Witam bardzo serdecznie
Moim tematem pracy maturalnej jest: "Człowieczeństwo w czasach wojny. Zanalizuj problem, odwołując się do literatury polskiej i obcej"

Mam taką bibliografie podmiotu:

Aleksander Kamieński, "kamienie na szaniec"
Tadeusz Borowski, opowiadania
Zofia Nałkowska, "Medaliony"
Roman Bratny, "Kolumbowie. Rocznik 20"
Miron Białoszewski, "Pamiętnik z powstania warszawskiego"

Mam pytanie: gdzie mogę znaleść bibliografię przedmiotu do tych lektur?? Szukałem w internecie, bibliotece ale nic nie mogę znaleść.

A także mam pytanie czy może zna ktoś jakąś książkę w której można znaleść opis życia ludzi w czasach wojny. Chodziło by mi głównie o literature zagraniczną. Jak dotąd to trafiałem na literaturę Polską/

Z góry bardzo dziękuję za pomoc. może kiedyś także będe mógł pomóc

[ Dodano: 25 Styczeń 2007, 06:17 ]

· 

Temat: Rola przyjaźni w życiu człowieka. Omów na wybranych przykładach literackich.

Literatura podmiotu:
1. Aleksander Kamiński. Kamienie na szaniec. Warszawa. 2007, s. 97-117
2. Henryk Sienkiewicz. Pan Wołodyjowski. Warszawa 1989, r. I-XVIII. s. 520-528
3. Homer. Illiada. Kraków 2000
4. Adam Mickiewicz. Pan Tadeusz, Akand Ltd 2003, k. II, k. X
5. Ignacy Krasicki. Przyjaciele. Interart 2003

Literatura przedmiotu:
1. Słownik Języka Polskiego pod. Red. Mieczysława Szymczaka, Przyjaźń

Mam taki dobór książek do tematu, mam także pytanie co do tej bibliografii - otóż czy mogę w moich książkach podać rozdziały i strony tak jak to wyżej napisane? Byłbym wdzięczny gdyby ktoś w miare szybko mnie poinformował

Ech, to i tak masz dobrze. Ja nie napisałam NIC. Nie czytałam "Syzyfowych prac" ani "Kamieni na szaniec" :/ (czy tylko nasz klasa była taka zacofana...?) Po III tekście myślałam, że reszta będzie równie przyjemna, a to niespodzianka...
O tym strażniku kultury takie bzdury napisałam, że aż żał wspominać xD
Miałam sporo wątpliwości w pytaniach o Bolesława Krzywoustego, no ale...
Life is brutal and full of zasadzkas :> Nawiasem mówiąc - świetny tekst.

Przejżałam ten test i powiem szczerze że był banalny. Pierwsza myśl na temat obrazu: "rozjaśnienie barw w środku". Cała filozofia. Większość pytań wymagała wyłącznie czytania ze zrozumieniem, nic trudnego. Co do charakterystyki - "Kamienie na szaniec" są przerabiane na jakieś dwa miesiące przed testami, wystarczyło być na lekcjach, nawet nie czytając książki. "Syzyfowe prace" zwyczajnie wchodzą w pamięć, choć wcale mi się nie podobały.

· 

ok, jestem pod wrazeniem.
moze czytalas angielska wersje?
a nawet jesli nie to nie pytam, tak jak prosilas
ale moge sie domyslac
na razie na drodze stoją kamienie na szaniec.
ale najpierw musze skonczyc 3 czesc harry'ego bo postanowilam przeczytac wszystkie od poczatku zeby byc na biezaco gdy bede czytac 6

Według mnie, z Podkulskim, coś zrobić trzeba, pytanie tylko co się da, bo przecież, nie będziemy namawiać ludzi do bojkotu jego galerii... Przez wyobraźnie oprócz tego przeszło mi jeszcze, chodzenie po galeriach, z wózkami dziecięcymi, i robienie konkurencji najemcom... oraz wpuszczanie petard, coś na styl bohaterów książki pt "Kamienie na szaniec"...

A na poważnie, co można zrobić...?

Ale patrząc na to z innej strony, to chcieć to móc, a wiara czyni cuda...

Powiem wam tyle " Life is brutal and full of zasadzkas "

no najlepsze zdanie na tescie heh dla mnie to trudna tylko byla charakterystyka bo nie czytalem w ogole tych ksiazek ale cos tam napisalem o rudym z kamieni na szaniec bo znalem tylko jego pseudo. no i jeszcze 22 zadanie co trzeba bylo napisac cos o glebi obrazu uzywajac pojecia ze sztuki ;d a pytania zamkniete byly po prostu banalne no trudnosc mi sprawilo 3 i 5 ale jakos poszlo. no teraz zycze powodzenia wszystki w jutrzejszym tescie ;D

Temat: streszcenie
Treść: Cześć mam na imię Ania i chodzę do klasy 2 gimnazjum.Jutro będę pytana z polskiego.Napiszcie mi całe streszczenie z Kamieni na szaniec.Z ikara i ze słowotwórstwa napiszcie mi to do godziny 17.30 proszę tylko na mój e-mail
* - pisownia zachowana oryginalna

ilość w porywach do 5-7 dziennie.
odruch automatyczny: shift + delete. amen.

Ja rosyjski miałam w podst, ale niezbyt mi się podobał [trzeba było "krzywo" pisać ]. A teraz mam ang i niemiecki.

Ale, wracając do tematu, ja jestem już po rozmowie kwalifikacyjnej ^^
Wydaje mi się, że nie było tak źle. . . No ale, trudno wyczuć.
Mnie siostra np pytała o moje historyczne zainteresowania, o książki, kazała mi porównywać "Kamienie na szaniec" a "Kolumbowie" no i chyba nie wypadło najgorzej, ale, jak mówię, trudno mi ocenić. Bo, niestety, nie wiem, ile dostałam punktów.

kto idzie ze mną w zaświaty polować na Schultza i Langego, znaczy się gestapowców, którzy zatłukli mi MOJEGO Rudego?

Hehe, pisałam o nim w felernym pytaniu numer 32 z testów gimnazjalnych x3 A "Kamieni na szaniec" nie przeczytałam. Czasu brakło.
Co do książek - miałam, ale mi przepadło i ściągam znowu - "Mrówka na szachownicy" Kurdwanowskiego. Troszeczkę mniej patriotyczne spojrzenie na kwestię Powstania Warszawskiego z perspektywy samego walczącego. Niestety, książka nie jest już drukowana toteż sam autor umieścił ją w formie elektronicznej na swojej stronie. Chociaż, gdybym mogła mieć w łapkach wersję papierową(Allegro się kłania) to bym capnęła.

ja też zrobiłam wszystko tylko pytanie czy dobrze. misiek jest 2-krotnym laureatem z fizy ja też opisywałam marcina borowicza, bo nie mogłam sobie przypomnieć jednego z nazwisk głównych bohaterów kamieni na szaniec. tak ogólnie mówiąc wszystkie lektury oglądałam. ja jestem ciekawa skąd nasza pani poloniastka wiedziała że będzie elegia i charakrterystyka... dziwne nie?

"Na zawsze stajesz się odpowiedzialny za to, co oswoiłeś."
"Mały książę"

"Lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei
A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec."
Juliusz Słowacki ''Testament mój"

"Nierzeczywistość tego, co się działo, wydawała się tak silna, że w mózgach nieustannie kołatało pytanie: czy to wszystko jest aby prawdą? Czy nie jest tylko snem?"

"Samotność, częsta towarzyszka wewnętrznej siły człowieka – przyciąga i zniewala otoczenie."

"Istotą każdego cierpienia jest to, że pożąda śmierci jak łaskawej i dobrej wybawicielki."

"Tylko odwaga i zdecydowanie połączone ze spokojem i trzeźwością dają powodzenie."

Powyższe cytaty pochodzą z książki A. Kamińskiego pt;" Kamienie na szanie"

Bardzo trudne pytanie. Chyba jakoś nie zdarzyło mi się, że jakieś imię szczegolnie spodobało mi się po przeczytaniu książki, ale dochodzę do wniosku, że Aleksy w formie Alek brzmi ciekawie (oczywiście z "Kamieni na szaniec"); swego czasu, po przeczytaniu WP urzekło mnie imię Arwena, ciekawe jest też Ligia z "Quo vadis", brzmi tak ezotycznie, podobało mi sie zdrobnienie Mada od Magdaleny z "Zapałki na zakręcie". Trzeba też przyznać, że Małgorzata Musierowicz to ma talent do nadawania imion, a już szczególnie ślicznie brzmi Mila jako zdrobnienie od Melanii. Poza tym, to już imiona, które po prostu mi się podobają i są bardzo zwyczajne, zwłaszcza męskie, takie jak: Michał, Paweł, Tomasz, Łukasz. Myślę jednak, że swoim dzieciom nie nadałabym imion, które spodobałyby mi sie po przeczytaniu książki, nawet wtedy, gdyby brzmiały ślicznie, egzotycznie, a ich właściciele byliby uosobieniem cnót wszelakich. Wbrew pozorom, oryginalne imię jest częściej pretekstem do żartów i kpin niż do zachwytu.

hehe... Kiedy tak patrze na ta 'nasza' walke z pomysłem wprowadzenia mundurków przypomina mi się książka ''Kamienie na szaniec'' Wiem, że grzechem byłoby porównanie obu form protestu, więc pytam... Oni byli bezsilni, czy my też ?

aaa i proszę nie myśleć, ze sprawa mundurków to dla mnie życie, lub śmierć

aaaaa! krzyzacy... jak mnie tata chce wkurzyc to pyta: "a krzyzakow juz przeczytalas?" przeczytalam. i nigdy wiecej. potop... tragedia. nienawidze tworczosci sienkiewicza. quo vadis dalo sie jeszcze zdzierzyc, ale nic wiecej. nic. w pustyni i w pszczy? taaaaaaaaaaaaaaaaaaa:/

zaraz sie zabieram za kamienie na szaniec, potem folwark zwierzecy i rok 1984. jeszcze czego, kiedy my sie mamy uczyc, jak nam kaa rzeczytac i omowic w dwa miesiace trzy ksiazki? i to nie byle jakie, zwlaszcza, ze w "naszym" wydaniu omawianie ksiazki to nie jest tylko sprawdzenie, czy pamietamy tresc. musimy rozszyfrowywac kazdego z bohaterow, szukac podloza ideologicznego ksiazki, nurtu w jakim powstala, to wszystko wyjasniac, udowadniac, mnostwo pisac, szukac, laczyc fakty z zycia autora z watkami, ktore podejmuja...
LUDZIE TO DOPIERO GIMNAZJUM JEST!!!!!!! aaa...

a lalki nie ruszylam. "ojej". jedna pala to nic. tfu. lalka.

ah fizyke juz mam rozwiazana, na szczescie
ja niecierpie: fizyki, chemii i matmy....... Bosh przekleństwo...... na szczescie facetka od chemii jest swietna, dobrze tlumaczy i jest wyrozumiala. Od fizyki nie jest mila ale tez dobrze, bardzo dobrze wszystko tlumaczy. Od matmy nic nie potrafi wytlumaczyc i jest okropna, jak ma zly dzien to pyta z teorii, ktorej nikt nie zna (znamy praktyke) i robi 2 kartkowki w miesiacu conajmniej wiec wyobrazcie sobie ile mamy ocen, a jak ma dobry humor to kazdy moze robic na lekcji co chce i nic jej nie przeszkadza :/ ona jest dziwna, a poza tym uwziela sie na mnie ja pana tadeusza, krzyzakow, balladyne mam za soba ostatnio mialam Kamienie na szaniec.
My dzieci z dworca Zoo??
Genialna książka. polecam. Na pewno nie bede brala narkotykow, zawsze to wiedzialam, ale ta ksiazka tylko mnie w tym upewnila...

Witam! Ja już mam napisaną bibliografie i zatwierdzoną przez nauczyciela, ale chciałbym również zamieścić "Kamienie na szaniec". Uważam, że lektura dobra do tematu:" Młodzi wobec wyzwań swoich czasów. Przedstaw i oceń różne postawy młodego
pokolenia w wybranych utworach literackich." Jednakże moja polonistka twierdzi, że jest to lektura zbyt dziecinna i obniżą mi punkty jeżeli użyje takiej lektury na maturze. Moje pytanie brzmi czy rzeczywiście mogą mi obniżyć te punkty i czy rzeczywiście jest to aż tak "dziecinna" książka. Mnie się osobiście bardzo podobało i uważam, że jest to książka warta do przerabiania nawet na studiach. Proszę o szybką odpowiedź. Z góry dziękuje

Witam. Troszke późno ale musiałem się zdecydować na małe zmiany. Mój temat ": konspirator, powstaniec, żołnierz. Zaprezentuj sylwetki bohaterów w wybranych dziełach literackich." literatura którą wybrałem to :
Konspirator- Juliusz Słowacki, ‼Kordian"
powstaniec - Stefan Żeromski " Rozdzióbią nas kruki, wrony"
żołnierz - Aleksander Kamiński " Kamienie na szaniec"

I mam takie pytanie do szanownego grona..jaką literature przedmiotu polecacie do tego? może znacie jakieś konkretne tytuły które pomogłyby opracować ten temat i nadadzą się na literature przedmiotu.

