwzglednia ogromnych kosztow transportu karetka pacjenta
na
> odleglosc w sumie okolo 300 km (jakies 1000 zl lub wiecej) i tomografii (200-3
> 00 zl

pełna zgoda. To wina źle sformułowanego rozp. MZ dotyczacego transportu
sanitarnego i ociagania się rządu z wdrozeniem całości ustawy o RTM. Oczywiście
dochodzi polityka NFZ wciskania coraz większej liczby usług faktycznych w jedną
procedurę.

> rtg czaszki jest badaniem bardzo czesto bezuzytecznym
> w badaniu neurologicznym nie bylo cech krwawienia srodczaszkowego, wiec
pacjent
> ka z objawami wstrzasnienia mozgu (ktore leczy sie zachowawczo) byla
obserwowan
> a a dzialania zostaly podjete dopiero po stwierdzeniu pogorszenia

chyba nie jest u was aż tak źle z TK???
pzr

jeśli lekarz stwierdził zgon, to zwłoki powinny być przewożone przez przedsiębiorstwo pogrzebowe.przepisy sanitarne nie pozwalają na przewóz zwłok karetkami pogotowia. jeśli więc postanowiono przewiźć dziecko karetką do szpitala,to może p. doktor miała wątpliwości co do faktu zejścia.jeśli tak, to czemu dziecko wieziono w worku? druga sprawa... 32- letnia kobioeta, która już raz rodziła, nie może nie odróżnić porodu od czegokolwiek innego. "coś chlupnęło"... to jakie ona musiała mieć rozwarcie,żeby nie poczuć,że to dziecko.to jest nierealne.medal dla jej nastoletniej córki za postawę i dla położnej za czujność.

konował?
niekoniecznie
ale wczytajcie sie dobrze - anestezjolog
ja wiem, ze on skonczyl medycyne i jest lekarzem. tylko ze specjalizuje sie w
usypianiu a na karetce tylko dorabia. czy prosicie inzyniera sanitarnego, zeby
zrobil wam elektryke? a blacharza, zeby naprawil silnik? no wlasnie

o transporcie do domu decyduja wskazania medyczne
tzn - czy brak transportu sanitarnego moze wplynac na pogorszenie stanu zdrowia chorego
niewygody w podrozy nie sa moim zdaniem wskazaniem do transportu karetka
nie wiem czy istnieja inne wskazania, o mozliwosc transportu pytaj sie lekarza prowadzacego
mozesz zamowic transport na wlasny koszt
rachunek mozesz przedstawic ubezpieczycielowi sprawcy wypadku (OC)
jesli sprawca byl twoj syn to placisz sama

> Przeciez za cos place ten cholerny ZUS
nawet nie wyobrazasz sobie jak straszliwie wku..a mnie takie gadanie
tak przy okazji: co ma ZUS do transportu medycznego?

Święte słowa Waszeci, system trzeba odkłamać tzn. odejśc od wszystkich
tradycyjnych (postkomunistycznych) roawiążań ! Czy wyobrażacie sobie ludzie,
że w Szwecji chory jest przywieziony do szpitala wygodnym samochodem,który nie
nazywa się karetką i nie pochodzi z "Kolumny Transportu Sanitarnego".
Wystarczy ustalić uczciwą zapłate za kilometry i następnego dnia nie trzeba
Kolumny ! I tanio będzie !

To jakaś paranoja! Polska korupcją stoi! W każdej dziedzinie
życia kwitną układy; wszędzie korupcja. Nikt za nic nie
odpowiada, sprawy sądowe ciągną się latami. Nikomu (z tych co na
górze)nic nie daje się udowodnić... przedawnienia itd. itp., a
na dodatek dowiadujemy się, że szefem zespołu w karetce
Pogotowia Sanitarnego jest SANITARIUSZ!!!!!!!!

mikolaj7 napisał:

> wlasnie w trojce mowia, ze w Balicach zatrzymali samolot
> z Azji z grupa chinczykow (moze inny kraj?), z ktorych
> jeden mial objawy podobne do SARS
>
> tyle dobrego, ze trzymaja ich ciagle w samolocie
>
>
SARS: Stan pogotowia na lotnisku pod Krakowem

W stan podwyższonego pogotowia postawione zostały służby sanitarne
Międzynarodowego Portu Lotniczego w Balicach pod Krakowem. Około godziny 20.
wylądował tam rejsowy samolot z Frankfurtu.

