| 1. Z czego najlepiej wykonywac obudowe wkladu kominkowego? Cegla? Gips
| karton?
Hmmm nie bardzo precyzyjnie powiedziales co chcesz ... mozna ze
wszystkiego co jest niepalne. Kwestia co Ci sie podoba.
Ja mam dol z kamienia (piaskowiec), gora plyta gipsowa.


Chce zeby okolice kominka wygladaly jak zwykla sciana. A czy to bedzie cegla
czy karton gips to sprawa drugorzedna. Rozumiem, ze moge zastosowac
proponowana przez Ciebie plyte ogniodporna i
wewnatrz welne na foli aluminiowej.

| 2. Gdy juz go sobie obudujemy to czym mozna pokryc sciane wokol
| drzwiczek? Mi marzy sie pomalowanie sciany farba? Czy sa jakies specjalne
| farby?
Bedzie sie bardzo brudzic. Nie ma u znaczenia, byle nie farba tzw olejna
:o)


Kolor sciany ma byc brazowo - szary. A dodatkowo otwor kominka obudowany
polka w kolorze czarnym (patrz pkt 3 mojego pierwszego posta), ktora w
zamysle ma chronic sciane przed zabrudzeniem. Tak sobie to wymyslilem :)

pozdr.
r


· 



| Potrzebuje piaskowca w dośc sporych kawałakch - konkrenirj płyt, tak
| minimum o 40cm długości bokiem. W rejonie warszawy południowej. Nie
| macie jakis sprawdoznych hurtowni kamienia? Do kielc niepojade - nie
| moge czekac na transport. Tego piaskowca bedzie szkoł na obmurowanie
| brzegów oczka wodnego.

...odradzam piaskowiec...po paru latach wygląda ohydnie i rozsadza go
woda. Posadzka u kolegi wygląda tragicznie. Pojeździj po składach
budowlanych i wybierz coś innego. Na marginesie wapień tez nie jest OK,
bo ścieka z niego "mleko"...

M.A.K.


Zastosowanie ogrodowe ma być, nie w formie płyt, myslałem ze to ująłemw
poście, a niema tego. Potrzebuję płytek niedocianych tylko odłupanych.
Na zewnątrz do strumyka, wapienie i wszystkie alkaliczne odpadaja.




| Potrzebuje piaskowca w dośc sporych kawałakch - konkrenirj płyt, tak
| minimum o 40cm długości bokiem. W rejonie warszawy południowej. Nie
| macie jakis sprawdoznych hurtowni kamienia? Do kielc niepojade - nie
| moge czekac na transport. Tego piaskowca bedzie szkoł na obmurowanie
| brzegów oczka wodnego.

| ...odradzam piaskowiec...po paru latach wygląda ohydnie i rozsadza go
| woda. Posadzka u kolegi wygląda tragicznie. Pojeździj po składach
| budowlanych i wybierz coś innego. Na marginesie wapień tez nie jest OK,
| bo ścieka z niego "mleko"...

| M.A.K.

Zastosowanie ogrodowe ma być, nie w formie płyt, myslałem ze to ująłemw
poście, a niema tego. Potrzebuję płytek niedocianych tylko odłupanych.
Na zewnątrz do strumyka, wapienie i wszystkie alkaliczne odpadaja.


Przy okazji,- jak metodami domowymi czyścic płyty z piaskowca? - potrzebuje
oczyścic prawie 200-letni grobowiec.



| Zastosowanie ogrodowe ma być, nie w formie płyt, myslałem ze to
| ująłemw poście, a niema tego. Potrzebuję płytek niedocianych tylko
| odłupanych. Na zewnątrz do strumyka, wapienie i wszystkie alkaliczne
| odpadaja.

...w praktyce ani piaskowiec ani alkaliczne są nie OK. Nie pamiętam jak
nazywa się ta skała, ale w sklepie ogrodniczym widziałem specjalne
kamienie do kaskad i strumyków. Kolor szary z rudymi przebarwieniami
(może jakieś łupki?). Bardzo ładne i naturalnie wyglądające

M.A.K.


Też widziałem te łupki ;) ale ich obróbka mnie torche przeraża...
Szczególnie dopasowywanie krawędzi , to bedzi egorszeniz puzzle, a
własciwie to czym je kleić?


· 


wie kto? mo?e gdzie mo?na nabyae/wzi?ae troch? kamieni do dekoracji ogrodu
przed domem?
Generalnie szukam piaskowca lub podobnych.


Przy Przedmiejskiej, od strony Legnickiej, sie miesci firma handlująca
kamieniem do takich zastosowań. Może od nich?

         Paweł



Założyłem dzisiaj podczas podmiany wody na jednego Aquabee3000 gąbke od ATMANa nr5. JEZU JAKA ONA WIELKĄ!!!
Pierwsze wnioski:
- jest świetna. pompa nigdy nie dmuchała tak mocno nawet przy gąbce z 6 razy mniejszej... Zastanawiam się wręcz czy jakoś nie tłumić tej siły ;]
- jest WIELKA i.... niebieska....

... mówiłem że Atman i jego gąbki to dobry sposób . Sision też się ucieszy, że Atman znowu górą .

Wszystkie założenia które opisałeś mają sens i dadzą się w praktyce osiągnąć. Należy pamiętać aby na przedłużanym wylocie zastosować rurki które mie mają kąta prostego na zgięciu bo to znacząco zmniejsza przepływ. Powiem Ci ża testowałem takie kombinacje o których piszesz i spadek wydajności był ale nie wielki (brak kolanek). Przypominam że pompy mają kręcić wodę, a nie dmuchać na kupy pod kamieniami, bo i tak wszystkich nie wydmuchają. Gąbki wyłapują nieczystości z toni wodnej i filtracja mechaniczna gotowa. "Wymiatająca cyrkulacja wody" nie będzie w stanie wyłapać wszystkich zanieczyszczeń, ale od tego jesteś Ty, i odmulanie miejscowe dna i miejsc gdzie gromadzą się kupki daje dużo na zbijaniu NO3. Pragnę Cię jednak troszkę zaniepokoić faktem że może być problem ze schowaniem gąbek za twoim "piaskowcem nagrobkowym" ( nie obraź się, ale mi się nie podoba tył za bardzo). Myslę że tak ciekawa osobowość jak Ty i z tym sobie poradzi. Pozdro.

I to mi się u braci Likusów podoba, nie oszczędzają na formie, ani nie boją się treści. Ciekaw jestem, jak im wyjdzie biurowiec przy Marszałkowskiej/Nowogrodzkiej. Do tego jeszcze Dom Handlowy w Al. Jerozolimskich. Lubię takich gości, którzy bez rozgłosu (może tam lekka awanturka w tych Alejach) budują fajne rzeczy.
Sam trawertyn osobiście i lubię, choć stosuję brescię z uwagi na brak porów i fajne żyłki. Może coś zastosujemy na Jagiellońskiej. Architekci wnętrz mają zaproponować jakiś kamień do recepcji o hallu windowego.
Co do kamiennych rozwiązań w architekturze to mnie bardzo się podoba budynek Liberty Corner przy Mysiej 5 (m.in. siedziba PAP). Kolega, który jest deweloperem tego budynku mówił, że to robota chłopaków z Kielc, chyba chodziło o Kamieniarza.
Galeria jest tu http://www.vdhgroup.com/pl/inwestycje/Liberty_Corner_Mysia_5_Warszawa/page:2
Bardzo podoba mi się hall recepcyjny, z fajnymi detalami. Przede wszystkim jednak podoba mi się to, że fasada nie czaruje kamieniem przez 2 kondygnacje, ale jest w całości z kamienia, do tego z polskiego piaskowca, co wpisuje się doskonale w okolice Pl. Trzech Krzyży.

Powiedz mi jeszcze jak wygląda hada czy miejsce zgrzewu odwegla się na tyle, że jest to widoczne?
dlaczego głownie szlifowana była na mokro na kamieniach. Czy zastosowanie metod takich np. szlifierki może spowodowwac rozwarstwienie się głowni przy nagrzaniu miejsca szlifowania


Tu Grafie z całym szacunkiem dla tradycji ręcznego szlifowania. To że jest to metoda naj, naj to jest jasne.
Ale tak na prawdę to chodzi o co innego. przy stosowaniu mechanicznych urządzeń typu szlifierka powstaja miejscowe przegrzania i odpuszczenia. Jest to bardzo niedobre dla ostrza. W tych miejscach nie tyle głownia się może rozwarstwić co po wyszlifowaniu okaże się, że ostrze nie wszędzie jest tak samo twarde. a w miejscach przegrzania może stać się sałkiem miękka (rozhartowana).
poza tym szlifowanie mechaniczne zatrze wszelkie niuanse stali takie jak hada czy hamon. No chyba że używa sie bardzo wolnoobrotowych szlifierek wtedy mozna bezpiecznie wyszlifować ale tak jak napisał Graf nie będzie takiej dokładności jak przy ręcznym szlifowaniu.
a na kamieniach szlifuje się na mokro, ponieważ woda daje pewien poślizg i przy okazji chłodzi stal. Jak trochę poszlifujesz na byle piaskowcu kawałek zahartowanej stali (oczywiście na sucho) to zobaczysz jak bardzo potrafi się nagrzać stal. Jeśli nie masz kamieni to możesz szlifować na zawiniętych na kostce papierach ściernych wodnych (oczywiście z uzyciem wody ) ale nigdy tym sposobem nie wyszlifujesz głowni tak jak na kamieniach. Na papierach to możesz wyszlifować do lustra ale co z tego jak hamon bedzie słabo widoczny.