Będe bardzo wdzięczny za każdą porade, bo czasu nie dużo
Pozdrawiam

Witam. Troszke późno ale musiałem się zdecydować na małe zmiany. Mój temat ": konspirator, powstaniec, żołnierz. Zaprezentuj sylwetki bohaterów w wybranych dziełach literackich." literatura którą wybrałem to :
Konspirator- Juliusz Słowacki, ‼Kordian"
powstaniec - Stefan Żeromski " Rozdzióbią nas kruki, wrony"
żołnierz - Aleksander Kamiński " Kamienie na szaniec"

I mam takie pytanie do szanownego grona..jaką literature przedmiotu polecacie do tego? może znacie jakieś konkretne tytuły które pomogłyby opracować ten temat i nadadzą się na literature przedmiotu.

Będe bardzo wdzięczny za każdą porade, bo czasu nie dużo
Pozdrawiam

Inglot M., Kordian Juliusza Słowackiego [w:] Literatura polska w szkole średniej, pod red. Grzeszczuka S., WSiP, Warszawa 1990
Hutnikiewicz A., Wstęp [w:] Żeromski S., Wybór opowiadań, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1971,
Polańczyk D., Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego, Biblios, Lublin 2005

may the force be with us...

a teraz wylaczam kompa, zjem sniadanie i
'A kiedy trzeba na smierc pojda pokolei, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!'

P.S.
dalabym pytanie dodatkowe, kto to napisal, ale dzisiaj majca... wiec co za roznica


Napewno ten cytat byl w Kamieniach na Szaniec A.Kaminskiego, a pochodzi tak naparwde napisal to J.Słowacki i pochodzi to to z czegos takiego jak "Testament moj"

Co do dzisiejszego testu? Probny byl trudniejszy, tak mi sie zdaje, ale wynikow boje sie cholernie

A co trobie teraz? Pije zimna Coca-cole z lodem i plasterkiem cytrynki przez slomke i zaraz ide na dwor polezec na sloneczku

udało mi się opanować okropny stres i wyładować go na nauke nuty trzeci wymiar ilu z was a raczej najtrudniejszego kawałka
Kod:Myśmy to robili, kiedy nie było debili a nie było chwili żey ich nie było, czyli wtedy kiedy żeśmy zaczynali. Znali nas ze styli! Byliśmy ze stali, oni byli mili. Myśmy odkrywali jak Salvador Dhali. Oni nas pytali co tam jest w oddali? Myśmy to sprawdzali, potem przynosili im i oddawali
sprawdz ten flov mam w sobie go na 100% z kond sie wzioł to wysoce nie okiełznane moce i była wojna jest pokój nie przewidziałes proroku  to trzeci wymiar i fokus

nigdy nie mówie nigdy bo nigdy nigdy nie jest za puźno kłade te rymy na kartke tak jak malarz swe cienie na płutno 24 godziny na dobe tworze te morze zwartych słow
do mieszkań zanosze nowiny na które wylewam prawdy tusz szukam bratnich dusz co wykrzesują z martwych słów pojebany animusz jak kani busz na papirus spujrz dla ciebie to kartki bzdór dla mnie to czarny blus  nie masz jak masti kłów szczekasz jak a by to były walki psłów

:::///Zakładam na Ciebie kaganiec, zaczynam kazanie mam manie na pranie ,
to sieada na banie, na pamięc jak Szada gadanie, nie lece na famie to tanie.
Codziennie to nowe dodane zadanie, niezmiennie rzucamy kamienie na szaniec ,
codziennie to samo pytanie pada dlaczego dziś każdy gada bragga

będe zył opanowałem złe myśli udało sie i moge powiedzieć ze jestem z siebie dumny choć w sercu mom okropny ból po dzisiejszym dniu .

Najbliższy mych intencji był PT Miś i w jego ręce oddaję pytanie


Ok. Będzie nasze podwórko. "Kamienie na szaniec" czytali chyba wszyscy. Pierwsze dwa krajowe wydania zostały wypuszczone jeszcze w czasie wojny, przez Tajne Wojskowe Zakłady Wydawnicze (I wydanie) i Podziemny Dom Wydawniczy MK i s-ka (II wyd). Z oczywistych powodów sseudonimy głównych bohaterów, czyli Alka, Rudego i Zośki były w nich inne. Pytanie : jakie? Żeby nie było za łatwo, to w III wydaniu, już powojennym jeden pseudonim był właściwy, dwa pozostałe jak w poprzednich wydaniach. Pytanie: który był właściwy?
Jako dyscyplina dodatkowa dla wielbicieli tematu: Jaki był pseudonim autora, Aleksandra Kamińskiego, którym podpisał pierwsze dwa wydania?

ktoś może nie wiedzieć o Jurandzie, ale może za to będzie znał całą bazę surowcową Polski, umiał opowiedzieć wszystko o chemii organicznej, czy z palcem w nosie rozwiązać równanie x=log(pierwiastek z 3)Tg(π/3)

i pomyśl sobie Aba, gdyby Ci tak praktykant wypalił z takim pytaniem, gdybyś się nabijał z jego niewiedzy o Jurandzie?

Moi rodzice i prawie wszyscy nauczyciele ciągle gadają, że takie książki jak "Pan Tadeusz" trzeba znać, że to jest klasyka itp i inne pierdoły, się słuchać nie chce. Ale mi to się wydaje, że oni się mszczą za to, że sami musieli te 'badziewko' czytać Tak samo jak ja bym im wyleciał z tekstem, że jakiś film trza obejrzeć, bo klasyka Ja w życiu przeczytałem tylko kilka książek, bo naprawdę były dobre. Z lektur "chłopców z placu broni' czy "kamienie na szaniec" aż się chciało czytać. Bez przymusu tylko Jeremy'ego Clarksona książki czytałem I co? Ktoś mi powie, że jestem jełopem, bo nie czytałem jakichś wypocin jednego czy drugiego? Kiedyś tak wypaliłem nauczycielce to powiedziała, że jestem głupim nieukiem, leniem i na dodatek nie jestem patriotą. Dowartościowała się... Wali mnie to.... Chcesz człowieku to sobie czytaj po 100000 stron nudnych książek, ale nie zmuszaj do tego innych i nie ubliżaj im z tej okazji...

Swego czasu pamiętam, jak była afera z testem gimnazjalnym w moim roczniku, kiedy to trzeba było napisac coś o dwóch konkretnych lekturach (Syzyfowe prace i Kamienie na szaniec). Ja nie miałem z tym problemu, bo obie lektury przerabiałem, ale znalazło się ileś tam uczniów, którzy dwóch tych lektur nie mieli. Był płacz i zgrzytanie zębów. A ja się pytam: gdyby ci uczniowie mieli przerabiane te lektury, to ilu z nich by je przeczytało...

No oczywiście chodziło mi o powtórki bo na naukę to już za późno,ale mam nadzieję że będzie dobrze. Najbardziej boję się że ostatnie zadanie będzie związane z lekturą, a jak wiadomo lektur czytać się nie chcę jedynie streszczenia i to teraz może się odbić. Jedyną lekturą jaką czytałem od I kl. gimnazjum to "Kamienie na szaniec" Kamińskiego i trochę "Syzyfowe prace" Żeromskiego.
Niby mam 5 z historii a zawaliłem w próbnym pytanie o III rozbiór bo na szybko odpowiedzi przepisywałem i właśnie boję się o takie proste błędy których mi się dużo zdarzyło, że znałem poprawną odpowiedź a zaznaczyłem źle i po wyjściu dopiero sobie to uświadomiłem .

A z angola to w ogóle nie ma problemu. W próbnym miałem z niego 50pkt, z resztą, on i tak właściwie o niczym nie decyduje.

Respekt u nas jest koleś co jest Polakiem, ale mieszkał w Anglii chyba z 8lat i przyjechał do Polski w II klasie gimnazjum i właśnie z testu z angielskiego miał 46pkt.

Ja będę zadowolony jak razem z Polskiego i Matematyki będę miał ponad 70pkt a Angielski to już swoją drogą (przynajmniej powtórzyć wynik)

Witam

Serdecznie zapraszamy w czerwcu na gierki na NOWO OTWARTYM polu paintballowym w miejscowości Szaniec ( kolo Buska Zdroju) w woj. ŚWIĘTOKRZYSKIM. Niebawem ukaze sie strona na necie

Dysponujemy terenem lesnym oraz starym wawozem gdzie wydobywano kamien. Chcemy abyście przyjechali i postrzelali - powiedzieli co i gdzie dołożyć , co i gdzie ulepszyć, co i jak usprawnić

Zapraszamy Wszystkich chętnych.

Do wypożyczenia na poczatek będzie 8 kompletów sprzętu prościutko z pod igły
w sprzedaży będą kuleczki.

Dojazd
http://mapa.szukacz.pl/?x=619719.11&y=296065.93&zoom=3

prosimy o wpisywanie się na listę chetnych.

W razie pytan
moj nr 508076454
gg 8047897
e-mail adrianlasia@tlen.pl

"Zdążyć przed Panem Bogiem".chyba jest to lekturka dla liceum?I tak i tak przeczytałam,ale się pytam z ciekawości Przypomniałam sobie jeszcze "Medaliony" Zofii Nałkowskiej,"Wielką Grę" Kamińskiego.Barbara Wachowicz napisała też kilka książek o bohaterach "Kamieni na szaniec",ale nie pamiętam ich tytułów.

Generalnie jest mnostwo książek o AK,Powstaniu Warszawskim i Szarych Szeregach,Kerstin musisz trochę poszperac w internecie i w biblotekach.

Polecam jeszcze 'Dziennik Anny Frank".

Ja wam moge powiedzieć, co było dzisiaj.

Ostatnie zadanie: charakterystyka bohatera Kamieni na szaniec albo Syzyfowych prac i uwzględnić cechy, które pozwalają określic dorastanie.

Napisać ogłoszenie

Coś o Bolesławie Krzywoustym(fragment tekstu)

Jakis wiersz o II wojnie światowej

I jeszcze 2 inne teksty i do nich pytania

O drugim dam znać jutro:)
Pozdrawiam i nie dziękuje za życzenia:)

Możesz odwołać się do Homera i jego 'Iliady'. Achilles, Agamemnon, Odys posiadali cechy greckiego ideału.
Wg. mnie można też odwołać się do książki 'Kamienie na szaniec' (Weź pod uwagę cechy głównych bohaterów, ich ideały, założenia). Jeśli chodzi o film, to np. Zielona Mila. Obrazy - nie wiem, nie interesuje się tym.

Ale najlepiej jak będziesz szukał właśnie w tekstach starożytnych, tam jest tego dużo.

A na pytanie, czy są cenne dla współczesnego człowieka, musisz odpowiedzieć sobie sam po zgromadzeniu materiałów - jeśli Cię moje zdanie interesuje, to według mnie tak. Poprzez odkrywanie, naśladowanie starożytnych ideałów, uczymy się, odkrywamy rzeczy dotąd nam nieznane. Weźmy tutaj za przykład ideał mężczyzny w starożytnej Grecji. Siła, pięknie wyrzeźbione ciało - to wszystko jest aktualne do dziś.
Jednak w dzisiejszych czasach, w życiu codziennym nie mamy czasu się nad tym zastanawiać.

No wiec...ja juz po pierwszych testach...wiecie co...nie szczedzili nas...jako wypracowanie dali nam charakterystyke wybranego bohatera Syzyfowych prac Stefana Żeromskiego albo Kamieni na szaniec Aleksandra Kamińskiego. Wyeksponuj w niej te cechy, które świadczą o dorastaniu charakteryzowanej postaci.

ŚWIETNIE...Zadnej z tych zacnych lektur nie przeczytalam...wiem...debilem jestem..ale to było nudneeee! masakra i w ogóle!

Jeżeli ktos chce zobaczyc test to prosze bardzo :
http://bi.gazeta.pl/im/8/5143/m5143878.pdf

Nie no wiecie co...zamkniete pytania były proste ( no moze oprócz Tego z jakiej dynastii pochodził Bolesław Krzywousty- nie miałam zielonego pojecia! A okzazało sie że Piastów! Łooo!;p )

Szczerze wam powiem, ze przed jutrem to ja mam pietra i w ogóle...mamciu...3majcie kciuki!

POZDRAWIAM...i...szczesliwego nowego roku...xD :*[/b

^Czemu ?

Ja tydzień temu miałam z chemi..
A na cały tydzień mam już nauki..
Pon-> z Religii->Tajemnice różanca
Wt.-> spr. z : bilogii i historii
Śr.-> Niemiecki
Czw->na Bilogie .. może pytać
Piątek -> Fizyka,Chemia...

I na dodatek do poniedziałku muszę przeczytać 106 stron "Kamienie na szaniec " ...
Cala sobota i neidziela nauki..

hehehxD U mnie bylo tego strasznie duzo.
Np. w podstawowce prawie na kazdej lekcji ryczałam ze smiechu. Bardziej zajebistej klasy od naszje nie bylo i wszyscy to potwierdza;D No dobra ale do rzeczy.W klasie od 4 do 6 mielismy taka zajebista nauczycielke od przyrody ze szok.Na poczatku dawala z nami rade ale lekcje w 6 klasie wygladaly tak:
Nauczycielka: P.do odpowiedzi!
P: Nie ....bo bede skakał(kumpel wchodzi na parapet i lapie z klamke.Dodam ze klasa znajdowala sie na 3 pietrze)
N:Nie , nie usiadz. No to I. chodz!
I.NIE!!
N: dlaczego?
I: Bo nieee!
N: No dobrze to ktos inny...



nastepna akcja:
Jest wycieczka....kumpel probuje pocalowac kumpele....widzaca to nauczycielka wstaje i krzyczy: Jezus Maria!! Co za niewyrzyte dzieci w tej klasie!!!