/AFP

Na pokładzie znajduje się kilku obywateli Chin. W czasie lotu kapitan samolotu
zauważył, iż jeden z mężczyzn ma objawy podobne do tych, jakie występują przy
zarażeniu wirusem SARS. Pasażerom samolotu nie zezwolono na odprawę
paszportową, znajdują się nadal na pokładzie samolotu.

W drodze na lotnisko jest karetka pogotowia z lekarzem, który ma ocenić
zagrożenie.

pzdr

DH

Cywilizacja śmierc : Irak

Celem przeprowadzonej rano akcji terrorystycznej były bagdadzkie biuro
Międzynarodowego Czerwonego Krzyża (MCK) i komisariaty policji w różnych
częściach miasta. Cztery samobójcze ataki nastąpiły niemal równocześnie. Jak
powiedział na konferencji prasowej szef irackiej policji i zarazem
wiceminister spraw wewnętrznych Ahmad Ibrahim, 26 spośród 34 zabitych to
cywile, a ośmiu to policjanci. Raniono 56 policjantów i 159 cywilów. Do
zamachu na siedzibę MCK użyto sanitarnej karetki, załadowanej materiałem
wybuchowym.

Jak poinformował MCK, zamachu na jego bagdadzką siedzibę dokonano około
godziny 8.30. Eksplozja uśmierciła od 10 do 12 osób, w tym dwóch irackich
strażników MCK oraz ośmiu robotników przejeżdżających akurat obok ciężarówką.
15 irackich pracowników MCK zostało rannych.

Jak powiedział Reuterowi sierżant Mike Toole z policji wojskowej USA, co
najmniej osiem osób zginęło w wybuchu opodal komisariatu policji w dzielnicy
Szaab na północnym wschodzie Bagdadu. Według tamtejszego mieszkańca Mohammeda
Alego, strażnicy komisariatu czterokrotnie strzelili do nadjeżdżającego
samochodu Landcruiser, który przewrócił się i eksplodował.

Informacje uzyskane przez Reutera u personelu szpitalnego mówią o co najmniej
15 ofiarach śmiertelnych ataków na komisariaty w dzielnicach Baja na
południowym zachodzie Bagdadu i w zachodniej dzielnicy Chadra.

Iracka policja poinformowała o udaremnieniu piątego zamachu, przy czym jednego
z terrorystów zabito, a drugiego raniono. Ponadto niezdetonowane ładunki
wybuchowe znaleziono w placówce straży pożarnej i na targowisku.

Według niemieckiej agencji prasowej dpa, żołnierze amerykańscy ostrzelali w
poniedziałek w Faludży (70 km na zachód od Bagdadu) mikrobus z irackimi
cywilami. Pięciu ludzi zginęło, trzech zostało rannych.

Świadkowie tego zajścia opowiedzieli o nim fotografowi agencji EPA. Do
tragedii doszło wkrótce po tym, kiedy w pobliżu amerykańskiego patrolu
zdetonowany został ładunek wybuchowy.

Zamachy zorganizowano na samym początku ramadanu, muzułmańskiego miesiąca
postu i pojednania. Znawcy twierdzą, że prowadzenie w tym czasie działań
zbrojnych jest sprzeczne z duchem islamu.

"Zapowiada się krwawy miesiąc" - powiedział w telewizji Al- Dżazira jeden z
publicystów.