Nie jest sztuką kupienie gotowego wyrobu i sklejenie go, a następnie spatynowanie. Wybudowanie zamku z prawdziwego kamienia zajmuje o wiele więcej czasu, ale jaka satysfakcja gdy już jest gotowy. Sam próbowałem z naturalnymi materiałami przy budowie wiaduktu, a raczej „wiadukciku” i uważam, że efekt jest niezły.
Jako przykład prezentowany już na forum „wiadukcik”:

http://img469.imageshack.us/my.php?image=xdscn36394fu.jpg

Zastosowałem tu kamień - piaskowiec. W celu jego rozdrobnienia posłużyłem się młotkiem, a następnie wybierałem kamyczki wielkością zbliżone do tych oryginalnych, w skali 1:120 oczywiście. Przyklejone są do drewnianego klocka klejem do klejenia siatki zbrojącej przy ocieplaniu budynków (pozostałości z budowy). Polecam wszystkim modelarzom takie budowanie ponieważ jest o niebo tańsze od gotowych modeli, a w efekcie uzyskujemy jedyny i niepowtarzalny model.

Jeżeli dobrze zrozumiałem Twój problem, to chcesz ochronic dno szyby przed kamieniem tak??.
Jeżeli tak, to moim zdaniem mógłbyś włożyć pod kamień np. LINOLEUM ( wykładzina używana w kuchniach toaletach łazienkach.).
Jest to stary i dobry sposób, aby ochronić dno, przed kamieniem.
Wiadomo, zę jak kamień spadnie, to może jakieś szkody wyrządzić, ale uważam, że jak lekko się obsunie to nic nie powinno się stać .

Teraz drugi problem.
Jeżeli się rozchodzi o podłoze, to wypadało by jakiś drobny żwirek, albo kamienie takie o średni mniej więcej 5 cm.
Żółwiowi jest to potrzebne, zeby sobie troche stępił pazury .
No i ładniej wygląda i przedewszystkim w naturalnym środowisku, nie ma na dnie szyby tylko jest jakieś podłoże.
Więcj moim zdaniem podłoże musi być.A jakie to mam być podłoze to tylko już będzie Twoje zdanie .
Ja np. zastosowałem.Piaskowce i kamienie właśnie mniej więcej o średnicy 5 zm .

Jestem zupełnym żółtodziobem więc proszę o wybaczenie jeśli pisze glupoty.

Czy da się wyciąć rzeźbę wykonaną w komputerze za pomocą jakiegoś urządzenia. Słyszałem że istnieją takie maszyny. Przypuśćmy 2 metry na 70cm blok piaskowca. Czy da się to wyciąć, jak precyzyjnie i ile może to kosztować.

Pozdrawiam wszystkich na forum


witam kolegow.. tego posta znalazłem jakby przypadkiem i postanowiłem napisać parę słów.

1. Czy da się wyciąć rzeźbę wykonaną w komputerze za pomocą jakiegoś urządzenia

Odp. da się, da ale dość mało jest w Polsce tego typu maszyn. Ja osobiście znalazłem 2 sztuki o stole 3000x1500x800

Zastanawiam się tylko czy rzezba musi być w kamieniu? Ja zrobiłem to tak...
Szukając optymalnego rozwiązania zastosowałem styropian jako materiał pośredni, póżnej nakładka glinki i detale robię już ręcznie... Efekt końcowy gwarantowany i dokładniejszy jak model 3D .

2. Koszta ?

Odp. 2 metrowa rzezbe 5 dni roboczych.. hi kolega pozwoli napisze na prw:D

Jakieś pytania ?

Pozdrawiam
Tanifon


super woda

pomysl o zastosowaniu jakis kamieni ktore beda podwyzszac pH najlepiej gdyby caly zwirek podwyzszal pH (wapn, piaskowiec, granit, zwir koralowy itp)
na pewno troche podwyzszy ale nie wiem na ile bedzie to skuteczne :/

mozesz tez pobawic sie w chemika i zastanowic sie nad zasadmi (ale tu pamietaj o bezpieczenstwie swoim i podopiecznych) jesli bedziesz to kupowac w chemicznych sklepach nie powinno wyjsc drogo
jeszcze mozna z roztworem sody oczyszczonej sprobowac

najlepiej sprawdz tu:
http://miniurl.pl/podnoszenieph

Dzięki za zainteresowanie moją prośbą. A wiec tak akwa ma 140x50x40(robione na wymiar do szafki) planuje filtr Tetra Tec 1200 i wew. Aquael fan 4, podłoże z piasku akwarystycznego tło strukturalne, dekoracje z piaskowca i może jeszcze troche grysu koralowego. Tło będzie ciemne ale podłoże i kamienie raczej na jasno przynajmniej aż zarosnie glonkami. I ewentualnie jakie świetlówki zastosować?
Myślałem o 3 gatunkach i tak : c. afra, p.demasoni, p.flavus, p.saulosi, l.trewavasae, p.wiliamsi, m.estherae.
Co z tego wybrać tak żeby pasowały żywieniowo, kolorystycznie(np. żółte i niebieskie) i jeszcze temperament rybek.

Bartek

Witam, jestem nowa na forum i mam kilka pytań. Wiem, że niektóre z nich pewnie już padły, ale chcę się upewnić.
Nie nastawiam się na hodowlę, akwarium ma pełnić tylko i wyłącznie funkcję ozdobną.
Zbiornik jest dość nietypowy: 120dł/25szer/40głęb., ale niestety szerszy nie wchodzi w grę.
Obecnie akwarium jest w fazie dojrzewania, zastosowałam podłoże z żwirku koralowego i neutralne kamienie koloru niebieskiego, 2 groty z piaskowca i kilka kamieni wapiennych, filtr wewnętrzny aquael 150-200l (nie mam możliwości zamontowania filtra zewnętrznego).
Parametry wody:
ph: 8,5
gh: 6
NH3/NH4: 0
Przymierzam się do zakupu rybek
1) Ile sztuk optymalnie będzie się dobrze czuło w moim zbiorniku?
2) Co to znaczy "jeden gatunek pyszczaków", czy oznacza to, że ryby są jednego koloru, czy np wszystkie z grupy Mbuna?
3) Mam możliwość zamontowania dwóch świetlówek 90cm, jakiej mają być mocy i czy połączenie Narva Oceanic Nature z Narva Oceanic Light jest ok, czy wystarczy tylko jedna świetlówka, która wystarczająco wybarwi kolory rybek?

Z góry BARDZO DZIĘKUJĘ za odpowiedź! Pozdrawiam.

Witam,
co do akwarium to jedna zasada się sprawdza, im większe akwa- tym lepsze, jeśli masz możliwość to stawiaj jak największe, bo z czasem takie Ci się szybko skurczy jeśli nie da rady to takie wymiary też są ok, ale osobiście zrobił bym wysokość na 50cm.
Chyba chodzi o łupek filytowy, tylko do czego go chcesz zastosować? jeśli na tło to może być, natomiast jako wystrój proponuję jakieś większe głazy typu wapień lub serpentynit i ewentualnie piaskowiec.
Kupując kamienie trzeba zwrócić uwagę na rude zabarwienie kamieni- może to świadczyć o zawartości żelaza, osobiście proponuję kupować tam gdzie sprzedający ma jakąś wiedzę na temat sprzedawanego towaru
Ktoś z Bydgoszczy pewnie Ci doradzi gdzie kupować.

W związku z tym, że toczą się ostatnio długie dyskusje na temat tła, które jest lepsze, ładniejsze, bardziej naturalne itd. Postanowiłem zamieścić ankietę:

Załóżmy, że dziś startujesz nowy baniak. Jaki rodzaj tła zastosujesz?

1. Strukturalne kupione (juwel, aquaEl, itp., wszystkie poza btn)
2. BTN (proszę wziąć pod uwagę cenę, czy faktycznie tyle byście wydali na tło)
3. CR65 - skała (imitujące dużą litą skałę)
4. CR65 - kamienie (składające się z dużej ilości małych kamieni)
5. Łupek (klejone kawałki łupka filytowego)
6. Folia
7. Spienione PCV
8. Duże kamienie (tafle, płyty z piaskowca itp.)
9. Inne
10. Nie zastosuję tła

Witam..

i wiaduktach...
 Sam zastanawialem sie po przeczytaniu tych wiesci...ale z tego co
pamietam spacerujac po tej linii jak jeszcze tory byly...i dzis..
To wszelkie budowle, mosty, wiadukty czy przpusty sa z tego samego
okresu..
Od dw. Szczawienko jest usypany dosc wysoki nasyp do ul. Wroclawskiej.
Pod tym nasypem jest most (przepust) przez ktory przeplywa Pelcznica.
Jest wymurowany z czerwoej cegly..
Dalej wiadukt na ul. Wieniawskiego jest tez tu dosc wysoki nasyp usypany.
Mysle, ze technicznie czy ekonomicznie bylo wykonanie tych budowli
tylko raz...
Reszta wiaduktow jest budowana tez z czerwonej cegly...
Ale mysle, ze wiekszosc MK z rej. Walbrzycha przemierzylo z buta
ta linie wiele razy...
 Moze sa inne informacje...prosze podzielcie sie uwagami.
Pozdrawiam Marian...