P
A teraz akcje z tego roku czyli z II gim.
Na matmie:
Babka zadje pytanie: Czy ktos wie ile to bedzie?
Kumpel wymachuje reka krzyczac : Pincet prosze pani<lol2>

Na polskim. Przrabiamy "Kamienie na szaniec":
Nauczycielka czy ktos poda przyklad takiego wspolczesnego kamienia?
Ten sam kumpel: Chuck Norris!
Bylo tego jeszcze wiecej jak mi sie przypomni to dopisze:D

Ja z książkami nie jestem w najlepszym kontakcie nie dlatego. że nie lubię czytać, tylko dlatego, że zwyczajnie nie mam na to czasu. Ale mimo tego jest parę książek które szczególnie zapadły mi w pamięć. Oto one:

-> Quo Vadis - tylko proszę, nie pytajcie dlaczego
-> Krzyżacy - po prostu mi się podobała, nie wiem w zasadzie dlaczego...
-> Harry Potter (I-VI) - może dlatego że wciąga... nie wiem, ale po prostu lubię tą serię (Proszę tego podpunktu nie komentować, bo wiem że wielu się ze mną nie zgodzi...)
-> Kamienie na Szaniec - no, to to chyba ci co przeczytali to zrozumieją...

Być może byłoby tego więcej, jak mi się jeszcze coś przypomni to dopiszę...

Teraz męczę się z nudną jak flaki w oleju książką pt. "Cierpienia młodego Wertera" - tej książki nie poleciłbym nikomu, chyba że szuka motywacji d samobójstwa

O tak, ja się zgadzam z przedmówcą, jeśli chodzi o Poznań:]
A siebie uważam za patriotkę. Nie należy tylko mylić pojęć - patriotyzmu z nacjonalizmem, bo tego drugiego jestem zdecydowaną przeciwniczką=/ Patriotyzm oznacza miłość do swojego kraju i narodu, ale patriota musi też pamiętać, że dla obywateli innych państw ważne są ich kraje i ich narody.
Dlaczego jestem patriotką? Chociażby z poczucia obowiązku. Kiedy uczę się historii Polskii, o tych wszystkich powstaniach, to myślę, że nie można zmarnować krwi przelanej przez naszych przodków. Ostatnio bardzo poruszyła mnie książka "Kamienie na szaniec" (jeśli ktoś jeszcze nie przeczytał, polecam, mimo, że to lektura szkolna:)) i chciałabym być taka jak jej bohaterowie.
Dzisiaj przyznawanie się do patriotyzmu jest bardzo niepopularne - zwałaszcza wśród młodzieży. Dlaczego? Bo Polska jest beznadziejna i największa ambicja to stąd wyjechać. To jest takie minimalistyczne... bo właściwie łatwiej wyemigrować na "zachód" niż sprowadzić "zachód" do siebie=/
Ostatnio rozmawiałam z moimi dwoma przyjaciółkami i jedna rzuciła pytanie: "Mogłabyś umrzeć za swój kraj?" właściwie bez chwili zastanowienia obie odparłyśmy "Tak". W odpowiedzi usłyszałam tylko: "głupie jesteście"...
A patriotką lokalną to już na pewno jestem! Poznań i okolice rulez

Rafuś, sygnaturka jest booooska! Ja się aż wzruszyłam. Mam dzisiaj taki brokeback'owy dzień, bo na "Strasznym filmie 4" też były te wątki. Film tak głupi, że śmieszny, ale co ja się będę przejmować.

Temat rozprawki był ciekawy, acz mógł być trudny. Mi się wydaje, że nawet nieźle wybrałam lekturki ("Zielona Gęś" i "Pogoda na jutro"), gdy słyszę, że inni wzięli "Kamienie na szaniec"... Ech. To nie jest książka-vademecum, nie do wszystkiego pasuje, lecz widocznie nie wszyscy o tym wiedzą.


Dziękuje za pochwały. Mam pytanie przy okazji: widział ktos Brokeback Mountain? Chciałabym poznać wasze opinie, bo jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam, a nie wiem, czy się wybrać, bo fabuła zapowiada się słabo.

Taaaa, nie wszyscy o tym wiedzą, naprzykład Rafi Ale dało sie dopasować argument, choć na poczatku nie maiam zamiaru tego dawać.

mam takie pytanie, są tu zaawansowani kulturoznawcy bardziej niż ja... znacie może taką heavy metalową płyte z textami z kamieni na szaniec... zespół polski na L... sama nazwa by się przydała.. płyta wyszła chyba rok albo dwa lata temu i ma texty nie cenzuralne, bardzo patriotyczne... wiecie, kamienie na szaniec:P jakieś tylko świnie siedzą w kienie itp... no błągam pomocy mam ciężką sytuacje, jak nie napisze recenzji z tej płyty (którą ekhem... słuchałam na lekcji bardzo uważnie...) dostane lache z polak!!! buu... i tak już ma krope za dyskusje na tematy muzyczne zamiast wsłuchiwanie się w te odniosłe, poetyckie słowa... help!!!

mam takie pytanie, są tu zaawansowani kulturoznawcy bardziej niż ja... znacie może taką heavy metalową płyte z textami z kamieni na szaniec... zespół polski na L... sama nazwa by się przydała.. płyta wyszła chyba rok albo dwa lata temu i ma texty nie cenzuralne, bardzo patriotyczne... wiecie, kamienie na szaniec:P jakieś tylko świnie siedzą w kienie itp... no błągam pomocy mam ciężką sytuacje, jak nie napisze recenzji z tej płyty (którą ekhem... słuchałam na lekcji bardzo uważnie...) dostane lache z polak!!! buu... i tak już ma krope za dyskusje na tematy muzyczne zamiast wsłuchiwanie się w te odniosłe, poetyckie słowa... help!!!

Chodzi ci chyba o zepół Lao Che, choć nie jestem do końca pewien.

Minister oświaty Katarzyna Hall i jej doradcy szukają sposobu na rozwiązanie problemu dotyczącego egzaminu gimnazjalnego tych uczniów, którzy nie odpowiedzieli na teście na pytania dotyczące nieomówionych wcześniej lektur. MEN prawdopodobnie poszkodowanym uczniom doliczy punkty - donosi dziennik "Polska".

Chodzi o słynne zamieszanie z nieomówionymi w niektórych szkołach "Syzyfowymi pracami" i "Kamieniami na szaniec", które znalazły się na egzaminie. Sprawa dotyczy co najmniej 20 gimnazjów w Polsce. W poniedziałek w obronie około tysiąca gimnazjalistów stanął Rzecznik Praw Obywatelskich. Awanturę wokół egzaminów komentuje krótko: - Niektórzy gimnazjaliści zostali pokrzywdzeni, a my powinniśmy to naprawić.

Dlatego w poniedziałek wysłał pismo do minister edukacji Katarzyny Hall w sprawie rozwiązania tego problemu. Domaga się w nim powtórki egzaminu w szkołach, które nie zrealizowały pełnego programu. Jednak takie rozwiązanie mogłoby wywołać protesty pozostałych uczniów, którzy lektury znali. A MEN niechętnie opowiada się za tym rozwiązaniem, bo za taką falę protestów młodzieży Hall mogłaby zapłacić nawet dymisją.

więcej: www.dziennik.pl/wydarzenia/article163928/Gimnazjalisci_maja_prawo_zdawac_ponownie.html
www.dziennik.pl/wydarzenia/article162309/Nauczyciele_zawinili_uczniowie_nie_zdali.html

Ketill, TY jesteś: a) Alek jak Alek z Kamieni na SZaniec b) Kamil jak chlopak mojej Przyjaciółki c) Maciek jak Einar? xD (przepraszam musialam to napisac xD)


To mnie powaliło xDDDD
Ketill, było poprosić telefon do przyjaciela, albo pytanie do publiczności ^^"

'Kamienie na Szaniec'?
Wczoraj zahaczylam o mą przyjaciolke, z ktora lekko kontakt na pre miechów straciłam, w celu pozbierania mej bibliotki i różnych swych rzeczy *szłam blokiem od groy na dol i wrpocilam z takim cudownym nareczem xDD No co? Trza sie pakowac powolutku xDD* i owa mi opowiadala, jak to jej kolega na jezyku polskim odpowiadal z tej lektury... I caly czas'Bo Zoska, bo ona, bo.... bla bla bla...' Nauczycielka co jakis czas pytala sie czy czytal lekture.
M. Alez tak, tak!
N. Michal, czy wiesz, że Zoska to chlopak byl? xDD
M. Eee... umknelo mi xD
Łaaa, jakie mam super pazuryyyy.... zachowam na poniedizalkowa chemie - najwyzej mnie z klasy wyrzuci xDD ALbo na wuefie - to bym sie raczej ucieszyla - bym kosza nei zdawala ani w siatke nei musiala grac isie stresowac xDD
OK. Idę już po te buty do piwnicy. Sama neiwiem co gorsze - te ciut za male (musze sie przkeonac czy naprawde sa za male xDD) czy takie na osmio i pol centymetrowym obcasie...
Kciukowac, co to mnie po drosdze nie zgwalca! xDD
*się Cass za duzo artykulow naczytala xDD*

Heh Ja nie czytam żadnej przerabiamy teraz "Kamienie na szaniec" nie czytam ich bo byłam już pytana więc na co mi to

właśnie wróciłam z wywiadówki .. mały ma szlaban, a ja moralnego kaca ...
Syn dostał pałę z lektury o ironio z tej która mu sie podobała ""Kamienie na szaniec" mały przeczytał i był poruszony, rozmawialiśmy o książce, bohaterswie walce i wiecie takie tam ..
W szkole sprawdziam (raczej test) pała ... idę do poloniski pytam dalczego uczeń który przeczytał lekuturę, był po jej wrażniem dostał pałę.
bo: pomylił dywersję z walką ...(miał podać trzy przykłady) i to mnie powaliło : nie wiedział jaki miał pseudomin syn profesora niwersytetu .... spytałam grzecznie czy zdaniem Pani to jest kluczowe zagadnienie dla tej książki otrzymałam odpowiedź, ze tak bo mówi o pochodzeniu bohatera ...
podobnych pytań było ok. 20 na kazde uczeń miał ileś tam sekund na odowiedź ...
I to się nazywa zachęcanie do czytania i uczenie miłości do literatyry ..., zrozumienia ksiązki i przekazu autora.
Ciekawe czy namówię go do przeczytania kolejnych lektur myślę, że tak bo dużo czyta, ale jak mu wytłumaczyć, że stopień i wiedza to nie zawsze to samo ... i jednak wytłumaczyć, że nie o pochodzenie i nie o ojca bohatera w tej książce chodziło, a może to ja nic nie rozumiem ...
Sory, że zupełnie nie na temat ale mam taki nie smak, że musiałam to z siebie wylać, a może nie mam racji ...

^ no właśnie pamiętam tą zeszłoroczną aferę i zastanawiam się, czy będzie powtórka z rozrywki. Większość szkół nie zdążyła nawet przerobić wszystkich obowiązkowych lektur. Dzisiaj na polskim pytaliśmy się nauczyciela, czy mamy się czego obawiać a on, że nie. Tylko problem w tym, iż nie czytaliśmy 'Kamieni na szaniec' i 'Balladyny'.

"Kamienie na szaniec" ale po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, poprosiłam mamę, żeby odniosła je z powrotem do sklepu.... nie mogłam czytać tego dalej...


Hmm... przepraszam, że pytam, ale nie mogłaś czytać tego dalej, ponieważ Ci się nie podobało, czy opisywane wątki w tej książce na Ciebie tak jakos wpłynęły? Mnie się wydaje, że "Kamienie na szaniec" to bardzo ciekawa, wciągająca,przejmująca i niesamowita książka.

Ale dzieciny jak się trochę rozwiną.....
Zastanawiałem się onegdaj nad pytaniem :skąd harcerstwo czerpało siłę i dlaczego jakoś teraz jej nie ma i przypomniało mi się; Jakiś rok 83 lu 88 w każdym razie jakś okrągła rocznica akcji Zośki posd Sieczychami więc rajd trochę bardziej uroczysty. Na zakończenie tradycyjne ognisko i wtedy zjawiła się ONA MATEŃKA . nieduża starsza kobiecina drobna , zupełnie już siwa. I zaczęłą mówić. cichym spokojnym głosem i żebyście widzieli jaka zapadła cisza prawie tysiąć chłopa słuchało w takim skupieniu jakiego już nigdy potem a i nigdy przedtem nie widziałem i pewnie już nie zobaczę. Mówiła bez żadnych wzmacniaczy, mikrofonów gósem cichym , stłumionym , jak to u staruszek bywa. Mówiła o SŁUŻBIE, o tym czym powinna być radość ze służenia drugiemu człowiekowi i krajowi. Dla tych , którzy nie wiedzą o kim piszę , to była MAteńka cyzli matka JAnka Bytnara RUDEGO. Zyli wtedy jeszcze i czynnie działali tacy ludzie jak dh ORSZA Broniewski czy słynny autor "Kamieni na szaniec" dh Kamyk. Z nich była siła , oni byli autorytetami i to nie takimi jako to teraz bywa co to co godzinę kto inny i zaraz można go zglanować . NIkomu , nawet najbardziej czarnosecinnym komuchom nie przychodziło do kołchozowego łaba , że można tym ludziom coś zarzucić. Ich pod=stawa moralna dawała nam oparcie i naszą jest winą , że nie potrafiliśmy ich zastąpić.