źródło : www.onet.pl

Jeszcze o benzynach ...
Cytat z uwag na temat jakosci paliw ( benzyn ) stosowanych do silnikow
w lotnictwie sportowym , a wiec tam , gdzie odpowiedzialnosc dystrybutora
paliwa jest wyjatkowa. Cytat pochodzi ze strony internetowej Aeroklubu
Niemieckiego:

www.daec.de/te/en228.htm

<<<<<<<<<<<<<<
Derzeit enthalten die handelsüblichen Kraftstoffe nach DIN EN 228 nur Spuren
von Alkohol. Die Raffinerien haben aber den Spielraum, je nach Marktpreisen
Alkohol beizumischen. Die höherwertigen Alkohole sind für unsere Motoren und
Kraftstoffsysteme nicht nachteilig (abgesehen vom verringerten Heizwert), die
beiden niederwertigen Alkohole Methanol und Ethanol dagegen sehr. Sie können
gegenüber Leitungen und Dichtungen aggressiv sein und gelten zudem
als „Wasserträger“.
<<<<<<<<<<<<<<<<<

I tlumaczenie:

Spotykane w handlu benzyny zgodne z norma europejska DIN EN 228 zawieraja
jedynie sladowe ilosci alkoholi. Rafineriom pozostawiono jednak pewna
ograniczona mozliwosc mieszania alkoholi z paliwem co skutkuje innymi cenami
rynkowymi. Alkohole wyzszych rzedow ( zlozone ) nie powinny miec ujemnego
wplywu na nasze silniki ( poza oczywiscie mniejsza kalorycznoscia ).
Jednkze oba alkohole proste tzn. metanol i etanol, w przeciwienstwie do
alkoholi wyzszych rzedow, posiadaja szkodliwy wplyw na silniki. Sa one
agresywne w stosunku do przewodow doprowadzajacych jak rowniez w stosunku do
uszczelnien i znane sa one jako "nosniki wody".
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Komentarz:

Stosowanie wiec paliwa zawierajacego alkohole proste ( metanol,
etanol ) moze byc bardzo niebezpieczne w przypadku silnikow lotniczych,
bo gdy np. przewod doprowadzajacy ulegnie uszkodzeniu, samolot nie moze
zatrzymac sie na skraju drogi, aby wezwac pomoc.

Dlatego tez wysrubowane normy na paliwa sa nie dlatego, ze bedzie ono
tankowane do malucha, ale dlatego, ze paliw uzywa sie tez np. w lotnictwie
sanitarnym, a tam najmnniej potrzebne sa wypadki.

Napisalem juz, ze sprawa powinni sie zajac KOMPETNTNI EKSPERCI , a
amatorzy od uchwalania ustaw musza uwzglednic opinie ekspertow,
chyba ze chca byc transportowani po wypadkach karetkami lotniczymi
lub samochodowymi, gdzie w czasie akcji szlag trafi np. przewod paliwowy.
Ostatnio pewna znana w kraju osoba miala wypadek samochodowy,
wiec ja to powinno zainteresowac przede wszystkim.

PZDR,
lupo

Jeszcze o benzynach
Cytat z uwag na temat jakosci paliw ( benzyn ) stosowanych do silnikow
w lotnictwie sportowym , a wiec tam , gdzie odpowiedzialnosc dystrybutora
paliwa jest wyjatkowa. Cytat pochodzi ze strony internetowej Aeroklubu
Niemieckiego:

www.daec.de/te/en228.htm

<<<<<<<<<<<<<<
Derzeit enthalten die handelsüblichen Kraftstoffe nach DIN EN 228 nur Spuren
von Alkohol. Die Raffinerien haben aber den Spielraum, je nach Marktpreisen
Alkohol beizumischen. Die höherwertigen Alkohole sind für unsere Motoren und
Kraftstoffsysteme nicht nachteilig (abgesehen vom verringerten Heizwert), die
beiden niederwertigen Alkohole Methanol und Ethanol dagegen sehr. Sie können
gegenüber Leitungen und Dichtungen aggressiv sein und gelten zudem
als „Wasserträger“.
<<<<<<<<<<<<<<<<<

I tlumaczenie:

Spotykane w handlu benzyny zgodne z norma europejska DIN EN 228 zawieraja
jedynie sladowe ilosci alkoholi. Rafineriom pozostawiono jednak pewna
ograniczona mozliwosc mieszania alkoholi z paliwem co skutkuje innymi cenami
rynkowymi. Alkohole wyzszych rzedow ( zlozone ) nie powinny miec ujemnego
wplywu na nasze silniki ( poza oczywiscie mniejsza kalorycznoscia ).
Jednkze oba alkohole proste tzn. metanol i etanol, w przeciwienstwie do
alkoholi wyzszych rzedow, posiadaja szkodliwy wplyw na silniki. Sa one
agresywne w stosunku do przewodow doprowadzajacych jak rowniez w stosunku do
uszczelnien i znane sa one jako "nosniki wody".
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Komentarz:

Stosowanie wiec paliwa zawierajacego alkohole proste ( metanol,
etanol ) moze byc bardzo niebezpieczne w przypadku silnikow lotniczych,
bo gdy np. przewod doprowadzajacy ulegnie uszkodzeniu, samolot nie moze
zatrzymac sie na skraju drogi, aby wezwac pomoc.

Dlatego tez wysrubowane normy na paliwa sa nie dlatego, ze bedzie ono
tankowane do malucha, ale dlatego, ze paliw uzywa sie tez np. w lotnictwie
sanitarnym, a tam najmnniej potrzebne sa wypadki.

Napisalem juz, ze sprawa powinni sie zajac KOMPETNTNI EKSPERCI , a
amatorzy od uchwalania ustaw musza uwzglednic opinie ekspertow,
chyba ze chca byc transportowani po wypadkach karetkami lotniczymi
lub samochodowymi, gdzie w czasie akcji szlag trafi np. przewod paliwowy.
Ostatnio pewna znana w kraju osoba miala wypadek samochodowy,
wiec ja to powinno zainteresowac przede wszystkim.

PZDR,
lupo

A karetki i radiowozy to pies? 90% poldków w kolumnach transportu sanitarnego
i "szeregowych" radiowozach to autka na gaz. Czas chyba na jakąś rewolucję
kuhfa mać...

Gość portalu: Hapri napisał(a):

> Ludzie, co sie dzieje w tej Łodzi?!Najpierw karetki i pavulon,
> potem umierajace noworodki teraz karygodne sprawy w domu dziecka!
> CZy to miasto jest chore?!

Hmmmm. Gdyby nie fakt, że mieszkam w tym mieście i mogę czerpać wiadomości o
nim nie tylko z mediów, sam byłbym zdumiony tym co dzieje się w Łodzi. Przecież
co chwilę dziennikarze łódzkiej wyborczej donoszą o jakiś aferach, skandalach i
innych tego typu rzeczach. Ale na szczęście mogę codziennie wyjść na ulicę,
spotkać się z innymi Łodzianami, porozmawiać, popatrzeć na miasto. I co widzę??
Inne miasta w których bywam nie różnią się specjalnie od Łodzi. Mają miejsca
piękne i brzydkie, mieszkańców fantastycznych i okropnych. I dochodzę do
wniosku, że jedyną rzeczą jaką różni Łódź od innych miast, są łódzcy
dziennikarze. Wyspecjalizowali się w tropieniu głośnych afer i przez to Łódź co
jakiś czas trafia na czołówki ogólnopolskich mediów.

Niedawno była afera z noworodkami. A bodajże przedwczoraj okazało się, że w
jednym z śląskich szpitali również umarły zakażone bakteriami noworodki.
Kontrole na Mazurach wykazały fatalny stan sanitarny na oddziałach
położniczych. I jaki stąd wniosek?? Dopiero po tym, jak o łódzkiej aferze
zaczęto mówić, okazało się, że podobne problemy są w całej Polsce. Tylko, że w
Łodzi takie rzeczy się ujawnia i przez to Łódź otrzymała opinię miasta
dotkniętego patologiami.

Czy wierzycie w to, że łódzki dom dziecka jest jedyny w swoim rodzaju?? Czy
wierzycie w to, że w innych domach dziecka nie dochodzi do takich sytuacji??
Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.

pozdrawiam serdecznie

Gość portalu: marcin ha napisał(a):

> trudny2002 napisał:
>
> > Pierwsza, zdawa się być istotniejsza. Uważam, ze Kopernika ma więcej danyc
> h po
> > temu aby wszelki ruch nawet rowerowy , zachowując najmocniej ograniczony
> > samochodowy, eliminować. Dlaczego? Z uwagi na możliwą dość częstą konieczn
> ość
> > transportu sanitarnego i tak dalej...
>
> Z powodu koniecznosci dojazdu karetek, logiczną wydaje się raczej eliminacja
ru
> chu _samochodowego_, a nie
> rowerowego - bo rowerzysta tak samo jak każdy inny uczestnik ruchu ma
obowiązek
> ustąpić miejsca pojazdom
> uprzywilejowanym na sygnale i może to zrobić bez najmniejszego problemu.