Tak samo jak Ty zauważyłem, że większość mostów, wiaduktów i przepustów na tej
linii wykonana jest w podobnym stylu, przeważnie z czerwonej cegły, ewentualnie
z elementami z naturalnego kamienia (piaskowca) pewnie powstały w tym samym
czasie w trakcie budowy linii. Tylko dwie budowle nie pasują mi do tego
rozumowania: wiadukt w pobliżu Podzamcza - ma ceglane obmurowania przyczółków,
ale sama konstrukcja jest żelbetonowa. Podobno pierwszy żelbetonowy nost na
świecie zbudowano w 1875 roku we Francji. Nie sadze, aby na tej linii
zastosowano tak nowatorską wówczas konstrukcję. Nawet gdzyby to była prawda, to
pewnie ten wiadukt (kiedyś był to jednocześnie i most nad potokiem Szczawnik,
póżniej potok nakryto i poszerzono ulicę Wieniawskiego) był sławny właśnie z
tego powodu - a nie jest.
Drugi obiekt, jakby nie z tamtych czasów to wiadukt nad ulica Wrocławską (rejon
ul. Ogrodowej). Jest to spawana konstrukcja stalowa, a pierwszy na świecie
stalowy most spawany został zbud. 1928 na rzece Słudwi pod Łowiczem wg projektu
S. Bryły. Więc mysle, ze ten wiadukt powstał również na miejscu jakiegos
starszego.
Czekam na informacje i przemyslenia na ten temat.
Pozdrawiam, Krzysztof


Dziękuję - moje myśli też się skłaniały ku temu (po po prostu nic innego być już nie mogło), ale sądziłem, ze piaskowiec nie wpłynie na pH. Jakie inne kamienie (nie chcę tez wpływać na twardość) mógłbym zastosować (są koniecznie do oddzielenia dróżki z piasku od żwiru)?


Rozumiem, że " stanę się śmieszny", kiedy zbiegnie się jeszcze kilku innych amatorów zmechanizowanych akwariów w cenie potrójnej i cudownych kolejowych kamulców układanych według wspaniałej sztuki pana Amano i wszyscy okrzykną mnie świętokradcą i spalą na stosie obłożonym Manten Stones?


Przynajmniej Ci "amatorzy" mają na tyle kultury, że nie wyśmiewają np. ludzi lubiących akwaria a la Diana Walstad ale widzę, że jest to dla Ciebie obce zjawisko.
Wg Twojej filozofii, każdy kogo stać na coś drogiego jest automatycznie zły? Drogie to pojęcie baaaaardzo względne - może jak zaczniesz zarabiać (bo jako 15latek wątpię abyś się sam utrzymywał i zapewne liczysz na pomoc rodziców) to zrozumiesz, że człowiek staje się wygodnicki i czas staje się bardzo cenny stąd stosuje wszelakie udogodnienia. Przez ostatnie 4lata stosowałem produkty XXX firm (od DIY po firmowe), kamienie wygrzebane na składach budowlanych po sprowadzane z Japonii, zrezygnowałem z akwarystyki na prawie rok, zrobiłem kilka aranżacji konkursowych więc mam rozeznanie w szerokiej płaszczyźnie.
Czy te uważane przez Ciebie za drogie produkty czynią moje aranżacje lepszymi? Nie !!!
Czy ułatwiają życie i są miłe dla mojego oka? Owszem...
Jak widzisz to tylko kwestia wyboru, pieniądze to tylko mało istotny środek.

Kolego marushinu....
Bazalt wykorzystuje się jako kruszywo budowlane, czasami robi się z niego odlewy odporne na kwasy ale czy przeszkadza to na zastosowaniu w akwarium jako żwirek bazaltowy? Z łupka filitowego robi się okładziny a kiedyś również dachówki ale nie widziałem aby ktoś miał problem z wykorzystaniem ich jako kamieni w aranżacji. To samo dotyczy wapieni (składnik cementu, płyt okładzinowych) czy piaskowców (okładziny elewacji, płytki podłogowe), które ludzie wykorzystują w zbiornikach biotopów afrykańskich. Wątpię aby Ci akwaryści śmiali się że trzymają w akwarium materiał po którym chodzą każdego dnia ....

Odnośnie skałki przedstawionej przez Bartka to jest bardzo ładna - już kiedyś widziałem te zdjęcia ale jak długo szukam kamieni po składach w Warszawie i okolicach takich nie widziałem. Gdyby nie reagowały z wodą i były dostępne w Wawie to chętnie bym je widział ale nie będę szukał ich w górach bo nie mam na to czasu.

Kolejny list od bratniej terrarystycznej duszy

"Mam w domu agamę brodatą. Trzymałem ją na podłożu z wiurków kokosowych,ale usłyszałem, że są niedobre, bo pylą. Moje pytanie brzmi - na czymnajlepiej trzymać małą agamę, jakie podłoże zastosować. Słyszałem, że
dobra jest glina, ale nie wiem co o tym sądzić i gdzie można ją kupić.
Czy to ma być jakaś specjalna glina czy taka zwykła?
Dziękuję z góry za odpowiedź"

Dobierając podłoże dla młodych zwierząt musimy wziąć pod uwagę wilgotność w terrarium i wiek zwierzęcia.

U młodych zwierząt należy unikać piachu i żwiru czy innych drobnych podłoży, które mogą zostać połknięte. W takim przypadku może dojść do zaczopowania przewodu pokarmowego, co może mieć tragiczne skutki.

Dla malucha polecałbym właśnie takie chipsy kokosowe uprzednio dobrze wypłukane i odsączone z wody, rąbankę dębowa o dużej średnicy czy wręcz ligninę jeśli agamka jest malutka.
Bardzo dobrym podłożem jest glinka wymieszana z piachem i wodą, co da nam wilgotną masę, którą możemy wyłożyć terrarium. Po wyschnięciu powstanie swego rodzaju skorupa. W ten sposób agamka nie naje się piachu, będzie estetyczny wystrój i robaczki karmowe łatwiejsze do złapania.
Niestety w sprzedaży nigdy takiej glinki nie widziałem.

Agamy mają w zwyczaju próbować podłoża, co nie raz widziałem.

Jeśli nasz zwierzak zjada podłoże typu piasek może być tego kilka przyczyn:
-niedobory mikroelementów(próba uzupełnienia niedoborów),
-zarobaczenie(próba mechanicznego usunięcia pasożytów)
-podawanie pokarmu na podłożu, które jest przypadkowo połykane

Widziałem przypadek, gdzie gruda piachu zalegająca w jelicie była długości około 4 cm i szerokości 2 cm u 8 cm agamy brodatej. Było to ogromne, ale na szczęście przeżyła.
Stosowanie drobnego żwiru czy piachu akwarystycznego jako podłoża jest nie wskazane ponieważ powoduje drażnienie błony śluzowej jelit, uszkodzenia nabłonka jelit i w efekcie zapalenie jelit.
U dorosłych możemy stosować drobniutki piasek(prawie pył), który zawiera dodatek witamin i wapnia - do dostania w sklepach zoologicznych. Ten piasek jest np. koloru czerwonego(np. ZooMed), i wtedy możemy zobaczyć go w kale.
W terrarium agam dobrze jest użyć do wystroju płaskich piaskowców i korzeni, na których będą wypoczywać i wygrzewać się pod żarówka. Kamień umieszczony pod żarówka grzejną będzie jeszcze przez pewien czas oddawał ciepło po zgaszeniu światła, co przyczyni się do płynniejszego spadku temperatury po wyłączeniu oświetlenia ogrzewającego. Prócz tego płaski kamień może być miejscem podawania pokarmu.

Pozdrawiam

OO widzę, że zestaw dla Krzysztofa już przyszedł mam nadzieję, że już niedługo też bedę miał taki zestaw

ad 7. Narume-dai nie służy do podpierania i stabilizowania ręki tylko do szlifowania kissaki. Na górnej płaszczyźnie nakleja się specjalny papier i nad tą częścią ponacinaną kładzie się kamień hazuja specjalnie przygotowany ( bardzo cienki i bardzo dobrze wygładzony żeby nie robił rys) i na tym się ostatecznie poleruje kissaki. A te nacięcia służą do amortyzacji nacisku kissaki na kamień hazuja tak by nie był zbyt duży.

Co do nugui to bardzo prosto zrobić (wersja podstawowa ale wystarczająca) : trochę dobrze sproszkowanej zendry + apteczny olejek goździkowy.
A co daje ?? - mozna powiedzieć, że wyciąga i lekko wybiela habuchi i resztę hamonu.