Nie wiem czy to smieszne ale klasa się śmiała...

Więc gdzieś z tydzień temu babka od polskiego wzieła mnie do odpowiedzi z trzech ostatnich lekcji, pzerabialiśmy akurat jakąś książkę bodajże "Kamienie na szaniec" i zadała mi pytanie:
-szanowny panie [nazwisko], powiedz mi coś o druuugiej wojnie światowej.
- A to już druga była?!
I po tym incydencie zadzwoniła do moich rodziców, postawiła mi dwie jedynki (z odpowiedzi i za głupotę) i jakoś dziwnie się na mnie patrzy. Peszek.

Temat rzeka, ot co.
Wielbię powieści przede wszystkim, poza przygodowo- i przyrodniczo- bądź podróżniczo-jakimiśtam, na które mam odwieczną i raczej nieuleczalną alergię. Czytać najchętniej czytam obyczajówki z elementami magii (czy to tej typowej, czy tylko sugerowanej bądź ukrytej w samym klimacie), co najlepiej zobrazować dziełami pani Terakowskiej. Fantastykę jedynie od przypadku do przypadku - Sapkowskiego i Tolkiena wielbię po cichu, Pilipiuka, Woodinga i Annę Kańtoch lubię, ale przez Pratchetta, mimo zachwalania go przez innych, nie jestem w stanie przebrnąć, a próbowałam wielokrotnie. Uwielbiam literaturę wojenną (o dziwo, także poezję) i powojenną, chociaż zgrzytam zębami z irytacji na samo wspomnienie Kamieni na szaniec. Dodatkowo może trochę sensacji i kryminału Agathy Christie - uprzedzając pytanie, to, co czytałam innych autorów, było bajecznie przewidywalne. Ale przede wszystkim - obrazki fabularne z bliżej nieokreślonym czymś.
Konkretnie? Kocham wiernie i niezmiennie Cień wiatru Zafóna oraz Zmrożone brzoskwinie Espido Freire i dostaję kręćka na myśl o Myśliwskim, chociaż mam na koncie ledwie parę stron jego Traktatu o łuskaniu fasoli.

Witam,

Za jakieś dwa tygodnie zaczynam przerabianie kamieni na szaniec i postanowiłem kupić sobie tę że książkę z opracowaniem. Moja siostra chodzi do liceum niedaleko sklepu gdzie mają wzystkie lektury GREGa więc z tym nie ma problemu ALE wchodze na strone GREGa i szok: oni nie maja kamieni na szaniec. Mógłby mnie ktoś poinformować gdzie mógłbym znaleźć "Kamienie..." z opracowaniem?
Z góry dziękuje
Pozdrawiam
Cubix

le bez informacji, że ma to być postać z "Syzyfowych prac" lub "Kamieni na szaniec", przypuszczam, że nie byłoby kolorowo

No tak, ale jak NIE przeczytałaś tych lektur, to beret... pada pytanie o konkrety z tych lektur, których nie czytałaś i... możesz przejść do następnego pytania. Masz informacje, Z CZEGO masz pisać, ale tego nie znasz, a nie możesz nic innego zmiksować, bo będzie nie na temat ewidentnie. Wynik - zero.

To właśnie mam na myśli, mówiąc, że jesteś uziemiona przy takim wybiórczym zagadnieniu, jak praca na konkretnej lekturze. Moim zdaniem pytanie było zbyt szczegółowe, no ale błędy w zadaniach zdarzają się i na maturze. Nauczyciele też dostaną za to zaniedbanie, żeby nie było, że wielce ich bronię...

Uważam, że inteligentny gimnazjalista obroni swoje zdanie na podstawie całokształtu przeczytanych lektur (nawet jak jednej "nie przerobi") i napisze w większości na temat. No chyba, że ma pecha i trafi na takie pytanie jak teraz.

Dzięki jeszcze raz za życzenia Dzisiejsza matura jakoś poszła Zobaczymy... Podobał mi sie bardzo tekst do czytania, trochę mniej pytania do niego... I tematy wypracowania też były całkiem ok, choć chciałbym trafić na maturze jakiś temat związany ze "Zbrodnią i karą" Bo MI się bardzo podobała ta książka, i zaraz po "Kamieniach na szaniec" jest moja ulubiona

Szkoda, że na maturach próbnych nie pisze się wszystkich przedmiotów zadeklarowanych na maturze, tylko polski, obcy i wybrany... a dodatkowych już nie, a chciałbym napisać wszystkie... :/

pozdrawiam

Co do za wielu odniesień w pracy harcerskiej do historii to się w pełni zgdzam.

Niestety polskie harcrestwo w porównaniu do scoutingu w innych miejscach świata jest naznaczone BARDZO mocno przeszłością. I niejako czesto (moim zdaniem za często) jest od nas wymagane byśmy podporządkowywali się tej przeszłości w naszej pracy z drużynami.

Nie chciałbym być oczywiście źle zrozumiany--> ja jestem wielkim zwolennikiem wychowywania naszych harcerzy w duchu patriotyzmu na przykładzie Szarych Szeregów. To rzeczywiście wzniosłe i piękne--> i tutaj oczywiście zdania nie zmienię--> ale pojawiają się pytania-->

Czy w polskim harcrestwie nie powinno być więcej zabawy???? czy jest jej wystarczająco dużo???

-->i tutaj pojawia się kolejny problem--> to jest związane mocno z wizerunkiem ZHP własnie--> czy harcrestwo w Polsce nie jest czasem postrzegane w "niedopełnieniu"?--> czy ludzie z poza związku nie widzą harcerzy tylko jako "tych z historii", z "Kamieni na szaniec", z tego, że pełnia warte pod Katedrami przy Świętcie Niepodloegłości itd itd itd.

Czy ludzie z zewnątrz widzą to co innego poza "historią", "uśniechaniem się" i "pomocą innym" robimy TERAZ/??

wydaję mi się, że niestety nie-->

a z czego to wynika--> może z tego, że własnie za mało wychodzimy w ŚWIAT???

Dziewczyny co Wy z tym polskim macie

Z literatury: -Antygona (rozwinąć musisz sama bo dzisiaj ja nie myślę)
-Kamienie na szaniec
-Poczwarka(książka ta nie jest lekturą, więc zapewne jej nie znasz, a jak
jej nie znasz to lepiej o niej nie pisz)

A na to pytanie ,,Czy można ustalić granice ludzkiego poświęcenia?" ja bym odpowiedziała nie bo jeśli człowiek naprawdę chce się poświęcić to prawdopodobnie tych granic u niego nie ma, i każdy człowiek jest inny więc te granice byłyby za każdym razem inne.

taki jest tytul prezentacji, czy bedzie ona wykonana prawidlowo jesli przedstawie ja w taki mniej weicej sposób:

- wstep-> Niepokorni bohaterowei jak samo okreslenie nam mowi pozbawieni sa pokory. Cechuje ich......Są zbuntowani dlatego tez mozna okreslic ich mianem buntownikow.Ich bun ma rozne oblicza

-rozwiniecie:

-Bunt pzreciw Bogu i religi ( tutak wspomne o postaciach z bibli , dziadach-w.improwizacji,prometeuszu-dlaczego sie zbuntowali, jak i ocenie ich)

- Bunt przeciwko zlu swiata( ->antygona,faraon,syzyfowe prace, kamienie na szaniec)

-Bunt pzreciwko innym ludziom(->ikar, oda do mlodosci, romeo i ..)

-podsumowanie

Czy tak mniej wiecej wygladajaca prezentacja bedzie na temat? Czy zle robie wyszczegolniajac bunt?

Szczerze mówiąc, nie uczyłem się ani do próbnego, ani do właściwego. Moim zdaniem, jeżeli uważa się na lekcjach i nie jest się na bakier z lekturami (tu mówię o części humanistycznej) to nie ma się czego obawiać.

Pisałem test w zeszłym roku. Długą formą wypowiedzi była charakterystyka dowolnej postaci z "Kamieni na szaniec" albo "Syzyfowych prac". Wynikło z tego spore zamieszanie, ponieważ w niektórych szkołach nie przerabiano tych lektur, a w ogóle dotychczas na testach lektura nie był narzucona w pytaniu. Przyznam, że miałem trochę farta że pojawiły się "Kamienie..." - z "Syzyfowych" niewiele pamiętałem. Dlatego radzę chociaż pokrótce przypomnieć sobie przerabiane lektury. Przyda się też znać "szkielety" form wypowiedzi.

Test matematyczno przyrodniczy okazał się banalny, badał podstawowe umiejętności. Nawet jak dla mnie - a matematyki i fizyki wręcz nienawidzę.

Powyżej mowa oczywiście o tym właściwym egzaminie.

Z tego co pamiętam, to w mojej szkole wynik z próbnego był wpisywany do dziennika, lecz nie wiem czy miał wpływ na ocenę końcową.

Ps. Bliźniaczy temat ---> klik!

O widzisz, łapiesz ten malutki promyk... i to mnie cieszy. To co poruszylismy moze sie wydawac proste, ale na taka sprawe mozna poswiecic polowe życia. Najwaznijesze aby wyjsc od ewolucji fortyfikacji. Mozemy sprobowac?

Przed naszą erą i dalej:
Prymitywne grody budowane na planie koła/owalu, do budowy których stosowano to co mozna bylo znalezc na miejscu - drzewa (palowanie), kamienie i ziemia. Tu jeszcze nie bylo takiego powiedzmy rozstępu miedzy wladza a ludem. Sytuowane przy bagnach, rzekach i na wzniesieniach - czysto obronna sprawa.

Srednioweicze - Ulepszone grody, powstaja zamki w celach obrony "VIPów", lud i ciemna masa albo zostaje wybita albo chroni sie po kościowłach. Po kilku wiekach, kościoły tracą swoją surowość (styl romański przechodzi na gotyk).

Pod koniec średniowiecza powstaje koncepcja bastionowa, która zostaje przez kolejne wieki pprzekształca się mocno, przykład mocnego przekształcenia to np. cytadela w Grudziądzu - fortyfikacja poligonalna - głowne miasto jest bronione przez jedno wielkie dzieło plus dodatkowe schrony dla piechoty. Okres napoleoński to takze szańce, fortyfikacja polowa itd...

Potem cytadela wzmocniona przezmniejsze forty, dalej mamy juz twierdze pierscieniowe - patrząc na Kraków mamy ciekawą wizje fortyfikacji przekrój przez myśl fortyfikacyjną - wlasciwe taki miszmasz, na początku powstaje Kościuszko, Lunety, Krakus i wieże - mozna powiedzieć fortyfikacja rozproszona. Potem zaczynaja powstawac bastiony, dalej forty wzmacniajace I pierscien (Pszorna, Krowodrza) - brak tu jakiejs regularnosci... - to mysle jest jakims odejsciem od przemyslanej, rozrysowanej dokladnie fortyfikacji poligonalnej. Potem powstaja forty zewnetrznego pierscienia, w miedzy czasie też forty zmacniajace rdzen (pytanie po co, jesli na poczatku 1900 juz wiekszosc fortow zewnetrznego pierścienia bylo wybudowanych, daleko wybiegające przed przedpole fortów takich jak N-4 itd). Do tego tzreba dodać polowe rzeczy, jak wiemy szance byly przebudowywane na forty.

No i drugą sprawą jaka mozna by tu pleść - dlaczego wschodni odcinek twierdzy był tak słabo przygotowany? - tylko forty piechoty Mogiła i Lasówka (właściwe to najlepiej wedrzeć się poprzez odcinek miedzy Wisłą a fortem Grebałów.

A wiec tak ja napisałem charakterystyke z kamieni na szaniec o rudym nic nie wiedizalem bo tego nie czytałem w w ogóle, ale nawymyślałęm i jakos napisałem całą stronę. Pytania zamknięte to mam 15/20 napisałem sobie odp na legitymacji szkolnej i sprawidzilęm.

To oficjalna już lista? Moja zamknięta będzie z początkiem III klasy
Wybrałam kilka, tylko z literatury wstępnie -
"35. Kamienica jako przestrzeń życia człowieka. Omów na wybranych przykładach z
literatury." Od razu nasunęła mi się myśl o "Ludziach bezdomnych". Niestety nie wiem, co dalej...

95. Wizerunki świętych w literaturze. Przedstaw na podstawie wybranych przykładów. No i tutaj wiadomo, że św. Franciszek, św. Szymon Słupnik, "Bogurodzica" też, prawda? I w zależności od tego, jaką poezję omawialiście - możesz śmiało sobie "dobrać". Generalnie to możesz poruszyć motyw ascezy i postawić pytanie dot. stawania się świętym.