JEŚLI TO ROWERZYSTA SPRAWNY, KULTURALNY ITD. A SAM WIESZ,ŻE TO ROWERZYSTA
IDEALNY WIĘC JEDYNIE HIPOTETYCZNY. JA UWAŻAM < ŻE ŁATWIEJ JEDNAK O KOLIZJĘ Z
ROWERZYSTĄ , KTÓRY NIE WIEM DLACZEGO MIAŁBY DYSPONOWAĆ WYOBRAŹNIĄ WYŻSZĄ OD
KIEROWCY.
>
> Jesli jakikolwiek polityk - cynicznie lub nie, byle skutecznie - chce cos
zrobi
> ć dla scieżek rowerowych, to ja się mogę
> tylko cieszyć.
TUTAJ MARCINIE TO CHYBA SIĘ ZAGALOPOWAŁEŚ ALBOŚ ULEGŁ DOŚĆ NIEKORZYSTNEJ
PRZEMIANIE W OBSZARZE SZACUNKU DLA SAMEGO SIEBIE...
>
> Dla Gdańska zdobylismy w ub. roku 1 mln dolarów na drogi rowerowe (obecnie
real
> izowane) - bo jakis polityk się
> cynicznie zgodził i dał nam carte blanche na nasze pomysły. Dla Krakowa
przygot
> owałem w ramach zespołu
> zadaniowego d/s scieżek rowerowych wstępny wniosek na 7,5 mln Euro na komplet
1
> 20 km dróg rowerowych do
> realizacji w Krakowie do 2006 roku; są gotowe standardy projektowe i
procedury
> zapewniające naprawdę wysoką
> jakosc (żeby nie budować scieżek rowerowych do de) i _ktos_ to będzie musiał
t
> o wdrożyć. Jakis polityk zapewne.
> Ten, lub inny - bo zdaje sie, że jutro będzie na rowerach kilku polityków, z

> żnych opcji, co przed wyborami
> samorządowymi wydaje się w sumie dosc naturalne.
>
> Aha - nie startuję w wyborach, więc proszę na mnie psów nie wieszać. Ja tu
jest
> em od czarnej roboty :-)

JA WOLĘ JEŚLI ŚCIEŻKI WYBUDUJĄ FACHOWCY OD DRÓG A POLITYCY...
WIESZ : słyszałem niedawno, ze to (sic) takie gówno , które marzy aby nazywać
go kałem i by zajmowali się nim specjaliści od mikrobiologii i podobnych
specjalności.
A tak na marginesie, to ten mikrobiolog to ma dopiero czarną robotę...
Pozdrawiam i nie zamierzam wojować
trudny;-))

Lotnicza baza ratownictwa medycznego na Lublinku
Za parę miesięcy na Lublinku ma stacjonować zmodernizowany Mi-2 LPR-u. Być
może dostaniemy również samolot.

ARTYKUŁ:

Za pół roku w województwie łódzkim zostanie uruchomione lotnicze pogotowie
ratunkowe

Karetka ze śmigłami:

Na przełomie czerwca i lipca zostanie uruchomiona baza lotniczego pogotowia
ratunkowego dla województwa łódzkiego. Na lotnisku Lublinek od świtu do
zmierzchu na wezwania będzie czekał zmodernizowany śmigłowiec Mi-2, pilot,
anestezjolog, ratownik i pielęgniarz. Problem w tym, że większość szpitali
nie ma jeszcze lądowisk dla helikoptera.