SEBASTIAN - odwiedź jakąś firme, która sprowadza naturalne kamienie budowlane oraz do wnętrz (jakieś marmury, piaskowce, wapienie, dolomity itp) i tam popytaj powinni mieć tzw. odpady za darmo.
Ja tak zdobywam kamienie ale głównie piaskowce o róznej ziarnistości (od #60 do ok #300) tylko trzeba dobrze poszukać i te zastąpia pierwsze 2 kamienie japońskie bo to tez piaskowce (kongo i binsui) lub sztuczne, następne to kaisei ale nie wim co to za kamień ja stosuję dobrze wyselekcjonowany kamień wapienny ok #400 -500.
Chunagura i komanagura to są naturalne kamienie kredowe odpowiednio ok. #800 i ok. #1300 w polsce mozna zastosować naturalną kredę (taki kamień nie do pisania na tablicy) ale musi byc starannie wyselekcjonowany bez zanieczyszczeń i o odpowiednich gradacjach - cięzka sprawa raczej nie do przeskoczenia.
Uchigumori #3000 - 5000 to łupek o odczynie kwaśnym ale jaki to nie wiem - wydobywaja go w okolicach Kioto w dystrykcie Narutaki - z niego też się robi hazuje i jizuje (są rózne uchigumorihato i uchigumorijito).
U nas odpowiednik ciezko znaleźć ale kiedyś mozna było kupić duze dobre kamienie z łupka do dłut rzeźbiarskich taki by się nadawał ale to było 20 lat temu
Choć czasem mozna znaleźć takie łupki tylko niestety w mniejszych rozmiarach, ale też trudna sprawa.

No cóz, miałem swego czsu ten sam problem. Z moich wykopalisk właściwie to nadawały się tylko piaskowce ale to do gradacji gdzieś 380 no i te łupki które od biedy mozna zastosować jako uchigumori choć jednak miały dużo niższą gradację od oryginału.
Gdyby był dostęp do niższych pokładów tych kamieni to moze znalazłyby się drobniejsze frakcje.

Ale niestety wychodzi na to, że Graf miał rację - nie ma co się bawić w szukanie tylko trzeba stosować oryginalne kamienie przynajmniej od nagura w zwyż !!!!

Co do kamieni typu kaisei to masz dwie mozliwości - albo zamówić sobie odpowiednią ilośc korundu albo karborundu albo cokolwiek innego ściernego z firmy np: http://www.stanchem.pl/pl-surowce_scierne.html
i zrobić sobie sam kamień mieszając to z jakimś spoiwem (np. cement portlandki lub cement glinowy) i ubijając na jakieś formie wibrującej. Ja do tego używałem odwróconej szlifirki oscylacyjnej na której była zamontowana forma. Albo spróbować czy nie zrobiliby takiego prostopadłościanu od razu tam lub w jakiejś innej firmie robiącej tarcze ścierne.
Albo wyjście Nr. 2 - Zamówić w DICKU mniej więcej odpowiednik kaiseia jakim może być kamień Amakusa o bardzo zblizonej gradacji a jest on nawet nie taki drogi - wychodzi koło 100 zł.
Tu dodam, że wszystkie towary z DICKA mozna ściągać sobie przez firmę dłuta.pl , która jest dystrybutorem na Polskę. Co prawda w ofercie maja tylko narzędzia do ręcznej obróbki drewna, ale wiem to z rocznego doświadczenia że dostarczą wszystko z katalogu DICKA. I dzięki temu mozna nawet płacić przy odbiorze paczki u listonosza lub kuriera.

pozdrawiam

Witam,
Kluczem do sukcesu jest naturalność. Czyli jak dla mnie wyrzucasz doniczke, a w jej miejsce stawiasz albo skorupę kokosa, albo układasz mu grotę z płaskich łupków piaskowca. Co jeszcze? Do szarości trzeba się przyzwyczaić (mozna ewentualnie zamienić szary żwir na biało-czarny grys, który podkreśla kolorystyke kraba. Ja planuję taki grys dać przy przeprowadzce Ala).
100 litrów, to duża przestrzeń do zagospodarowania, dlatego możesz pomyśleć nad jakąś półką z szyby, albo wysoką górą kamieni w jednym z tylnych rogów akwa. Wtedy wizualnie zmniejszy się pusta przestrzeń w górnej częsci akwa.

Podeślij nam zdjęcia, będzie łatwiej wymyślić coś, przy czym nie będziesz musiała diametralnie zmieniać wszystkiego, a jedynie wprowadzić drobne poprawki do już istniejącego domku.

kontynuując: korzenie. Korzenie nie są tanią sprawą, ale ładnie i naturalnie wzbogacają wystrój akwa. Jeden większy, jeden mniejszy.. Wszystko zależy od ceny korzeni

Mozesz też włożyć do akwa (to mój nowy pomysł, który również zastosuję u siebie) gruby, płaski kawałek kory sosnowej (w kazdym lesie iglastym ) I albo postawić go pionowo wbijając w żwirek, albo swobodnie puścić po wodzie i patrzeć na reakcje kraba w kontakcie z nią. Uważam, ze umocowane w podłożu kawałki kory moga chociaż częściowo zastąpić drogie korzenie mangrowca. Pamietać należy jednak o spreparowaniu korzenia/kory/kokosa przed włozeniem do akwa.

Pytasz o nieprzyjemny zapach. Tak- niestety nie unikniesz go. I tutaj słowo do tych, którzy twierdzą, że u nich "nic nie czuć": każdy ma inne pojęcie nieprzyjemnego zapachu, dlatego to co przeszkadza mnie niekoniecznie będzie wadzić komuś innemu. Ale to częściowo kwestia dobrej filtracji i raz na jakiś czas wietrzenia akwa. Powinno się o tym równiez pamiętać.

Nie poddawaj się, bo kraby, to naprawdę świetna sprawa!
Podeślij zdjęcia, wspólnie zastanowimy się co i jak zmienić.
Pozdrawiam, Haitauer.

Jakub a ja się z Tobą nie zgodzę. Myślę, że CR i sztuczne skały to technologia, która na wiele pozwala, na pewno w wielu przypadkach na więcej, niż zastosowanie naturalnych skał. Nie twierdzę, że CR jest lepszy niż natura - absolutnie nie. Ale uważam, że odpowiednio go modelując można dojść do efektu bliskiego naturalnemu wyglądowi skał, a jednocześnie mieć konstrukcję w miarę lekką, z formami często niemożliwymi do uzyskania (domowymi sposobami) ze skał naturalnych. Sam polecałeś Felsdekor jako b. wierną imitację naturalnych skał. Ponadto, w oceanariach z powodzeniem stosuje się sztucznie zrobione tła i skały - ostatnio widziałem coś takiego, i po raz pierwszy w życiu obdzielałem równą uwagą rybki i tła
Ostatnio też spotkał mnie miły komplement. Przyszedł do mnie znajomy (lajkonik w sprawach akwarystyki - to fakt, niemniej oczy ma ) i zajęło mu to chwilę zanim odróżnił naturalne skały granitowe, które mam w akwa od wykonanego z CR tła.
Poza tym, marzę sobie, że kiedyś w domku walnę sobie nie tylko akwa, ale cały kąt zagospodaruję poprzez zbudowannie sztucznych skał do wysokości powiedzmy 2-2,5 m na ścianie w rogu, które następnie będą wchodziły do otwartego akwarium; po skałach będzie spływać woda, obok roślinki tropikalne, z akwa skały będą wystawać lub korzenie (zależnie od biotopu). Chcę stworzyć taki kącik tropikalny jak w jakiejś palmiarni. I do tego wlaśnie celu uważam CR nadaje sie idealnie - wolność tworzenia form jest tutaj wielkim atutem. A technologia wykonania - no cóż, może faktycznie jeszcze nie doprawcowana, ale i w tym można nabrać praktyki
i dopracować sposób wykonania do takiego stopnia, że będzie on b. wierną kopią natury. Największym problemem, z jakim się wszyscy borykają w przypadku CR to wyporność- jeśli uda się na to znaleźć rozwiązanie dobre, to myślę, że będzie można w pełni docenić zalety tła DIY.
I na koniec może - wielu z nas zachwyca się zdjęciami na Malwigruppen, a przecież wiele z nich wykonanych jest z podobnej do CRa zaprawy (Husfix, Alfix). Dlatego ja nie odsądzałbym CRa od czci i nie skazywał go jednak na banicję. Można z niego wykonać fajne tła, można i kiepskie, na co w galerii jest wiele przykładów. Dobre tło to kupa roboty, dopieszczania szczegółów, niemniej warto IMHO, bo pozwala zrealizować dokłądnie to co sobie wymyśliliśmy. Problemem może być jednak faktycznie brak jakiejś wizji tego co chcemy uzyskać - wtedy tło samoróbka z CR może stać się wyzwaniem, ktore przerośnie siły i doprowadzi do powstania kupy zaprawy bez formy i prezencji. Po moich skromnych doświadczeniach z tym materiałem nie jestem przeciwko jego stosowaniu - wręcz przeciwnie, uważam, że pozwolił mi uzyskać efekt który cieszy oko, a którego najprawdopodobniej nie uzyskałbym stosując tylko naturalne kamienie (np. efekt groty, inne wymyślne formy), gdyż nie byłbym w stanie albo byłoby mi b. trudno technicznie podwiesić ileś kg skały, czy dociąć płyty piaskowca pod wymiar na cienkie 'plastry' (w PL może to być łątwiejsze - tu gdzie mieszkam drogo i trudno), etc. Dlatego w mojej konkretnej sytuacji CR się bardzo sprawdził i będę go polecał z czystym sumieniem. Każdy musi jednak sam dla siebie zdecydować.
Pozdrawiam

Tekst zaczerpnięty ze strony :
http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=72253&data=&lang=PL&_CheckSum=-388264452

2008-04-11 00:23
Mieszkanie sprzed 12 tysięcy lat badane w Ćmielowie
"Prawdopodobnie jest to pozostałość chaty" - tak archeolodzy określają jamę wydrążoną w ziemi przed 12 tys. laty odkrytą w Ćmielowie na Sandomierszczyźnie, na stanowisku Mały Gawroniec. By wyjaśnić wątpliwości sięgają po specjalistyczne metody badań fizyko-chemicznych, stratygraficznych oraz z zakresu modelowania komputerowego. Trudno to sobie wyobrazić, ale jama była badana przez 3 lata. Cierpliwość godna podziwu.
"Postawiliśmy na precyzję, bo tylko wtedy można otrzymać odpowiedzi na bardzo szczegółowe pytania, tym bardziej dotyczące epoki kamienia. Tu każdy drobny fragment krzemienia jest częścią większej układanki" - opowiadają odkrywcy i badacze stanowiska Michał Przeździecki z Instytutu Archeologii UW oraz Witold Migal z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie.