99. Motyw miłości Bożej i miłości ludzkiej ukazany w literaturze. Omów, odwołując się do wybranych przykładów.
BIBLIA Więcej słów nie trzeba W kontekście do naszej marnej, ludzkiej miłości... Temat rzeka, z tym to sobie na pewno poradzisz

100. Omów wojenne i powojenne losy harcerzy Szarych Szeregów na podstawie wybranych utworów. Mrrr... No to tak: "Zośka i Parasol", "Mury w Ravensbruck", "Z pamiętników harcerek", "Orsza", "Warszawskie dziewczęta", "Spod znaku żółwia", "Mury. Harcerska konspiracyjna drużyna w Ravensbruck. Wspomnienia", "WIEŻA SPADOCHRONOWA" (bardzo znane i bardzo kontrowersyjne, można dużo mówić), "Dziewczęta z "Parasola", "Kamienie na szaniec"... To z czasów II WŚ, tak na szybko. Ach, no i jeszcze "Wierna rzeka harcerstwa", całkiem całkiem... A z aktualnych publikacji, no cóż... Z tym ciężej, jednak myślę, że po 1. sierpnia ukażą się jakieś nowości Mogę się rozejrzeć w razie potrzeby i podać przez x.Daniela

Wsio. Mam nadzieję, że pomogłam, choć troszeczkę

Siemka Wszystkim, czas na mnie :)

FORUMOWO I PERSONALNIE
Imię: Mateusz
Wiek: 18 wiosen, niedlugo 19
Skąd sie wzięła moja ksywka: Wymyslilem se taka na ogame i taka zostala
Skąd się wziął mój avatar: z http://www.naruto-kun.com/
Rodzeństwo: Mlodszy brat, menda jedna
Motto: Nie mam
Ulubiony cytat: "Zycie - to wojna i przystanek chwilowy w podrozy" (Marek Aureliusz)
Za 10 lat: bede starszy o 10 lat
O innych forumowiczach: ----------
Ulubiony moderator: Leeonidas
Najbardziej znienawidzony moderator:----------

ROZRYWKOWO:
Jeśli nie anime to co? Czyli hobby: Grafika-Photoshop
Teraz czytam:----------
Ulubiona książka: "Kamienie na szaniec"
Teraz słucham: Techna
Najlepszy zespół muzyczny: ----------
Ulubiony film: "Blade"
Najlepszy aktor/aktorka: Wesley Snipes
Sport: Pilka nozna, siatkowka, tenis stolowy
Na bezludną wyspę zabrałbym: Laptopa
Wymarzone wakacje: miec wolna chate

SZKOLNIE ( tfuu... )
Ulubiony przedmiot szkolny: Upowszechnianie Informacji
Parę słów o szkole: "Szkoła Óczy"

EMOCJONALNIE:
Wzór do naśladowania: Jan Pawel II
Przyjaciel to: Osoba, ktora zawsze pomoze i pocieszy
Najszczęśliwsze dni: Boze Narodzenie i Sylwek
Najbardziej cenię w ludziach: Szczerosc
Najbardziej mi mierzi w ludziach: Kiedy sie ktos przechwala
Co cenię w sobie: Humor
Co chcę zmienić: Nic
Przedmioty, z którymi jest się emocjonalnie związanym: ----------

RÓŻNIE ( a nawet bardzo... )
Gdybym był(a) władcą galaktyki: Sialbym chaos i zniszczenie
Ulubione trunki: Piffko i winko
Stosunek do rządu: xD
Powód i dzień swojej śmierci: Morderstwo, niedlugo
Czego bym w życiu nie zrobił: Nie zabilbym drugiego czlowieka
Ostatnia przysługa, która wyszła mi bokiem: ----------
Zawsze marzyłem o: zostaniu szanowa i lubiana osoba publiczna
Rozczarowałem się: Naszym Rzadem
Rozśmieszyło mnie: Nasz Rzad
Czym skorupka za młodu nasiąkła: Wlaczanie kompa od razu bo przyjsciu ze szkoly xD
Czego Jaś się nie nauczył: tego nie bedzie umial

Jezeli ktos chcialby wiedzec cos wiecej to niech pyta

Pozdro

Z angola ma być cały na zamknięte pytania.
Mam nadzieję tylko, że nie będzie tak jak w zeszłym roku charakterystyki kogoś z Kamieni na szaniec np. ;|

Z drugiej wojny? Ja miałam albo z Kamieni na Szaniec albo z Syzyfowych Prac... albo ja miałam takie głupie pytanie pod obrazem: "Napisz używając jednego pojęcia z zakresu sztuki jak autor obrazu wzbogacił jego głębie"

MUR OBRONNY
Nasze dusze
Jak "kamienie przez Boga
Rzucane na szaniec."
Niektóre gładkie
Okrągłe – idealne.
I tylko gdzieniegdzie
Obtłuczone grzechem.
Inne kanciaste.
Szorstkie i niemiłe.
Najlepiej się trzymają
W murach obronnych.
Są jeszcze te maleńkie
Których nikt nie zauważa
Chociaż bardzo dobrze
Zatykają dziury.
Niektóre są twarde
Nic ich nie rozkruszy.
Inne są sypkie
Jak złocisty piaskowiec
Który cieszy oko
I rozpada się w pył.
I my, tak zagubieni.
Wielcy i mali, twardzi i nie.
Tak różni, choć przecież wciąż tylko
- kamienie.
Przez Boga rzucane na szaniec.
I tylko czasem cichutko pytamy:
Po co?
Czego bronimy?
Przed czym...?
- bez odpowiedzi.

[29.06.06]

MILCZENIE
Jak dobrze.
Tam, w sypialniach, śpią nasze dzieci.
Ich sny ulatują i rozbijają się o gwiazdy.
Spadają potem w kawałkach na ziemię
A ludzie myślą, że to cuda.
Jak cudownie.
W domu cisza, milczą domowe sprzęty.
Nikt ich nie dotyka i to jest dobre.
Jak pięknie.
Patrzę na ciebie – milczysz.
Wieczorami często odlatujesz.
Kogo tam widzisz? Mnie? Czy ją?
Czy oczy, w które chcesz patrzeć
Są brązowe, ukryte za szkłami minus dwa?
Czy niebieskie, otoczone woalką makijażu?
Czy uśmiech jest nierówny, lecz szczery?
Czy idealny i kokieteryjny, choć fałszywy?
Czy kiedy przymykasz powieki
Widzisz nasz salon, zasłonięte story i małżeńskie łoże?
Czy raczej jej studencki pokoik z małymi okienkami na świat?
To już nieważne. Przecież jest tak dobrze.
Ty milczysz i marzysz.
Ja milczę i śnię.
I wiem, że rankiem do niej wrócisz.
Lecz teraz jest przecież tak dobrze
W tym milczeniu.

[29.06.06]

Tak różni, choć przecież wciąż tylko
- kamienie.
Przez Boga rzucane na szaniec.
I tylko czasem cichutko pytamy:
Po co?
Czego bronimy?
Przed czym...?
- bez odpowiedzi.

may the force be with us...

a teraz wylaczam kompa, zjem sniadanie i
'A kiedy trzeba na smierc pojda pokolei, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!'

P.S.
dalabym pytanie dodatkowe, kto to napisal, ale dzisiaj majca... wiec co za roznica

Hobbit (to była nieobowiazkowa lektura klasy 6, jakby ktoś pytał. Za moich czasów było 8 klas )
Szatan z siódmej klasy
Kamienie na szaniec
Ferdydurke

1
Główna cecha mojego charakteru:
Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie ja nie umiem
Cechy, których szukam u mężczyzny:
Szukam niepalącego, niepijącego (czytaj: nie alkoholika) mężczyzny. Obowiązkowo gentleman, poczucie humoru, troche szaleństwa i fantazji by robić rzeczy niezwykłe razem, ale jednocześnie by postępował odpowiedzialnie i nie uciekał od swoich błedów. No i by był odporny na moje humorki O tym że ma być czysty, zadbany i pachnący nie musze pisać? xD Jeśli do tego ów osobnik będzie wyższy ode mnie, ma niebieskie lub czarne/piwne oczy może walic śmiało ^_~
Cechy, których szukam u kobiety:
To samo co wyżej, tylko bez ostatniego zdania xDD
Co cenię u przyjaciół:
Ich cierpliwość wobec mojej osoby, bystrośc i odpowiedzialne zachowanie.
Moja główna wada:
Zbytnie wyolbrzymianie i przyjmowanie z góry że ktoś robi coś przeciwko mnie (ale walcze z tym ^^ )
Moje ulubione zajęcie:
Robienie laykow oraz realizacja pomysłów przychodzących nagle do głowy
Moje marzenie o szczęściu:
Dobrze i bezpieczna płaca, mężczyzna u boku (niekoniecznie partner, moze być przyjaciel), paru ludzi na których będę mogła liczyć, wyjechać, robić różne rzeczy, koty oraz 3 dzieci
Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
winda i pokoje bez okien
Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:
Smierć kogoś mi bliskiego.
Kim lub czym chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem:
Na krótką metę to wiele jest osób, ale potem chciałabym wrócić do siebie
Kiedy kłamię:
Staram się nie kłamać, ale nie mówić do końca prawdy. I wtedy kiedy muszę.
Słowa, których nadużywam:
No, właśnie, po prostu.
Ulubieni bohaterowie literaccy:
Hmmm..... chyba bohaterowie z Kamieni na Szaniec
Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
Moja mama i koleżanka.
Czego nie cierpię ponad wszystko:
chamstwa i dwulicowości
Dar natury, który chciałbym posiadać:
dobrze mi z tym co mam i staram sie to wykorzystywać. Ale może pracowitość.
Jak chciałbym umrzeć:
Nie chciałabym wcale. Ale jeśli już to szybko.
Obecny stan mojego umysłu:
Zmęczony zbytnim gadulstwem dzisiaj
Błędy, które najłatwiej wybaczam:
Błędy za które ktoś żałuje i stara się je naprawić

a mam pytanie wie ktoś jakie cechy literatury faktu posiada książka ,,Kamienie na szaniec''?

Kamienie na Szaniec.
Proszę odpowiedziec na poprzednie pytanie dotyczące rozgrywających!`

"Alek, Zośka, Rudy - ludzie, którzy potrafili pięknie umierać i pięknie żyć"

"Pytam jeszcze raz: co byś wybrał, gdybyć miał taką szansę? Zdecydowałbyś się zyć na Ziemi prze krótką chwilę, aby po kilkudziesięciu krótkich latach zostać wyrwanym z tego świata i nigdy już to nie powrócić? Czy też byś z tego zdezygnował. Masz tylko tę alternatywe. Takie są bowiem reguły. Jeśli wybierasz życie, wybierasz także śmierć". Takie filozofoczne pytanie przed synem stawia ojciec, bohater książki "Dziewczyna z Pomarańczami" autorstwa J. Gaardner, dając dwie możliwości. I nawe jeśli przez chwilę mam ochotę się zastanowić, to patrząc na Alka, Zośkę i Rudego, bohateróe książki pt. "Kamienie na szaniec", mam przykład "ludzi, którzy potrafili pieknie umierać i pięknie żyć". Mimo że ich chwila trwała niego krócej, nić przeciętnego człowieka, to pamieć za kogo i za co oddali życie zmusza do wyboru pierwszej możliwości.
Pierwszym argumentem, którego użyję, aby potwierdzić swoją tezę, jest przyjaźć głównych bohaterów. Niezwykłe jest dla mnie ich przywiązanie do siebie w czasach, kiedy niewielu się ufało, kiedy każdy mógł być po stronie wroga. Ich poleganie na sobie, oddanie i uczciwość wobec siebie, tak trudne do znalezienia we spółczesnym świecie, tym bardziej pokazuje potęgę przyjaźni.
Oddanie za kogoś życia, to mój kolejny argument. W religii chrześcijańskiej, to najwyższa forma okazania miłości. Zoska i Alek z narażeniem życia poświęcali się, próbując uwolnić swojego przyjaciela w słynnej akcji pod Arsenałem. To właśnie tam Alek został postrzelony, co doprowadziło go do śmierci. Warto dodać, że podejmując decyzję, ani chwili się nie zastanawiali. Oddając życie za przyjaciele, to niewątpliwie na swój sposób piękna śmierć.
Ostatnim argumentem jest spokój, z jakim przyjmowali wszystko od losu. W czasach, gdzie rozstrzeliwanie było jedną z najczśtrzych form śmierci, oni potrafili się odnaleźć. Zakochać. Co więcej, nie czekali biernie na rozwój wydarzeń - chcieli zapisać się w historii.
Myślę, że nie ma wątpliwości, że "Alek, Zośka i Rudy to ludzie, którzy potrafili pięknie umierać i pięknie żyć". Swoją odwagą i patriotyzmem, a przy tym cierpliwością i spokojem zaimponowali wielu ludziom. Mimo że nie dane im było długie życie, to jednak mam wrażenie, że i tak osiągnęli dużo więcej, niż wielu ludzi.

A jak to Wam się podoba?
I miło widzieć, że nie tylko ja jestem fanką książek J. Gaardnera, co wyczytałam w podforum "Literatura"

Tak więc pytanie:
O czyich losach mówią "Kamienie na Szaniec" ?

odpowiadam na Pytanie Ali: w ksiażce Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec"

Pytanie...kto przerabiał już "kamienie na szaniec" ??

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w konkursie związanym z 64. rocznicą Akcji pod Arsenałem, organizowanym przez Forum Muzeum Powstania Warszawskiego przy współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego.

Konkurs odbywa się w dwóch kategoriach:
a) najlepsze zdjęcie związane (w dowolny sposób) z obchodami 64. rocznicy Akcji pod Arsenałem
b) najlepszy esej na jeden z tematów do wyboru:
- "Jak poradziliby sobie Rudy, Alek i Zośka w powojennej rzeczywistości?"
- "Czy postawa Rudego, Alka i Zośki oraz wyznawane przez Nich wartości sprawdziłyby się i w dzisiejszych czasach?"
- "Jaki wpływ mają na nas dzieje bohaterów Kamieni na szaniec?"