Do zintegrowanego systemu ratownictwa medycznego zgłosiły się do tej pory 22
szpitale z naszego województwa, ale lądowiska mają tylko Centrum Zdrowia
Matki Polki oraz szpitale w Kutnie, Sieradzu i Bełchatowie, a kilka placówek
(m.in. szpitale w Pabianicach i Zgierzu) ma warunki do stworzenia lądowisk.
Polskie prawo nie przewiduje możliwości lądowania na budynkach, a lądowiska
muszą być w miejscach, z których karetka dojedzie do szpitala w pięć minut.

Do wezwania helikoptera będą uprawnieni m.in. dyspozytorzy pogotowia, lekarze
ambulansów obecni na miejscu zdarzenia, straż pożarna, wojsko i pracownicy
Centrum Zarządzania Kryzysowego.

- Nie chodzi o zastępowanie karetek pogotowia śmigłowcem, ale o uzupełnienie
brakującego ogniwa w łańcuchu przeżycia - mówi prof. Wojciech Gaszyński,
pełnomocnik wojewody łódzkiego ds. ratownictwa medycznego.

Łódzkie jest jedynym dużym regionem, które nie miało do tej pory lotniczego
pogotowia ratunkowego.

- Niewykluczone, że wkrótce na Lublinku pojawi się również samolot sanitarny -
obiecuje Robert Gałązkowski, doradca ministra spraw wewnętrznych i
administracji, zarazem szef medyczny lotniczego pogotowia. - Chcemy przesunąć
do centrum kraju jedną z baz samolotowych, która obecnie mieści się w Gdańsku.

Przesiadki pacjentów - 2 proste rozwiązania
Na wstępie chciałbym pogratulować Gazecie. Z poruszonej przez Was sprawy
zrobiła się prawdziwa afera. Nawet "Panorama" poświęciła jej kilka minut.
Wygląda na to, że sprawa trafi do najważniejszych decydentów, a rozwiązanie
tej kwestii jest (pod pewnymi warunkami) bardzo proste. Jeżeli karetka w
Wyszogrodzie należy do tej samej kolumny transportu sanitarnego (lub jak się
to tam teraz nazywa), to ja widzę co najmniej 2 proste rozwiązania. Wymagają
one jednak pewnej elastyczności, którą jednak pogotowie powinno wykazać,
jeśli jego pracownicy przyjmują, że dobro pacjenta jest najwyższą wartością.
Zacznę od stwierdzenia pewnego prostego faktu. Jeżeli jedna karetka jedzie z
Wyszogrodu do miejsca spotkania i z powrotem, a druga karetka z Płocka do
miejsca spotkania i z powrotem, to jest to równoważne sytuacji, gdy jedna
karetka jedzie z Płocka do Wyszogrodu, a druga w odwrotnym kierunku.
I tak dochodzimy do pierwszego rozwiązania. Jeśli karetka z Wyszogrodu musi
jechać z pacjentem do Płocka, wtedy z Płocka do Wyszogrodu należy wysłać
karetkę, która ją zastąpi. Łącznie obie karetki zrobią taką samą drogę, co
przy wariancie z "przesiadką". Minus tego rozwiązania jest taki, że załoga z
Wyszogrodu musi dalej dyżurować w Płocku, a załoga z Płocka w Wyszogrodzie
(przynajmniej do czasu kolejnej takiej sytuacji).
Tej sytuacji pozwala uniknąć drugie rozwiązanie. Tym razem gdzieś po drodze
następuję "przesiadka", ale nie pacjenta tylko załóg karetek. I to
rozwiązanie ma swoje wady, ale i tak jest chyba o niebo lepsze niż obecne
praktyki z przesadzaniem pacjenta. Rozumiem, że jeśli na przykład kierowcy są
w pogotowiu przypisani do konkretnych pojazdów, to takie rozwiązanie rodzi
pewne komplikacje, ale jak już pisałem wcześniej, dobro pacjenta powinno być
najważniejsze, a taki system pracy zapewnia je w dużo większym stopniu niż
dotychczasowe praktyki.
Jak widać, problem można rozwiązać nie angażując ministerstwa zdrowia, kas
chorych i innych. Trzeba tylko wykazać nieco elastyczności. Moim zdaniem to
jest do zrobienia, ale doświadczenie nauczyło mnie, że często najtrudniejsze
w realizacji są najprostsze rozwiązania. :-))

z chorym dzieckiem w D jest troche bol
oczywiscie ze nie zycze ci zebys musiala sie przekonac o sprawnosci niemieckiej
sluzby medycznej - ale z chorym dzieckiem w D jest troche bolu
bo wiekszosc szpitali czy lekarzy w D "dla doroslych" nie przyjmuje dzieci -
nawet tylko z katarem.