Badany obiekt jest resztką konstrukcji jaką wznieśli mieszkający tu ludzie należący do kręgu znanej z malowideł naskalnych kultury magdaleńskiej. "Wydrążona w ziemi jama nie jest tworem naturalnym - świadczą o tym jej idealnie gładkie ściany i dno być może pierwotnie wyłożone kamiennymi pytami. Ma średnicę około 2 metrów, i głębokość 60-70 centymetrów" - opisuje jej wygląd Katarzyna Pyżewicz, archeolog z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu

To co wyróżnia ten obiekt od podobnych na terenie Polski to jego trapezowaty kształt w przekroju. "Ściany rozszerzają się ku dołowi - to jedyny obiekt o takim charakterze na terenie Polski. Do tego w jego ścianie znajduje się kolejna tym razem wypełniona gruzem wapiennym struktura o bliżej nieokreślonej funkcji" - mówi Pyżewicz.

Ale to nie wszystkie obiekty odkryte na stanowisku - w odległości około 1,5 metra od jamy archeolodzy zauważyli trzy niewielkie zaciemnienia. Po ich zbadaniu uznano, że są to prawdopodobnie ślady po słupach, które mogły podtrzymywać zadaszenie nad główna jamą.

Wielkie nadzieje badaczy stanowiska wzbudzają możliwości jakich dostarczają analizy fizyko-chemiczne zastosowane w Ćmielowie. Uzyskane wyniki pozwolą odpowiedzieć m.in. na pytanie: z czego, w jaki sposób i kiedy obiekt ten został wykonany. Pierwsze wyniki uzyskane przez Macieja Krajcarza z Instytutu Geologii UW, wskazują iż ściany obiektu wykonane zostały ze specjalnej mieszanki lessu i materiałów organicznych. Dzięki temu cała konstrukcja była stabilna i nie przepuszczała wilgoci.

Zrekonstruowane zostały również przynajmniej dwa poziomy glebowe odpowiadające powierzchni gruntu w momencie funkcjonowania obozowiska. "Zauważono w badaniach liczne pozostałości materiałów organicznych. To szczególnie ważne gdyż na stanowisku nie znaleźliśmy ani jednego zbytku kościanego. Teraz możemy przypuszczać, że takie zabytki tu były, a nie zachowały do naszych czasów zapewne przez wzgląd na środowisko" - mówi Przeździecki.

Korzystanie z takich laboratoryjnych analiz nie jest wprawdzie w archeologii podejściem nowym, niemniej coraz częściej stanowi podstawę wszelkich rekonstrukcji . "To dlatego, że obecnie stawia się zupełnie inne, bardziej szczegółowe pytania, niż jeszcze kilkanaście lat temu. Nastąpił też rozwój samych metod badawczych" - podkreśla Przeździecki.

Badania fizyko-chemiczne mogą wyjaśnić wiele wątpliwości np. skąd dokładnie pochodzą przynoszone na stanowisko surowce kamienne piaskowce, obsydiany oraz krzemienie. W obecnej chwili podjęte zostały próby określenia dokładnego wieku obiektu poprzez oznaczenie metodą termoluminescencji momentu podgrzania kamieni stanowiących jak się zdaje badaczom obstawę ogniska. Naukowcy mają nadzieję, że badania fizyko-chemiczne pozwolą również na dość dokładne określenie wieku stanowiska.

PAP - Nauka w Polsce, Adam Lisiecki

Witam,
proszę o poradę. Na początku lutego padła mi cała obsada (11 maluchów) saulosków. Wg wszelkich widocznych objawów to był bloat. Całe akcja rozpoczęła się po podaniu mrożonej artemii. Pierwszą porcję dałem w jedną z niedziel, drugą tydzień później. Po pierwszej dawce kilka sztuk zrobiło się może apatyczne ale szczególnych objawów nie zauważyłem. Zresztą z powodu częstych wyjazdów nie miałem możliwości stałej obserwacji. Po drugiej porcji zaczęła się jatka. Bodajże po dwóch dniach zaczęły padać rybki. Po pierwszych dwóch jak wróciłem do domu zastosowałem metronidazol. Niestety ponownie musiałem wyjechać. Akurat jak wróciłem wyciągnąłem ostatnią sztukę. W cztery dni padło 11 sztuk. Wielkość rybek: 4 sztuki po ok. 4-5 cm i reszta maluszki.

Teraz opis akwarium z dnia tragedii.
- akwarium 80x40x45 144 l
- filtracja kubełek (tylko) JBL e900 - trzy kosze ceramika, jeden zeolit + gąbka na wlocie
- tło gotowiec, piasek kwarcowy, piaskowiec
Parametry w dniu zejścia pierwszej ryby (testy kropelkowe JBL, gH - Sery):
ph 8; kH 13; gH 13; NO2 0; NO3 10
Parametry przy ostatniej rybce:
ph 8; kH 11; gH 13; NO2 0,1; NO3 40
Stała temperatura 26,5 oC

Oczywiście wszystko zdemontowałem, umyłem i odstawiłem na bok. Ze względu na pracę cały sprzęt odczekał prawie miesiąc. Mając wolną chwilę ruszyłem do akcji ponownego stratu akwarium. Wyposażenie bez zmian, dołożyłem tylko trochę piaskowca. Piach, kamienie wyparzone wrzątkiem, tło gorącą wodą, nie wiedziałem czy to wytrzyma. Wypełnienie kubełka, gąbka, rurki i inne rzeczy wymyte.
Tak więc w połowie marca baniaczek wystartował. Wlałem porcję Toxivec Sery i później dozowałem Nitrivec Bio. Wszystko sobie pracowało, po dwóch tygodniach (28.03) mam parametry:
pH 8; kH 12; gH 12; NO2 0; NO3 30
No i fajnie. 31.03 kupiłem cztery małe sauloski. Wpuściłem do akwarium. Po dwóch godzinach najmniejsza z nich pada!!! Jestem w szoku. Co jest nie tak?! Żadnych objawów. Ryby pochowane i siedzą na dnie. Pomyślałem o stresie, i że to musi minąć. Doba minęła, ryby oczywiście na czczo. Dalej siedzą na dnie, raczej w miejscu. Pomyślałem, że dam szczyptę jedzonka może się ruszą. Faktycznie po chwili ruszyły do jedzenia, później aborot na dno. Sprawdzam parametry (1.04):
pH 8; kH 12; gH 13; NO2 0; NO3 20
I co z tego jak dziś kolejna ryba padła. Zostały mi dwie. Przyglądam im się prawie przez lupę. Nie widzę specjalnie żadnych objawów, może brzuszki jakby wklęsłe ale już sam nie jestem pewien. Zdjęcia nie zrobię, nie ma szans. Siedzą pochowane. Czy to stres po przeprowadzce, czy może coś innego? Proszę o jakieś wskazówki.

PS. Acha, jeszcze czym są/były karmione. Daję przemiennie: Tropicala D-Allio Plus i Spirulinę 36%, Sery Granugreen, Hikari Cichild Excel, czasami dam JBLa NovoBel (dostałem gratis więc wykorzystuję).

PS 2. W obu przypadkach ryby kupowane w warszawskim Diskusie.

To ja sie dołącze do tematu, a że jestem nowa pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Zaczynając od tematu z wodą podobnie jest u mnie i nie mam juz pomysłu co dalej...ale od początku. Akwa 112 l, założone 15 stycznia, żwirek kwarcowy biały, piaskowiec i anubis x3, dwa filtry wewnętrzny mechaniczny, zewnętrzny kaskada biologiczny z koralem, oświetlenie Sylvania grolux i Narva Oceanic Blue. Na start wrzuciłam Bactozym( 1 kaspułka) i NitrateMinus, oprócz tego multmineral ,nawóz dla roslin Esklarin, podniosłam ph wody ( u mnie woda bardzo miękka)i starałam sie zwiększać lub zmniejszać parametry wody dla pyszczaków.
Akwa dojrzewało miesiąć, pojawiły sie okrzemki na piaskowcu wówczas wpuściłam 3 skalary, później na piaskowcach pojawiały sie maleńkie plamki zielonych glonów. 28 lutego wpuściłam yszczaki. Od dwóch tygodni woda jest zieloniutka rybek nie widać, włączałam światło tylko na karmienie, akwa przykrywałam ręcznikiem i nadal nic, woda jaka zielona była taka jest. Akwa stoi na zachodniej ścianie.Parametry wody na dzień dzisiejszy:
NO 3-20mg/l
NO2 -0 mg/l
GH-150
KH-120
Ph- 7,2
....a i zapomniałam o obsadzie 8 sztuk <a href="http://album.klub-malawi.pl/v/Ryby/Pseudotropheus/Saulosi/">Ps. Saulosi</a> i
4 sztuki pseudotropheus socolofi.
Czy ktoś ma jeszcze jakieś omysły, po przeczytałam cały temat dotyczący glonów i pomimo zastosowania niektórych porad NIC!
pozdarwaiam


Ja tam napisze w ogole inaczej od reszty( w pewnym sesnie).