Prace konkursowe należy wysyłać na adres Arsenal.dzis@gmail.com lub na adres pocztowy:
Michał Musielak "Arsenał dziś" ,
Urząd Pocztowy Warszawa 10
00-647 Warszawa, Pl. Konstytucji 3
poste restante
do 19 kwietnia 2007 roku, uprzednio przeczytawszy regulamin konkursu, który dostępny jest w stosownym dziale Forum Muzeum Powstania Warszawskiego:
http://forum.1944.pl/index.php?showforum=37

Tam też można zadawać wszelkie pytania oraz kontaktować się z organizatorami.

Honorowy patronat nad konkursem objęło Środowisko Żołnierzy AK Batalionu "Zośka" - jego prezesem jest obecnie uczestnik Akcji pod Arsenałem, p. Witold Bartnicki ps. "Wiktor"-"Kadłubek" . Laureaci oprócz nagród ufundowanych przez Muzeum Powstania Warszawskiego otrzymają od Zośkowców pamiątkowe dedykacje, niewykluczone też, że dedykacje wraz z nagrodami zostaną wręczone osobiście przez weteranów "Zośki" (jeśli tylko zainteresowanie konkursem będzie spore) .

Ostatnio czytałam notatki Iwaszkiewicza z czasu wojny. Trzy obrazki utkwiły mi w pamięci. Szczegóły oczywiście wyciekły, możliwe, że trochę przekręcam, ale sens zachowany:

1. Trzech młodych poetów stwierdziło, że oni nie mogą tak siedzieć, muszą coś zrobić dla ojczyzny. Postanowili złożyć kwiaty pod jakimś pomnikiem w rocznicę czegoś tam. Poszli złożyli, zaczęli jeszcze robić zdjęcia, żeby udokumentować. Tym zainteresował się żandarm stojący w sąsiedniej uliczce. Zaczął iść w ich stronę. Jeden z poetów się zdenerwował i wyciągnął z kieszeni pistolet. Drugi to zauważył i krzyknął "Nie strzelaj!". Pierwszy zrozumiał "Strzelaj!" i strzelił. Na co żandarm, rzecz jasna, też zaczął strzelać. Jeden z poetów zginął na miejscu, drugiego aresztowano, tylko trzeci cudem uciekł.

2. Do Iwaszkiewicza przyczepił się inny młody poeta, wprosił się na obiad do restauracji, rozmawia o literaturze, pokazuje swoje wiersze. Aż znienacka pyta: "A skąd pan ma właściwie na taki obiad pieniądze?". Iwaszkiewicz zdumiony odpowiada, że są z żoną właścicielami gruntów w Podkowie Leśnej, które dzierżawią. Na co poeta niemal rzucił mu się na szyję, wołając "Tak się cieszę, tak się cieszę, bo tutaj za rogiem stoją moi koledzy z rozpylaczem, i gdyby się okazało, że te pieniądze ma pan od Niemców, to by pana sprzątnęli".

3. Na osiemnaste urodziny Marysi (córki) Iwaszkiewicz wyprawił przyjęcie. Zaraz potem nadeszło pismo od jakiegoś patriotycznego komitetu, że za takie bezeceństwa obejmuje się Iwaszkiewicza infamią. Sam Iwaszkiewicz był tylko zdumiony, że komuś chce się bawić w takie pisma i komitety, a cieszył się, że młodzież miała choć chwilę wytchnienia. Spośród dwadzieściorga młodzieży obecnej na przyjęciu wojnę przeżyło dwoje. Reszta zginęła w powstaniu.

Do tego czwarty obrazek z "Kamieni na szaniec" - bohaterskie akcje oblewania kwasem kobiet, które chodzą z Niemcami. Od takiego patriotyzmu niedobrze mi się robi.

W związku z takimi obrazkami nie lubię słowa patriotyzm i nie lubię pytań "a w czym konkretnie wyraża się twój patriotyzm i czy byłbyś gotów umrzeć za ojczyznę". Mój patriotyzm polega wyłącznie na tym, że Polska jest najmojsza. Pracuję uczciwie, płacę podatki i nie jeżdżę na gapę, ale gdybym przeprowadziła się do innego kraju, też bym tam nie jeździła na gapę. I gdyby dajmy na to zamieszkała na stałe we Francji, też uważałabym za swój obowiązek orientować się jako tako w jej historii i kulturze, więc to też nie jest dla mnie wyznacznik patriotyzmu.

Jeśli Ministerstwo Edukacji Narodowej w porozumieniu z kuratoriami oświaty nie wypracuje systemowego rozwiązania, jak zrekompensować gimnazjalistom niezawinioną przez nich utratę punktów podczas pisanego w kwietniu humanistycznego testu kompetencji, resortowi grożą pozwy sądowe. Zamiar oddania sprawy do sądu upublicznił już profesor prawa Leszek Starosta z Gdyni, ojciec jednego z ok. sześciuset pokrzywdzonych w woj. pomorskim uczniów.

Tymczasem nic nie wskazuje na to, aby postulaty rodziców zostały przez resort edukacji uwzględnione. Wiadomo, że nie będzie powtórki egzaminu, gimnazjaliści nie mogą też liczyć na uzyskanie dodatkowych punktów. Ustalenia takie zapadły na spotkaniu kuratorów oświaty z minister edukacji narodowej Katarzyną Hall.

- Mamy oczywiście pomagać gimnazjalistom i umożliwiać im nabór do szkół średnich, ale każdy przypadek traktowany będzie indywidualnie - mówi Zdzisław Szudrowicz, pomorski kurator oświaty w Gdańsku. - Liczba miejsc w tych szkołach jest zresztą na tyle duża, że każdy uczeń powinien się do nich dostać. Sprawa jest trudna, bo nie sposób obecnie ocenić, ile konkretny uczeń stracił podczas testu. Mogło być to kilka, lecz także i kilkanaście punktów. Czekamy teraz na wyniki testów, które zostaną ogłoszone 12 czerwca.

Gimnazjaliści w trakcie egzaminu mieli problem z najwyżej punktowanym pytaniem opisowym, dotyczącym charakterystyki postaci z "Kamieni na szaniec" bądź "Syzyfowych prac". Okazało się, że w niektórych szkołach żadna z tych dwóch lektur obowiązkowych nie była omawiana na lekcjach. Dyrektorzy placówek i nauczyciele tłumaczyli zazwyczaj, że obie pozycje planowali omówić z uczniami w maju, tymczasem test kompetencyjny zorganizowano już w kwietniu.

malbork.naszemiasto.pl

nienawidze ich... wrrrr dali w pytaniu 32 charakterystyke jakiegos bohatera z kamieni na szaniec albo syzyfowych prac z uwzglednieniem wchodzenia w doroslasc.... nienawidze ich!

I jak po humanistycznym? poprzednie testy z tej części moim zdaniem były łatwiejsze... Wyłożyłem się na pytaniach do tekstu IV, tzn. interpretacji wiersza. Co najmniej jedna klasa już na lekcji przerabiała ten wiersz, więc mieli ułatwione zadanie... Za mało było plastyki, tylko jedno pytanie odnośnie analizy obrazu i chyba ze dwa czy tam trzy odnośnie interpretacji - chociaż i tak boję się o to, czy i z tych zadań, które były, będę miał dość punktów... Pytania zamknięte były łatwe, pierwszą dziesiątkę pozaznaczałem szybko, miałem małe problemy z pytaniami odnośnie trzeciego tekstu. Dłuższa forma pisemna dosyć mnie zaskoczyła, ale lektury przerabiałem. Nie mogłem się zdecydować, którego bohatera wybrać - Radka z "Syzyfowych prac" czy Zośkę z "Kamieni na szaniec". Odnośnie tego pierwszego cechy charakteru raczej znałem, ale wyglądu - ni chu-chu. Odnośnie drugiego... Znałem wygląd, znałem charakter, usposobienie do ludzi itp., lecz stwierdziłem, że nie umiałbym tego opisać. Wybrałem A. Radka, modląc sie po cichu o to, by chociaż te pół miejsca wypełnić. A wypełniłem równo całe dostępne miejsce, oczywiście nie opisując wyglądu, tylko sam charakter, połączony z przypomnieniem najważniejszych momentów z książki (dzieciństwo, początki nauki, samotna wędrówka, początki w gimnazjum, pobicie swego prześladowcy, dalsza nauka, przyjaźń z Borowiczem).
Ogłoszenie chyba w miarę dobrze zrobiłem.

Powinienem mieć ponad 40 punktów, satysfakcjonowałby mnie wynik do 45 punktów wzwyż. Na taki wynik jak na próbnym, gdzie mieliśmy faktyczny test z 2004 roku (albo 2005? nie pamiętam), a uzyskałem 49 punktów, choć powinienem 50, ale mniejsza z tym.

Co do jutra... Chcę dużo chemii i biologię. Tę pierwszą bardzo lubię i mam dość szeroka wiedzę w tym zakresie, biologię również lubię, a nawet, gdy czegoś nie umiem, biorę to na logiczne myślenie. Matematyka... Będzie jej oczywiście dużo, ale - proszę!, błagam! - żeby nie było zadań tak przegiętych jak w roku 2006. Geografia... Byłem na konkursie z niej (2 etapy), ale czas słoneczny, strefowy, klimat itp. często sprawiają mi problemy, tak więc wolałbym skromny zestaw pytań dotyczących tego przedmiotu. Fizyki chciałbym mało i żeby było to łatwe zadania - typu prędkość, siła, praca, moc, ew. opór, natężenie. Wzorów moim zdaniem jest z niej po prostu za dużo i ciężko zapamiętać wszystkie. Nie chciałbym też trafić na takie zadanie, jakie było w 2005 roku, odnośnie swobodnego spadania - bo tego to nawet w podręczniku nie mieliśmy.

Jezioranka,Wspinaczko…
Siedze sobie nad Waszymi repostami i dumam…Chyba do konca sie nie zrozumielismy…Przynajmniej nie taka byla intencja mojego pisania... Nie twierdze ze trzeba zapominac o chlopakach z „Kamieni na szaniec”...Oczywiscie...trzeba pamietac o tych co oddali zycie za ojczyzne.... O przelanej krwi... Tylko czy to akurat patriotyzm...tak na prawde do konca??? Dlaczego krew przelana...raz jest gorsza raz lepsza... Czym w koncu krew przelana pod Monte Casino rozni sie od krwi przelanej pod Lenino... Ta i ta czerwona... obie polskie... obie za ojczyzne... Wybiorczy patriotyzm??... zalezy jak wiatr historii powieje... Pytam dalej, czym rozni sie krew chlopcow z plaz Normandii i tych z czerwonymi gwiazdami na czapkach...Jedni i drudzy przeciez nie mieli wyboru... zmobilizowani... Czy oni wszyscy w kategoriach patriotyzmu zycie oddawali?.....Moze niektorzy...ideowcy... nie majacy nic do stracenia... Zapytam dalej...Ci wyksztalceni ludzie.. co porwali samoloty i zrobili pieklo w Ameryce 11-go wrzesnia... przeciez to tez patrioci... Oczywiscie w ich mniemaniu.... A moze to jest tak , ze to wcale nie tak prosto z tym patriotyzmem...Moze to idee ludzi nawiedzonych, chorych, ktorzy potrafia innym wmowic swoje ideefix... Dazac do wladzy za wszelka cene...czy to nad rzedem dusz czy innej.....Tacy najczesciej krwi nie przelewaja... Hitler tez byl poniekad patriota...oczywiscie abstrahujac od wszystkiego, ale chcial zeby to jego nacja byla panami swiata... A teraz juz wspolczesnie..tuz obok nas w bylej Jugoslawii.. jedni i drudzy wielcy patrioci wyrzynali sie nawzajem... w imie czego sie pytam??? ...Zeby tylko na froncie... zolnierze... ale kobiety ,dzieci,starcow... DLACZEGO !!!!!!!! a przeciez z pobudek patriotycznych... urzadzili ta rzez... Napiszecie ze to zwyrodnienie..... tak pewnie tylko ktos tych oprawcow z mozgow wypral.. jak tych pilotow w porwanych samolotach..... Dlatego marzy mi sie swiat otwarty, wolny...bez patriotyzmow , bez nawiedzonych politykow, bez podzialow ... Chce zyc godnie, chce zeby moje dzieci mogly smialo patrzec w przyszlos... Ze rozmawiaja jezykiem dziadkow i znaja jezyk wszystkich... I tak pojmuje moj patriotyzm... Czy tak duzo pragne?


Ja oczywiscie nie zostałem ani razi skocony, bo kto mi podskoczy ( 193 cm ).


A ciekawe co byś zrobił w takiej sytuacji jaka mnie spotkała z tym swoim wzrostem??: Podchodzi do Ciebie 4 czy 5-osobowa grupa siatkarzy reprezentacji szkoły i nie tylko(w tej grupie był Arek Olejniczak-obecnie gra w Mostostalu a wtedy jeszcze w Nysie-w dodatku był świeżo upieczonym mistrzem świata juniorów)w której właśnie najniższy to był właśnie Arek-191cm i mówi do Ciebie że będziesz musiał zrobić dla nich parę rzeczy w ramach "chrztu". Hmmm... Ja wcale nie miałem ochoty nic robić więc musiałem zagrać na ich-jakby to nazwać-"solidarności. Powiedziałem że jestem kibicem(nie mówiłem że MU bo to by i tak nic nie dało) Stali Nysa i jak to tak?? - będziecie ruszać kibica?? No i Arek podjął decyzję ze mnie puszczą. A z innymi przypadkami "kocenia" to sobie dawałem radę groźną miną i pewnością siebie Jakoś mnie to więc nie dotknęło.