Strasznie przepraszaja, ale prosza o udanie sie do lekarza dzieciecego lub do
kliniki dzieciecej - zaslaniaja sie specjalizacja podczas gdy ma to wzgledy
ubepieczeniowe
- w razie pomylki zawodowej lekarza "dla doroslych" przy dziecku
jest on naoglo nieubezpieczony od odpowiedzilanosci cywilnej na taki przypadek
- jego ubezpieczenie opiewa na doroslych - w takim nieszczesliwym przypadku
lekarz "dla doroslych" musial by pokrywac wszelkie koszta swojej pomylki z
wlasnej kieszeni, a w polaczeniu z renta do placenia (wypluwam to slowo twuj
twuj twuj) bylyby to dla niego ruina finasowa.

O ile lekarze "dla doroslych" sa w kazdej niemal wsi to lekarze dzieciecy
maja wieksze regiony dzialania - jest ich mniej na glowe ludnosci.

W Niemczech jest ogolnie honorowany druczek E11 ze wszystkich ubezpieczen w UE
a wiec rowniez i z Polski - miedzynarodowy druczek E11 stanowi poswiadczenie
dla lekarza ze jestescie ubezpieczeni i na jego podstawie niemiecki lekarz sie
rozlicza z NFZ poprzez jakas dosc skomplikowana procedure ubezpieczeniowa
ktora dla ciebie jest bez znaczenia - robione jest to poza toba.
Druczek E11 trzeba pobrac przed wyjazdem - sorry ale nie wiem gdzie - w Polsce.

Z Hiszpania czy Grecja i druczkiem E11 jest gorzej obojetnie czy z PL czy
innego panstwa - tam lekarze wola gotowke i wystawiaja rachunek do rozliczenia
z NFZ czy niemieckim ubezpieczeniem po powrocie z urlopu - dla uproszczenia
rozliczenia za male pieniadze (w D za 11 Euro na caly rok jednak dla podrozy
urlopowych do 4 tygodni w ciagu tego roku) mozna zawrzec dodatkowe
ubezpieczenie chorobowe "urlopowe" np w PZU, ktore miedzy innymi pokrywa powrot
do Polski karetka czy samolotem sanitarnym - jezeli taka koniecznosc by zaszla
oby NIE
- takie dodatkowe ubezpieczenie jest honorowane rowniez w Hiszpanii i Grecji -
dostajesz cos w rodzaju ksiazeczki czekowej no lekarze dostaja szybciej kase z
tego dodatkowego ubezpieczenia niz z NFZ czy niemieckich lub innych
odpowiednikow NFZ, lekarz tez czlowiek, a nie kazdy to Dr.Judym czy
Dr.Schweizer, i tez ma do placenia za swiatlo i mieszkanie, tak ze jest to
zrozumiale.