Zacznijmy moze od podstaw. Co to jest zakwi wody?? Jest to jakis efekt wzmozonego rozwoju roznego rodzaju drobnoustrojow(Nasz przypadek glony- te czy inne nie ma znaczenia).
Pozwulcie, ze posluze sie cytatem, moze niexzby fachowym, ale jednak na przelozenie, bardzo oczywsitym
Warunkiem jego powstania jest niski stosunek N/P, powstaje najczęściej w wodach stagnujących, przy bezwietrznej pogodzie. Najczęściej notowane są zakwity sinic wiosną i późnym latem, kiedy temperatura wody wynosi miedzy 5-30 stopni Celsjusza, jednak niektóre gatunki sinic rozwijają się dobrze w niższych temperaturach, nierzadkie są zakwity sinic pod lodem. Skutkiem nagromadzenia się dużej masy fitoplanktonu w górnych partiach zbiornika jest ograniczenie dopływu światła słonecznego do głębszych warstw, w konsekwencji zahamowanie procesu fotosyntezy. Produkty metabolizmu, a po zakończeniu zakwitu, także rozkładu fitoplanktonu, mogą mieć charakter toksyczny i prowadzić do obniżenia zawartości tlenu rozpuszczonego w wodzie (deficyt tlenowy); w skrajnych przypadkach efektem tego jest zjawisko przyduchy.


Jeszcze prościej rzecz ujmujac, w zbiornikach tych jest za duzo biogenow(subs mineralnych/organicznych whatever).
Inne IMO bardzo wazne

Masowe i powszechne występowanie zakwitów wody jest przejawem zaburzenia równowagi ekologicznej.


Reasumujac w kilku, moze kilkunatsu slowach.
Zakwity wody z zbiornikach, o malej ilosci doplywow(akwaria), wymiany wody(akwaria). Sa bardzo czesto narażone na hmm prze mineralizowanie, co czesto, bywa gorsze od samej jałowości wody.
Ludziska, w tym przypadku Panie:
1)Lejecie uzywki, mineraly(mikro czy makro) dla roslin, ktorych tak owe nawet nie potrzebnuja( o oswietleniue nie wspominam). Anubias? Ty go nawozisz, pytanie po co nawozisz? Jak nawozisz, masz odpowiednie warunki do przeprowadzenia potezniejszej fotosyntesy u Twoich roslin?.. Ok nie masz.
Stad Twoje sole mineralne, inne skladniki odzywcze plus cała gama materii ogranicznej "rozpuszcza" sie w wodzie powodujac, przemineralizowanie a w pozniejszym etapie niedotlenienie wody. Co prowadzi do usmiercenia WSZYSTKICH ZYWYCH ISTOT W ZBIORNIKU.
Co teraz? Nie nawozic to po primo, i po duo(czy jakos tak
) Stosowac sie do pewnych zasad. Pamietajcie Drogie Panie, Malawka to nie Holender, odrzucic wszelkie odzywki!!

Druga sprawa problem Pani Magdy
Akwarium trzymam od roku w tym samym miejscu od roku i nie było problemu. Zmieniałam obsadę, dlatego zmieniłam żwirek, wyczyściłam kamienie i zmieniłam wode. Mam trzy młode pyszczaki melanochromis auratus. akwarium 120l.


Mimo, ze wie Pani, jakie bledy popelnila dodam cosik od siebie. Nigdy wiecej podmianki 100% NIGDY
Kolejna sprawa, woda potocznie zwana "kranówka" jest uzupelniona o pewne specyfiki, wspomagajace jej klarownosc i "nadajnosc"(sorry za kolokwializm) do uzytku. Zatem, chlor ZŁY itp, no chyba, ze lejemy RO...
NH3->No2->No3.. NO2 = zero i jest git !!
Mozna by zadac pytanie, czemu nei lejemy wody mineralnej(przeciez poleca ja instutut matki i dziecka:D)?
Woda dojrzala, zdatna do hodowli, nei rowna sie woda czysta. Generalnie, zapomnijmy o kryteriach wiazanych z woda pitna, nie o to ho !
Zakwity sa spowodowane z roznych przyczyn, ale geneza zawsze ta sama, za duzo BIOGENÓW, biorących sie z zarcia(przekarmianie)-braku filtracji bio/mech, dodawanie uzywek itp
O zkawit w dojrzaleym zbiorniku, gdzie ryby sa karmione prawidlowo, filtracja dziala bez zarzutubardzo trudno , wiec..
CIERPLIWOSC, powoli, nic na sile i nic na wszelki...

Mając za sobą dwa miesiące spędzone na tropikalnych wyspach i w wiecznie zielonych lasach deszczowej Amazonii, kierujemy się na południe ku strefie klimatów zwrotnikowych, wybitnie suchych. Upałem i pustynną suszą wita nas Australia.





Na najmniejszym z kontynentów pojawiamy się po raz pierwszy, a zarazem ostatni w czasie naszej podróży na biegun południowy. Zatrzymamy się w samym centrum Australii, w rejonie Rowu Amadeusza. Równoleżnikowo biegnące obniżenie jest ograniczone od północy przez Góry Centralne, a od południa przez Góry Musgrave. Dodatkowo zarówno góry, jak i rów są otoczone pierścieniem pustyń, w tym słynnymi pustyniami: Simpsona, Gibsona, Wielką Pustynią Piaszczystą i Wielką Pustynią Wiktorii. Niełatwo tu dotrzeć. Najmniejszego problemu z zaglądaniem w nawet najbardziej ekstremalne środowiska Ziemi nie mają za to satelity. Rów Amadeusza w grudniu 1999 roku został sfotografowany przez satelitę Landsat 7, a efekt tego widnieje na sąsiedniej stronie. W kolorach nienaturalnych (efekt zastosowania w zobrazowaniu dwóch zakresów promieniowania podczerwonego) widzimy słonowodne Jezioro Amadeusza.

Określenie „słonowodne” jest tu pewnym nadużyciem, gdyż przez większą część roku jezioro po prostu nie istnieje. Jego misa wypełniona jest po brzegi solą, a nie wodą. Sporadycznie, po większych opadach, na warstwie soli jest w stanie utworzyć się warstwa wody, jednak swą grubością nie przekracza kilkunastu centymetrów. Małej głębokości towarzyszą znaczne rozmiary: 145 kilometrów długości i 20 kilometrów szerokości czynią Jezioro Amadeusza największym w okolicy. Słone jeziora powstają w obszarach bezodpływowych, do których rzekami i potokami dostarczana jest woda, jednak ze względu na topografię w żaden sposób nie może się ona stamtąd wydostać.

W najniżej położonych partiach takiego obszaru bardzo często powstaje jezioro. Brak możliwości odpływu oznacza automatycznie brak możliwości dalszego transportowania soli i składników mineralnych, niesionych dotąd nurtem rzek. Z konieczności cały materiał zawieszony w wodzie – zarówno ziarna piasków, mułów, jak i mikroskopijnej wielkości cząstki chemiczne – musi zostać na wieki zdeponowany w obrębie jeziora. Z „hydrologicznego więzienia” udaje się uciec tylko wodzie, która w postaci pary unosi się do atmosfery i ponownie bierze udział w cyklu hydrologicznym. Nieustanna dostawa soli i ciągłe parowanie wody w prostej konsekwencji prowadzą do wzrostu stężenia materii mineralnej, czyli po prostu większego zasolenia. Zdarza się, że jest ono większe niż w oceanach.

Jeziora o słonej wodzie powstają głównie tam, gdzie parowanie jest co najmniej równoważone przez napływ. Lustro jeziora może utrzymywać się wtedy na mniej więcej stałym poziomie. Tak jest w przypadku największych słonych jezior: Kaspijskiego, Aralskiego i Bałchasz. Jeśli ilość parującej wody jest znacząco większa niż tej dostarczanej rzekami (częste w obrębie klimatów zwrotnikowych), jezioro staje się okresowe lub po prostu zanika. Pozostaje po nim wtedy plaja – skorupa solnych osadów, wypełniająca nieckę zarezerwowaną dotąd dla wód jeziora. Powierzchnia plai jest niemal idealnie gładka i w porze suchej twarda jak kamień, dlatego na przykład w Kalifornii urządzono na niej pasy startowe i lądowiska dla samolotów doświadczalnych sił powietrznych i NASA.