A co do tych lektur... To "Kamieni na szaniec" jeżeli ktoś nie lubi czytać lektur to nie polecam(ja bym też nie przeczytał ale wybrałem sobie taki temat na maturze ustnej)bo choć nie jest najgorsza to są lepsze. Choćby właśnie Cierpienia młodego Wertera. Nawet fajnie to Goethe wykombinował. A z lektur w średniej to najbardziej podobał mi się "Hamlet" i "Makbet". Oczywiście przeczytałem je dopiero w pół roku po "przerobieniu" tego na polaku. Właściwie zawsze "jechałem na streszczeniach a dopiero potem jak mi się spodobała jakaś lekturka...

A co do tych "Cierpień..." to przede wszystkim należy znać pojęcie werteryzmu bo zawsze te polonistki o to pytają.A tak wogóle to nie należy się tym martwic. To tak łatwy temat że można tyle naściemniać że HOHO!! Nawet jak się nie czytało. Więc Głowa do góry!!

Boże, to chyba ja też powinnam .
Co do wypowiedzi Oś (Osia? ), to moja mama kiedyś też pytała ucznia o wygląd Zośki z "Kamieni na szaniec", a ten odpowiedział, że Zośka BYŁA blondynką, NOSIŁA buty na obcasach i LUBIŁA się stroić (czy coś w tym stylu) .

Ja czytam wolno... Cholernie wolno... wolniej odemnie się nie da.
Mimo to od września przeczytałem( z lekturami włącznie) kilka dośc krótkich ksiazeczek:
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
1. Kamienie Na Szaniec ( oczym to chyba nie trzeba tłumaczyć )
2.Park Jurajski, Michael Crichton, 427str.
3."Abdromeda" znaczy śmierć, Michael Crichton,238str.
4.Autostopem przez galaktykę (Przewodnik), Douglas Admas 240str.
5.Restauracja na końcu wszechświata ( kontynuacja przewodnika ),255str.
6.2001: ODYSEJA KOSMICZNA, Arthur C. Clarke,201str.
7.Życie wszechświat i cała reszta ( III tom przewodnika ) Douglas Adams, 207str.
8. Informator edukacyjny 2006/7 LICEUM i szkoły pogimnazjalne., Użad miejski gminy WROCŁAW===================================================
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem że to mało ale to nie koniec bo na następny rok mam zamiar przeczytać więcej:
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
1.Klucz do apokalipsy, Marcin Wolski, ( w trakcie czytania )
2.Morderstwo w orient Expressie, Aghata Christie,planowane na wrzesień
3.Dziewczyna w pociągu, Mikołaj Wójcik, planowane w tym roku szkonym,
4.kula, Michael Crichton, planowane przed swiętami
5.Cześć i dzięki za ryby(IV częśc przewodnika po galaktyce), Douglas Adams, planowane na albo po świetach
6.K-PAX, Brewer Gene, planowane w wolnym czsie
7.Lektura szkolna
8.Lektura szkolna
9.Lektura szkolna
10.Lektura szkolna
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
I mam jeszcze pytanie czy ktoś ma kontakt Carla seggana? bo niemam od kogo pozyczyć a w wydawnictwie powiedzieli mi że niemają już żadnych książek w magazynie?

Kwit za zadanie 32


MEN: Gimnazjaliści, którzy nie czytali "Syzyfowych prac" i "Kamieni na szaniec", dostaną zaświadczenia, że zawalili test nie z własnej winy. Ale jak to im pomoże? Nie wiadomo.

- Zaświadczenia wystawią kuratorzy oświaty - powiedział wczoraj wiceminister edukacji Zbigniew Marciniak. Dokument ma pomóc przejść przez rekrutacyjne sito do liceów tym gimnazjalistom, którzy w teście na zakończenie szkoły nie odpowiedzieli na najwyżej punktowane zadanie nr 32 (16 na 50 pkt możliwych do zdobycia).

Do Polski trafi wiele relikwii Jana Pawła II


Do Polski trafi nie jedna, ale wiele relikwii z ciała Jana Pawła II. Niekoniecznie będzie to serce, raczej kości - dowiedziała się w poniedziałek nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza" w Episkopacie Polski. Pozostaje pytanie, czy papież chciał aby jego szczątki stały się relikwiami. W testamencie prosił o pochówek w grobie ziemnym, czyli raczej życzył sobie aby jego ciało obróciło się w proch.

Specjalna komisja sprawdzi gotowość polskich hoteli na Euro 2012

Które hotele podczas Euro 2012 zapewnią piłkarzom najlepsze warunki? Sprawdza to specjalna komisja. W ciągu trzech tygodni odwiedzi 110 miejscowości - zapowiada "Metro".

Ministerstwo Sportu od kilku miesięcy prowadzi "rekrutację" na centra sportowo-pobytowe, w których za cztery lata podczas piłkarskich mistrzostw Europy zamieszkają sportowcy. W połowie kwietnia komisja weryfikacyjna (w jej skład wchodzi przedstawiciel resortu sportu, spółki PL2012, PZPN i UEFA) wybrała 110 spośród 152 ośrodków. Teraz zamierzają je odwiedzić.

Witam !

Nie ma w tym nic dziwnego (dotyczy : kontaktow z wywiadem niemieckim).
Idiotyzmem jest myslenie o dzialaniach polityczny i wojennych jako o
czarno-bialej walce dobra ze zlem.Wojne wygrywa sie na polach bitew
(teoretycznie). Pokoj w ciszy gabinetow. Tylko na kartach podrecznikow
historia wyglada tak prosto i ladnie.


  Dokładnie. Każde państwo, każde ugrupowanie polityczne, wreszcie : każdy
pojedynczy człowiek walczy przede wszystkim o swoje własne interesy. Walka
z Niemcami podczas IIWŚ była - teoretycznie - w naszym interesie, bo miała
doprowadzić do wyzwolenia spod okupacji. Gdyby IIWŚ zaczęła się jakimś
cudem bez udziału Polski (sytuacja czysto hipotetyczna), nasze piękne
państwo na pewno nie przyłączyłoby się do niej, ponieważ nie leżałoby to w
naszym interesie. Alianci zachodni sprzedali nas w Jałcie nie dlatego, że
nas nie lubili, czy dlatego, że byli źli, tylko dlatego, ze taki był ich
interes, który był dla nich sprawą nadrzędną. Kwestia rozumienia tychże
interesów jest sprawą b. skomplikowaną. Można się zastanawiać, czy np.
hitlerowskie Niemcy (z zwłaszcza sam Hitler) działał w interesie Niemiec,
nie ulega natomiast wątpliwości, że tak to rozumiał. Dalej : współpraca
Niemiec i CCCP w latach 30-tych, pomimo iz rażąco sprzeczna z oficjalną
ideologią obu reżimów została podjęta, bo taki był interes tych państw. Czy
dobrze pojęty, zwłaszcza w przypadku tego drugiego ? To już zupełnie inna
historia.
   Inny przykład : każdy z nas zapewne pamięta o roli, jaką odegrało ZHP w
działalności konspiracyjnej - wystarczy przeczytać "Kamienie na szaniec" i
tym podobne."Szare szeregi", sabotaż duzy i mały, Powstanie Warszawskie
itd. Niedawno przy jakiejś okazji wpadła mi w ręce fotografia z marca 1939,
przedstawiająca rozesmianych czechosłowackich skautów trzymających
transparent z napisem : "Serdecznie witamy naszego Fuehrera". Nie wiem, czy
była to propagandówka - pewnie tak, ale jakże wymowna. Na początku poczułem
obrzydzenie, jak pewnie każdy Polak wychowany w naszej tradycji patrzenia
na historię. Później jednak zacząłem się zastanawiać, czy dobrym
komentarzem do tego zdjęcia nie byłoby porównanie liczby poległych i
zamordowanych naszych harcerzy i czeskich skautów.

Co do Canarisa to przypominam

kolegom ze skonczyl on na rzeznickim haku za spiskowanie przeciw
Hitlerowi,


  A nie była to przypadkiem struna fortepianowa ?

 ze wedlug wszelkich posiadanych informacji od poczatku rzadow

Hitlera staral sie go obalic (w taki czy inny sposob-swiadczy o tym cala
dzialalnosc Hansa Olstera).


  Pytanie, czy Anders o tej działalności wiedział. Pozdrowienia

Maciej Stanisław Orzeszko



(Michał Wasiak) oznajmił(a) światu:

| | A ja jestem dumna z niej, bo pamiętam, że sama niezbyt chętnie uczyłam się
| | na pamięć czegokolwiek i dopiero po latach przyznałam, że jest to potrzebne.
| | Na przykład do czego?
| Tworzy to kulturę człowieka i wzbogaca język.
| Uważam się za kulturalnego człowieka nie znając w całości na pamięć
| żadnego wiersza. Znam różne urywki, a i owszem - ale niekoniecznie te,
| które były zadawane do nauczenia się na pamięć.
Całość, czy urywek -- to nie mam większego znaczenia.


Ma. Bo Ty chcesz, żeby się wierszy uczyć na pamięć. A urywki zna się
bez tego.

| Uważam, że mój język wzbogaci się, jeśli je przeczytam. Nie muszę ich
| zapamiętywać, a co więcej _uczyć_ się na pamięć. Czy uważasz, że
| powieści mniej wzbogacają język od wierszy? A dlaczego mało kto
To jest zupełnie inny język. Trzeba znać oba.


Wiem. Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie.

| (nikt?) nie każe uczyć się na pamięć fragmentów "Potopu", "Lalki" czy

Lalkę znam niemal na pamięć :)


Dawaj, recytuj. Wystarczy pierwszy tom. Tylko spróbuj się gdzieś
pomylić albo choćby zająknąć!

| Jak on mnie zagnie tym, to ja go czym innym ;) Do rozpoznania
| kontekstu nie muszę znać fragmentu na pamięć, a jeśli chodzi o ciąg
| dalszy, wystarczy, iż będę wiedział, że "dalej było coś o...".
Tu nie chodzi o zaginanie, tylko o normalne zrozumienie.


To był żart (vide emotikon).

Gdybyś
nie znał Wesela i ktoś na w rozmowie o polityce stwierdził,
że Chiczyki trzymją się mocno, to co byś z tego zrozumiał?


Nie uczyłem się "Wesela" na pamięć, a jednak je znam i wiem, o co
chodzi z Chińczykami. Ty uczyłeś się tego dramatu na pamięć, czy może
jednak tylko go czytałeś/oglądałeś na scenie/filmie?

Podałem
banalny przykład, ale często są takie sytuacje, kiedy język giętki
nie wypowie wszystkiego, co pomyśli głowa i wtedy łatwiej posłużyć
się znanym cytatem.


Powtarzam raz jeszcze (stając się w ten sposób nudnym): nie ma
bezpośrednio związku między znajomością "znanego" cytatu, a uczeniem
się go (wraz z całym źródłem, z którego pochodzi) na pamięć.

Jakbyś zatytułował ,,Kamienie na szaniec'', gdybyś spodziewał się,
że większość osób nie zna ,,Testamentu'' (to chyba taki tytuł ma)?


"Testament mój". Nie uczyłeś się tego na pamięć? ;Ja tak. Oczywiście
niewiele (poza właśnie tzw. nośnymi urywkami) pamiętam.

Oddaj tę myśl w krótkim tytule. Dam Ci 10 punktów, jeśli Ci się uda.


Nie zamierzam. Ten tytuł mi się podoba. Ty zaś mówisz obecnie o
znajomości pewnych elementów literatury/kultury, podczas gdy zacząłeś
od uczenia się wierszy na pamięć. Nie twierdzę, że zdryfowałeś
umyślnie, ale niewątpliwie zdryfowałeś. Albo więc porzuć pierwotny
kurs, albo nań wróć - ale proszę Cię, nie mów, iz dowodzisz, że A, w
rzeczywistości dowodząc, że B.





(Michał Wasiak) oznajmił(a) światu:

| | | A ja jestem dumna z niej, bo pamiętam, że sama niezbyt chętnie uczyłam się
| | | na pamięć czegokolwiek i dopiero po latach przyznałam, że jest to potrzebne.
| | Na przykład do czego?
| | Tworzy to kulturę człowieka i wzbogaca język.
| Uważam się za kulturalnego człowieka nie znając w całości na pamięć
| żadnego wiersza. Znam różne urywki, a i owszem - ale niekoniecznie te,
| które były zadawane do nauczenia się na pamięć.
| Całość, czy urywek -- to nie mam większego znaczenia.

Ma. Bo Ty chcesz, żeby się wierszy uczyć na pamięć. A urywki zna się
bez tego.


Uczyć się lepiej całości, a ile zapamiętasz na całe życie, to inna
sprawa.

| Uważam, że mój język wzbogaci się, jeśli je przeczytam. Nie muszę ich
| zapamiętywać, a co więcej _uczyć_ się na pamięć. Czy uważasz, że
| powieści mniej wzbogacają język od wierszy? A dlaczego mało kto
| To jest zupełnie inny język. Trzeba znać oba.