Walter

Kzienice sa w poblizu Radomia i zdarzylo mi sie korzystac z lecznictwa w
tamtejszym szpitalu dosc nowoczesnym w roku 1986 Niebanalna arytmia serca
przy wadzie wrodzonej pokilku godzinach ,,klekotow,,i odplywach po mistrzowsku
opanowana przez niezyjacego juz kardiologa p. Tobiasza. Zadzialaly tu pewne
koneksje i pan doktor specjalnie dla mnie opoznil wyjazd na urlop by mnie
wyciagnac z tarapatow. Wielka chwala Mu za to! Zrobil to zgodnie z wiedza i
sztuka medyczna. Moj Horor zacza sie po jego wyjezdzie,Poniewaz karetka
zostalam przywieziona z kempingu w stroju raczej prostym ,koszula sportowa dres
zostalam wzieta za chlopke i tu byl cale zamieszanie wyzszego personelu.Ile mam
ziemi?Ile krow?I wprost jaka sume moge zaplacic. Bez zadnej zenady owczessny
ordynator odzdzialu wewnetrznego wyznaczyl kwote chyba lapowki. W ciagu dnia
kilkakrotnie,odwiedzal mnie z ponagleniem czy rodzina szykuje pieniadze
.Kiedy moglam wstac iposkarzylam sie przez telefon rodzinie ,jedna z
pielegniarek mlodych powiedziala ze to jest tu nagminne wyciaganie gotowki,i
abym sie bronila.Ordynatorem i chyba zarazem dyrektorem bylpan bardzo
niskiego wzrostu na smiesznych wysokich obcasach z nazwiskiem albo Wrobel lub
cos z ptactwem wspolnego i kasjer tamtego oddzialu .Sprawa mego zdrowia byla
na tyle powazna ze transportem sanitarnym z mego rodzinnego miasta zostalam
przewieziona z Kozienic wprost do Ins. Kardiologi do Anina.Wszystko skonczylo
sie szczesliwie,ale ohyda tego przezycja powraca. Mam nadzieje ze wraz ze
zmiana dyrekcji tegoz szpitala ,zmienili sie tez lekarze .Mam podziw dla
tamtejszych pielegniarek,ktore wspieraly pacjetow psychicznie gorszac sie na
lapowkarzy .Tego dnia kiedy odjezdzalam ze szpitala ,nieuchwytny byl zaden
z ,,,poborcow,,,,bo okazalo sie ze ani ja chlopka , bez ziemi ,dorownujaca
wyksztalceniem p. ordynatorowi jedynie w ciezkiej chorobie czlowiek jest slaby
fiz.A do Kozienic mam awersje.

"Krzysztof Gotowski, znany działacz solidarnościowy, szef firmy "Rawex", jeden
z najbogatszych bydgoszczan, nie żyje. Zginął od kuli ze strzelby myśliwskiej.

Ciało Gotowskiego znalazł syn Wojciech przed godz. 9. Obaj przebywali w
podbydgoskim Gliszczu, na terenie należącej do Gotowskiego stadniny koni.
Dwudziestoparolatek usłyszał huk dochodzący z domu przy stadninie, więc pobiegł
do pokoju ojca. Ten leżał na ziemi. Już nie żył.

- Kilka minut przed godz. 9 rodzina wezwała karetkę i policję -
mówiła "Gazecie" Ewa Przybylińska, rzeczniczka bydgoskiej policji. Na miejsce
przyleciał śmigłowiec sanitarny. Przez kilka godzin pracowali policyjni
technicy, prokurator, niezbędnych oględzin dokonał także biegły lekarz sądowy.

- Wykluczamy udział osób trzecich w tym zdarzeniu - twierdzi Przybylińska. -
Prawdopodobnie to było samobójstwo. Nieoficjalnie mówi się, że 49-letni
biznesmen targnął się na swoje życie z powodów rodzinnych. Okazała, kuta brama
wjazdowa na teren stadniny koni w Gliszczu od rana była wczoraj zamknięta. Na
dziedzińcu parkowały policyjne wozy. Przed domem stało kilku mężczyzn, wśród
nich były prezydent Bydgoszczy i znajomy rodziny Gotowskich - Roman
Jasiakiewicz. - Nie wierzę, że to było samobójstwo - mówił. - Raczej
nieszczęśliwy wypadek.

Policja nie wpuszczała nikogo na teren posesji. - Wie pan, co się stało ? -
spytałam mężczyznę pilnującego bramy wjazdowej. - Wiem, że szef nie żyje -
odpowiedział stróż. - Miałem dziś nockę. Jeszcze wczoraj wieczorem z nim
rozmawiałem. Wrócił z Bydgoszczy, postawił samochód, wypił kawę. Oddałem mu
służbowe klucze. Miał dobry humor, nic nie wskazywało na to, że ma się wydarzyć
coś strasznego. Od kolegów wiem, że rano też był w dobrym humorze. Nie wierzę w
to, co się stało."