Solne osady Jeziora Amadeusza na zdjęciu Landsata mają kolor niebieskawy. Wokół nich rozciągają się równiny skąpo porośnięte roślinnością sucholubną. Tam, gdzie jest jej więcej, kolor brązowawy przechodzi w odcienie zieleni. Na własne oczy tereny te, jako pierwszy nie rdzenny mieszkaniec Australii, oglądał Ernst Giles, australijski podróżnik w końcu dziewiętnastego wieku przemierzający wnętrze kontynentu. Jego uwagę zwróciło nie tylko jezioro, lecz także nietypowe skalne wzniesienia na południowym horyzoncie – Uluru i Kata Tjuta. Obydwie formacje znane są szerzej w świecie jako Ayers Rock i Mount Olga. Słyszał o nich każdy, kto nie opuścił w podstawówce lekcji geografii poświęconej Australii. Czerwone piaskowcowe skały, wznoszące się kilkaset metrów nad równinne obszary Rowu Amadeusza, stały się z chwilą odkrycia bodajże najsłynniejszą (po kangurach) wizytówką Australii.

Przez wiele lat Uluru (widoczne obok, na zdjęciu wykonanym przez satelitę Ikonos) uważano za największy na świecie monolit (mianem monolitu określa się jednolite bloki skalne, gigantyczne kamienie, samotnie rzucone w dany krajobraz).

Współczesne badania geologiczne obalają ten pogląd. Okazuje się że Mount Olga i Uluru to fragmenty znacznie większego kompleksu skał osadowych, ukrytych pod powierzchnią bliższych nam czasowo osadów. Historia malowniczych skał rozpoczęła się pół miliarda lat temu, gdy na obszarze Rowu Amadeusza zaczęły się gromadzić osady z pobliskich gór. Zwietrzały materiał skał granitowych był błyskawicznie transportowany przez rzeki i deponowany w postaci dużych stożków napływowych. Ta lądowa sedymentacja następowała bardzo szybko, dzięki czemu minerały budujące granity nie zdążyły ulec zwietrzeniu i zachowały swą odporność. Powstała z nich skała piaskowcowa, zwana arkozą – mineralnie niemal identyczna jak granit i dzięki temu znacznie odporniejsza na wietrzenie i erozję niż inne piaskowce.

Stożki napływowe zostały przykryte na sto milionów lat przez ocean i powstałe w tym czasie warstwy morskich osadów. Materiał ten podlegał następnie zgniataniu, fałdowaniu, podnoszeniu i dzieleniu na mniejsze części. Niektóre fragmenty dawnych stożków, teraz już jako skały, zostały obrócone nawet o 90 stopni (w tym także sam Uluru). Przez następne dziesiątki milionów lat morskie osady były stopniowo usuwane, by wreszcie na powierzchni mogły się ukazać fragmenty bloków arkozy – oglądanych dziś skał. Przypuszcza się, że Uluru i Kata Tjuta przybrały obecną konfiguracje i zasadnicze rysy rzeźby w okresie kredy, gdy po Ziemi stąpały jeszcze dinozaury.

To co widzimy na powierzchni, jest tylko częścią dużego zespołu skał wciąż ukrytych pod powierzchnią. Naukowcy przypuszczają, że dawne stożki napływowe przerodziły się w warstwę skał o długości stu i grubości pięciu kilometrów. Być może kiedyś procesy geologiczne odsłonią je wszystkie? Na razie pozostaje nam podziwiać Uluru na przykład z okołoziemskiej orbity.

Około dziesięciu kilometrów na północ od Ayers Rock powstał ośrodek turystyczny z własnym lotniskiem, hotelami i restauracjami. Non stop obsługuje największą atrakcję przyrodniczą Australii. Za pięćdziesiąt dolarów australijskich można się z niego wybrać na kilkunastogodzinną wycieczkę wielbłądem i z bliska podziwiać święty kamień aborygenów o wschodzie lub zachodzie Słońca. Dość kusząca perspektywa, szczególnie teraz, gdy na południowej półkuli jest sam środek lata...

Źródło: Andrzej Kotarba / Poznaj Świat

Przy tworzeniu postaci gracze obecnie mają do wyboru X dziedzin wiedzy zależnie od klasy. Gdy przy zmianie systemu, będą musieli wybrać wśród wiedzy, przy takich kosztach, zapewne nikt by nie rozwijał danej wiedzy wyżej niż na 3ci poziom (co też jest wątpliwe) bo można przecież wykorzystać exp bardziej praktyczny sposób, gdyż wiedzę może zastąpić dobrze myślący gracz, a już kilku punktów do trafienia mieczem nie bardzo.

Nikt nikogo nie zmusza do tego, aby rozwijał postać według jakiegoś schematu. Ważniejsze jest jednak to, że TaL to gra na odgrywanie postaci, a nie hack'n'slash. Gracz musi umieć odgrywać postać, a co za tym idzie jej wiedzę i niewiedzę. Wierz mi jednak, że nawet super inteligentny i mądry gracz nie będzie wiedział jak nazywa się to zielone, co widzi jego postać, jeżeli MG mu tego nie napisze.

Rozwijanie wiedzy będzie poza tym potrzebne przy zdobywaniu zdolności i umiejętności.

Tak więc podsumowując czy nie lepszym rozwiązaniem było by ujednolicenie kosztów danej wiedzy.

Nie byłoby lepsze, po powstałby przez to trzeci system rozwijania możliwości postaci. Tak mamy dwa systemy (umiejętności i zdolności) i jest to wystarczająca liczba.

Wszak czytając książkę o stworzeniach z krasnoludzkich tuneli , orczy wojownik dowie się tyle samo co elfi mag czy jorzy złodziej.

Rozwiń myśl, to dam na nią odpowiedź. Na razie nie trudno się z tym nie zgodzić, tylko, że to nie jest argument, za Twoją tezą.

Ale uwierz mi, że żadne argumenty się go nie imają

Może dlatego, że jeszcze nie usłyszałem argumentu, który byłby na tyle dobry, aby zrezygnować z tej myśli.

no to nic będziemy mieli bezmózgich magów i tak samo bezmózgich wojowników

Wierz mi, że jeżeli chcesz grać magiem bez rozwiniętej wiedzy, to nigdy nie będziesz dobrym magiem. Każda zdolność magiczna wymaga wiedzy, a niedługo wiedzy będą wymagały także umiejętności czarodzieja.

Wykład o wiedzy.
Każda postać dysponuje pewną wiedzą, jakimś zbiorem informacji i hipotez. Nie każda jednak postać jest w stanie zdobyte informacje uporządkować w wiedzę i z nich skorzystać. Większość istot wie, że jest coś takiego jak kamień, ale nie każdy wie, że kamień może być fulgurytem, granitem, wapieniem, piaskowcem lub jakimś innym materiałem. Każdy chyba wie, że istnieją drzewa, ale nie każdy wie, że drzewa żyją, że mają swoje grupy systematyczne i odpowiednie pasożyty, które się nimi żywią. Wiedza ma zastosowanie praktyczne i fabularne w grze Tales and Legends. Dzięki niej postacie można wprowadzać głębiej lub płycej w otaczający je świat. Odbieranie bodźców z otoczenia przez receptory zmysłów to jedno, analizowanie tych bodźców to drugie, a rozumienie ich to owa trzecia reguła, niekoniecznie wypływająca z poprzednich. Nikt nie jest zmuszony posiadać wiedzy lub jej nie posiadać, nie dla każdej postaci wiedza ma takie samo znaczenie, nie każdy będzie wiedział jak ją wykorzystać i nie każdy będzie zdawał sobie sprawę co traci nie mając jej.
Wiedza w swym założeniu jest podobna do umiejętności. Rozwijana dzięki ciężkiej pracy, potęgowana przez naturalne atrybuty. Błędem jest myśleć, że wiedza jest czymś skończonym lub jej poszerzanie jest sprawą liniową. W świecie, gdzie dostęp do informacji jest utrudniony, a erudyci zjawiskiem niezwykłym, wiedza staje się cenna. Niewyobrażalnie cenna.
Pomysł, aby ograniczyć wiedzę i zrobić z niej zamknięty układ poziomów jest błędny z tego powodu, że z każdym dniem w każdej z 10 obecnych dziedzin wiedzy pojawiają się nowe informacje i odpowiednio one rzutują na tych, które były wcześniej. Rozwijanie wiedzy w sposób liniowy, płacąc za nią stałe stawki w doświadczeniu jest również chybiony, ponieważ zdobywanie kolejnych informacji jest stale coraz trudniejsze. Dlaczego? Po przeczytaniu 10 ksiąg z jednej dziedziny wiedzy, zwykle okazuje się, że informacje w jakimś stopniu się powtarzają. Czytając więcej ksiąg okazuje się, że więcej informacji się powtarza i aby zdobyć nowe wiadomości trzeba się zapoznać z jeszcze większą ilością ksiąg, ale wtedy znaczna część informacji się powtarza i co ciekawe, dzięki temu się utrwala. Czy przy umiejętnościach nie jest podobnie? Aby wejść na wyższy poziom zaawansowania, należy poświęcić na ćwiczenia więcej energii.
Wydawanie punktów doświadczenia dla zwiększenia wiedzy, przy tworzeniu postaci. Odbicie ilości doświadczenia w inteligencji byłoby czymś sensownym, może nawet bardziej realnym, ale już sama wiedza jest zrobiona tak, że jej poziom uwzględnia intelekt postaci, która posiadła odpowiednie wiadomości. Dwukrotnie potęgowanie wiedzy jednym atrybutem jest więc trochę nie na miejscu, chociaż zapewne przy tym akurat mogłyby powstać jakieś sensowne argumenty pro. Co innego argumenty, które głoszą, że nie każdemu wiedza się przyda i ktoś będzie wolał posiłkować się umiejętnością walki mieczem niż wiedzą. Jeżeli tak, to nie ma dyskusji, bo sens gry Tales and Legends polega na tym, że każdy tworzy postać według własnego uznania i samodzielnie ponosi konsekwencje swych decyzji. Gracze mają tutaj wolną rękę, a Mistrzowie Gry nie będę ich uprzednio zmuszać do kierowanie się taką drogą lub inną. To gracz odgrywa swą postać i dostaje tym więcej doświadczenia im lepiej to robi. Mistrzowie Gier będą jednak mogli zawsze odpowiednio karać lub nagradzać postaci gry, a przez to i samych graczy, za lepsze lub gorsze przygotowanie do czyhających wyzwań. Sam intelekt gracza nie wystarczy, gdy nie będzie on miał odbicia w intelekcie postaci.
Wiedza. Jeżeli ktoś jej nie chce, niech jej nie bierze. Nie każda umiejętność została tak przygotowana, aby każdy ją wziął i każdemu się przydała. Mam jednak wrażenie, że osoby oponujące przeciw takim rozwiązaniom problemu rozwoju wiedzy zdają sobie sprawę z tego, że jej brak u ich postaci będzie się odbijał gorzką czkawką. Nie przekona mnie więc, żaden argument, który będzie oscylował między tezami o tym, że wiedza jest mało użyteczna, a tezami, że jej rozwój jest zbyt kosztowny. My ludzie XXI wieku jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że mamy dostęp do wielu informacji. Internet, tania produkcja książek, programy informacyjne i naukowe. W czasach, gdzie toczą się przygody bohaterów Opowieści i Legend tego nie ma. Większość nawet postaci graczy od samego początku przygód nie posiada zdolności czytania i pisania. Zdobywanie wiedzy w sposób ustny jest czymś niesamowicie trudnym, ponieważ w ustnych przekazach, nawet akademickich wykładach, pojawiają się wypaczenia lub niedopowiedzenia, a mózg istoty rozumnej, w domyśle człowieka, zapamiętuje znacznie mniej informacji słuchowych niż wizualnych, chociaż nie jest to reguła absolutna. Bez dobrych argumentów nie zmienię niczego w obecnym wyglądzie i mechanice wiedzy.