Wiem. Ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie.

| (nikt?) nie każe uczyć się na pamięć fragmentów "Potopu", "Lalki" czy

| Lalkę znam niemal na pamięć :)

Dawaj, recytuj. Wystarczy pierwszy tom. Tylko spróbuj się gdzieś
pomylić albo choćby zająknąć!


Nie namawiam nawet do uczenia na pamięć całego ,,Pana Tadeusza'' :)

| Gdybyś
| nie znał Wesela i ktoś na w rozmowie o polityce stwierdził,
| że Chiczyki trzymją się mocno, to co byś z tego zrozumiał?

Nie uczyłem się "Wesela" na pamięć, a jednak je znam i wiem, o co
chodzi z Chińczykami. Ty uczyłeś się tego dramatu na pamięć, czy może
jednak tylko go czytałeś/oglądałeś na scenie/filmie?


Do tego faktycznie nie trzeba znać Wesela na pamięć, ale nie wystarczy
poznanie treści.

| Podałem
| banalny przykład, ale często są takie sytuacje, kiedy język giętki
| nie wypowie wszystkiego, co pomyśli głowa i wtedy łatwiej posłużyć
| się znanym cytatem.

Powtarzam raz jeszcze (stając się w ten sposób nudnym): nie ma
bezpośrednio związku między znajomością "znanego" cytatu, a uczeniem
się go (wraz z całym źródłem, z którego pochodzi) na pamięć.

| Jakbyś zatytułował ,,Kamienie na szaniec'', gdybyś spodziewał się,
| że większość osób nie zna ,,Testamentu'' (to chyba taki tytuł ma)?

"Testament mój". Nie uczyłeś się tego na pamięć? ;Ja tak. Oczywiście


W szkole nie kazali :(
Co nie znaczy, że nie znam (urywków) :)

niewiele (poza właśnie tzw. nośnymi urywkami) pamiętam.


Nie żałujesz, że nie pamiętsz całości? Ale jesteś pewnie zadowolony,
że choć te urywki zapamiętałeś?

| Oddaj tę myśl w krótkim tytule. Dam Ci 10 punktów, jeśli Ci się uda.

Nie zamierzam. Ten tytuł mi się podoba. Ty zaś mówisz obecnie o
znajomości pewnych elementów literatury/kultury, podczas gdy zacząłeś
od uczenia się wierszy na pamięć. Nie twierdzę, że zdryfowałeś
umyślnie, ale niewątpliwie zdryfowałeś. Albo więc porzuć pierwotny


Wątpliwie :)

kurs, albo nań wróć - ale proszę Cię, nie mów, iz dowodzisz, że A, w
rzeczywistości dowodząc, że B.


Ciągle dowodzę :) tego samego. Oczywiście uważam, że lepiej pamiętać
wiersze niż tylko wyrywki. Ich znajomość jest istotnym elementem
kultury. Cały czas tak uważam, i nigdzie nie dryfuję.

Nawet jeżeli komuś w głowie zostaną tylko urywki, to i tak jest to
sukces.

Na koniec cytat na pocieszenie:

Książko podarta!
Niejedną tobie rzuciłem obelgę
A dzisiaj każda twa karta
Słodkim wspomnieniem rani
Quarum unam incolunt Belgae
Aliam Aquitani


"Bogaty przedsiębiorca na własną rękę zagospodarowuje państwowe lasy w rejonie Tyńca. Nadleśnictwo Myślenice dopiero po interwencji "Gazety" zapowiedziało kontrolę.

- Z początku myślałem, że ktoś w środku lasu buduje leśniczówkę. Pytałem sąsiadów, o co chodzi, ale nikt nie wiedział - opowiada mieszkaniec Tyńca. Zapalony rowerzysta od lat przemierza leśne szlaki w okolicy. W zeszłym roku nieoczekiwanie zaczęły wyrastać tam zasieki z gałęzi i kamieni. Nie dało się przejechać. Tablice wmurowane w ziemię informowały o zakazie wstępu. Nowa ścieżka (przegrodzona gałęziami) wiodła świeżo wyplantowanym lasem do posiadłości Jerzego Szmida, właściciela firmy Garmond Press. Z drugiej strony sięgała okazałej, leśnej działki, których kilka z prywatnych rąk wykupił ten sam biznesmen.

- Ten człowiek robi, co chce w państwowych lasach. Traktuje je jak prywatny folwark, a nadleśnictwo przymyka oczy. Niedługo być może całkiem zagrodzi wejście. Nie zdziwię się, jeśli kiedyś wystąpi o zasiedzenie terenu, którym teraz samowolnie gospodaruje - oprowadza po lesie jeden z mieszkańców Podgórek Tynieckich.

Część szlaków istnieje już tylko na mapach turystycznych. Jeden, który prowadził wzdłuż welkiej łąki Szmida, porasta wypielęgnowana trawa. Z dwóch stron polany - poza kamieniami granicznymi działki - ciągną się wysokie zasieki i wały. Tablice informacyjne zakazują wstępu na teren prywatny.

- To zwykła samowola. Jak można sypać szańce i stawiać tablice poza swoim terenem?! - oburza się przewodnik.

Co na to miejscowy leśniczy? Nie wiadomo. Nie komentuje naszych obserwacji. Po odpowiedź odsyła do nadleśnictwa w Myślenicach, które zarządza terenem. Jego szef - nadleśniczy Stanisław Widz zarzeka się, że nie wiedział o prywatnym "porządkowaniu" terenów leśnych.

- Nadleśnictwo zajmuje 11 tysięcy hektarów i jeśli ktoś utnie gałązkę, może to ujść naszej uwadze - podkreśla..." reszta na www.gazeta.pl

... i ciąg dalszy sprawy ...

"Mam prawo chronić swoją własność przed niszczeniem - mówi właściciel terenów leśnych w okolicach Tyńca. Narzeka głównie na motory crossowe i quady rozjeżdżające leśne polany oraz na ludzi zaśmiecających las.

Wojciech Pelowski: 1 sierpnia napisaliśmy w "Gazecie" o zagospodarowywanych przez Pana lasach w rejonie Tyńca. Pana sąsiedzi mówili nam, że teren, który dobrze znają, szybko się zmienia - pojawiają się przeszkody przy wejściu na niektóre polany i tablice zabraniające wstępu. Jako właściciel tych terenów co Pan powie mieszkańcom okolic?

Jerzy Szmid: - Pierwsza sprawa - nie gospodaruję w lasach państwowych. Wszelkie prace, które wykonuję, dotyczą moich prywatnych działek i robię to w sposób dopuszczalny prawem. Tereny te są moją wyłączną własnością i nie ma na nich żadnych służebności - przejazdu, przechodu itp. Działki opisane w państwa artykule sąsiadują z lasami państwowymi, dlatego sprawy dotyczące działań na ich granicach uzgadniam z leśniczymi. To są normalne, zdroworozsądkowe rozmowy między sąsiadami.

Widziałem te działki, nie są ogrodzone. Ale w kilku miejscach postawił Pan blokady, które mają utrudnić wejście na polany.

- Widział pan przecież te zagrody. Tam nie ma żadnych szańców i zasieków wokół działek! Jest tylko jedna przegroda, na drodze prowadzącej do jednej działki, która ma uniemożliwiać wjazd dla bardzo często pojawiających się tu amatorów motorów crossowych i quadów. Jest chyba oczywiste, że nie chcę, aby to, co robię na swoim terenie, było niszczone.

Ale ustawił Pan tę przegrodę już metr za granicą swojej działki.

- Jak panu mówiłem - zrobiłem to po uzgodnieniu z leśniczym: nasyp jest na końcu drogi w miejscu o najmniejszej szerokości, aby jak najmniej ingerować w otoczenie. W innych miejscach ustawiłem tablice z informacją, że to własność prywatna. Po to, żeby nie powodowało to żadnych nieporozumień z osobami odwiedzającymi las. Często są to przecież zupełnie przypadkowe osoby nieznające tych terenów..." reszta na www.gazeta.pl

Imię: Konrad
Drugie imię: -
Trzecie imię: powiedzmy, że nie mam.
Włosy: brązowe, faliste.
Oczy: powiadają iż chabrowe. Osobiście widzę w nich stal... może dlatego, że oglądam je w sztucznym świetle ^^
Znak zodiaku: astrologia jest do pupy.
Zwierzę: delfin. Delfiny są wspaniałe. Poza tym żółwie.
Piosenka: wiele, chociaż najczęściej wracam do Nightwishowego Ghost Love Score, Snu o Warszawie Czesława Niemena, Jolki Jolki Budki Suflera, Niepokonanych Perfectu i Ja mam to co ty WYP-3.
Cytat: "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Kwiat: konwalia.
Film: Gwiezdne Wojny oraz Biały Oleander.
Pora roku: wiosna i zima, ale każda ma swój urok.
Książka: kurcze, ciężko mi teraz podać coś konkretnego. Kamienie na Szaniec zrobiły na mnie wrażenie. I Dziady.
Owoc: banan, malina.
Warzywo: brokuł.

Dzieciństwo

Ulubiona maskotka: królik zmutowany, gdyż w barwach dziwnych.
Ulubiona bajka: Aladyn, Muminki, Smerfy, Król Lew. O, Laboratorium Dextera też lubiłem.
Ulubiony domownik: siostra.
Ulubiona piosenka: różne z bajek.
Obciachowy strój: paskudne, dżinsowe krótkie spodenki.
Czego się baliście: był w telewizji taki program i bałem się pana, który go prowadził, ale nie pamiętam jak to się nazywało.
Dziecięce marzenie: polecieć w kosmos.

Plany na przyszłość

Dzieci: dopiero koło trzydziestki. Jedno, maksymalnie dwoje.
Mąż/Żona: jako amoralny bezbożnik będę żył na kocią łapę.
Kariera: ekolog, opłacany przez wrogie mocarstwo pracownik ambasady, tłumacz, artysta, urbanista lub farmaceuta.
Miejsce: kiedyś miałem w tej kwestii konkretne plany. Teraz uważam, że moje miejsce jest tam, gdzie przyjaciele. Ogólnie idealna byłaby futurystyczna, zielona metropolia, ale na dzień dzisiejszy najbardziej prawdopodobne opcje to Gdańsk, Warszawa, Wrocław, Zamość, Espoo, Londyn, Glasgow, Nowy Jork lub Tel Awiw.
Starość: przyszłość i przeszłość są tak samo odległe, carpe diem ^^

Dokończ

Czekasz na: wydarzenia, które nie są warte wymienienia.
Tęsknię za: dzieciństwem, tak w sumie.
Będę: kimś, co pozwoli mi zawsze być sobą.
Mówię: powoli i szczerze do bólu.
Słucham: uważnie.
Czas: rzeczą względną.
Zaleta: elastyczność.
Wada: swoista megalomania.
Obsesja: sztuka nowoczesna i nowoczesność sama w sobie. Poza tym perfekcjonizm, wszystko w moim otoczeniu musi być idealne.
Kawa: nierozpuszczalna, z cukrem i bez mleka.
Herbata: zielona, liściasta, bez cukru, cytryny i innych dodatków.
Marzenie: generalnie nie mam marzeń, mam cele, ale za marzenie można przyjąć lot w kosmos.
Pewność: czasem przechodzi w butę.
Przyjaźń: twarda, przez co mocna.
Miłość: to coś ponad słowami.
Radość: podstawą.
Nałogi: muzyka.
Obawy: utrata niezależności.
Kim byłbyś gdybyś nie był tym kim jesteś: dobre pytanie...

1
Leopolda Staffa lubie..:) Słowacki "Testament Moj" oraz Adam Mickiewicz "Niepewnosc"

Adam Mickiewicz - Niepewność

Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cie zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
W myśli twojego odnowić obrazu;
Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
Abym przed tobą szedł wylewać żale;
Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
I wchodząc sobie zadaję pytanie:
Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Kiedy położysz rękę na me dłonie,
Luba mię jakaś spokojność owionie,
Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
Które mi głośno zadaje pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
I zapisałem na końcu pytanie:
Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?

Juliusz Słowacki - Testament mój

Żyłem z wami - cierpiałem i płakałem z wami.
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny.
Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami -
a jak gdyby tu szczęście było - idę smętny.

Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
ani dla mojej lutni - ani dla imienia -
imię moje tak przeszło, jako błyskawica,
i będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.

Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
żem dla ojczyzny sterał moje lata młode,
a póki okręt walczył - siedziałem na maszcie,
a gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę...

Ale kiedyś - o smętnych losach zadumany
mojej biednej ojczyzny - przyzna, kto szlachetny,
że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany,
lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.

Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą
i biedne serce moje spalą w aloesie,
i tej, której mi dała to serce, oddadzą -
tak się matkom wypłaca świat - gdy proch odniesie...

Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
i zapiją mój pogrzeb - oraz własną biedę...
Jeżeli będę duchem - to im się pokażę,
jeżeli Bóg uwolni od męki - nie przyjdę...

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
i przed narodem niosą oświaty kaganiec;
a kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei,
jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec.

Co do mnie - ja zostawiam maleńką tu drużbę
tych, co mogli pokochać serce moje dumne,
znać, że srogą spełniłem, twardą Bożą służbę...
i zgodziłem się tu mieć - nie płakaną trumnę...

Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi
iść... taka obojętność, jak ja, mieć dla świata?
Być sternikiem duchami napełnionej łodzi,
i tak cicho odlecieć - jak duch, gdy odlata?

Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
co mnie żywemu na nic - tylko czoło zdobi -
lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.