Agama brodata (Pogona vitticeps)

Jest to najczęściej hodowany przez terrarystów gatunek agam ze względu na jej łatwość przystosowania się do warunków panujących w terrarium, ciekawy wygląd oraz dostępność. Agamy są jaszczurkami ufnymi wobec człowieka. Najczęściej bez oporu godzą się na dotyk opiekuna - branie na ręce, głaskanie. Agama brodata osiąga do 55cm długości. Na wolności występuje w Australii, gdzie temperatura waha się od 20 do 40stopni, w zależności od pory roku.

Terrarium:

Najważniejszą rzeczą jest powierzchnia dna, która powinna być przestronna i przypominać swoim wystrojem warunki panujące w naturalnym środowisku miedzy innymi pustynne i pół pustynne. Wymiary takiego terrarium dla jednej dorosłej agamy nie mogą być mniejsze niż 120cm długości, 80cm szerokości, 80 wysokości. Dla mniejszych agam powinno być mniejsze, aby nie miały problemu z polowaniem. Terrarium można kupić gotowe lub można zbudować samodzielnie. Do budowy terraria nadają się płyty OSB, płyty meblowe jak także zwykle płyty drewniane. Drewno dobrze jest zabezpieczyć przed wilgocią na przykład lakierem o niskiej toksyczności.

Podłoże:

Jako podłoża można stosować piasek, jednak czasem może się zdarzyć, że jaszczurka będzie go pożerać. Jako alternatywę polecić można kostkę kokosową, kostkę bukową lub mieloną korę. Można również mieszać rożnego rodzaju podłoża.

Wystrój:

Ścianki terrarium można czymś wyłożyć. Nie tylko poprawi to wygląd, ale umożliwi agamie wspinaczkę. Najładniej wyglądają kamienie np. piaskowiec, ale takie terrarium jest bardzo ciężkie. Można także użyć styropianu odpowiednio wyrzeźbionego i pokrytego zaprawa tynkarską. Dobrym materiałem jest także korek prasowany.
Nie powinno zabraknąć konarów, aby agamy miały się gdzie wspinać i wygrzewać. Jeśli korzenie czy konary są z lasu to należy je oczyścić z próchna i zgniłej kory, następnie wymoczyć w wodzie z solą, aby pozbyć się rożnego rodzaju robactwa.
Jeśli chcemy zastosować rośliny do dekoracji najlepszym wyborem będą sztuczne. Żywe roślinki mogą być zjedzone albo zniszczone przez agamy.
Będą potrzebne też 2 miseczki - jedna na wodę druga na pokarm.

Oświetlenie, ogrzewanie i wilgotność:

W terrarium nie powinno zabraknąć oświetlenia, które powinno świecić się przez 12-14 godzin na dobę. Do oświetlania jak i ogrzewania możemy używać lustrzanek dostępnych w zwykłych marketach budowlanych. Bardziej profesjonalny sprzęt, taki jak promienniki podczerwieni można dostać w sklepie zoologicznym, jaki i przez internet. W terrarium powinna być zróżnicowana temperatura od 26 do 30, a na wyspie ciepła może dochodzić do 40 stopni. W nocy powinna spaść do 22 stopni, lecz nigdy nie powinniśmy dopuszczać do spadku poniżej 18 stopni. Jeżeli będziemy musieli dogrzać terrarium wtedy stosujemy maty, kable grzewcze lub dodatkowe promienniki.
Najważniejszą rzeczą w terrarium jest świetlówka emitująca promieniowanie UV. UVB jest to najważniejszy dla jaszczurek składnik promieniowania UV. Spektrum UVB umożliwia gadom syntezowanie, jak również utrzymanie w organizmie witaminy D3, która odpowiada za przyswajanie niezbędnego do rozwoju kości wapnia. Światło UVB emitowane jest przez świetlówki, jak również niektóre żarówki.
Wilgotność w terrarium powinna by w granicach ok. 40-60%, aby utrzymać taka wilgotność powinniśmy codziennie zraszać terrarium letnia woda.

Żywienie:

Agamy brodate są zwierzętami drapieżnymi, u których 60-70% diety powinien stanowić żywy pokarm, zaś 30-40% pokarm roślinny. Dieta powinna być jak najbardziej urozmaicona.
Lista pokarmu:
-podstawą diety agam są świerszcze
-karaczany
-mączniki sporadycznie jako urozmaicenie ze względu na pancerzyki chitynowe, które mogą doprowadzić do zaczopowania
-szarańcza
-mole woskowe
-plankton łąkowy, który zbieramy z dala od ulic
-pokarm z puszki (ślimaki, koniki polne, jedwabniki)
-granulat dla agam
pokarm roślinny:
-trzykrotka
-kwiaty i liście mniszka lekarskiego
-bazylia
-melisa
-lucerna
-koniczyna
-warzywa i owoce, ale nie za wiele
Nie wolno podawać kapusty, sałaty, szczawiu, rabarbaru, szpinaku, awokado, bowiem zawierają one substancje szkodliwe dla agam.
W diecie nie powinno zabraknąć wapna, witamin i minerałów.
Młodym agamom podajemy pokarm 2 razy dziennie, podrostkom raz dziennie a dorosłym co 2-3 dni.

Opieka:

Powinniśmy dbać o czystość i porządek w terrarium, codziennie wymieniać wodę na świeżą, usuwać resztki pokarmu i odchody. Utrzymanie czystości w terrarium, jest jednym z podstawowych warunków udanej hodowli i zdrowia zwierząt.

Rozmnażanie:

Aby rozmnażać agamy musimy najpierw rozpoznać płeć naszych pociech.
Płeć agam można rozpoznać już u bardzo młodych osobników, chodź jest to bardzo trudne, ale już przy około 30 cm jest łatwiej. Samce agam są masywniejsze, maja większe głowy. Aby rozpoznać płeć bierzemy agamę na rękę a drugą podnosimy delikatnie ogon do góry, następnie patrzmy na nasadę ogona, jeśli są tam dwie wypukłości po obu stronach wtedy jest to samiec, jeśli jest tylko jedna wypukłość na środku to jest samica.
Agamy dość łatwo rozmnażają się w niewoli. Podczas kopulacji samiec przytrzymuje samice za kark powodując drobne skaleczenia. Samica następnie po około 4-5 tygodniach ciąży składa od 10 do 30 jaj. Jaja należy inkubować w odpowiedniej temperaturze i wilgotności( około 28-32 stopnie). Po około 2 miesiącach klują się młode agamki. Następnie młode przenosimy do odpowiednio przygotowanego pojemnika i zaczynamy je normalnie karmić.
Ten opis agamy nie jest wyczerpujący mam nadzieję ze początkujący, chociaż trochę wyniesie z tego artykułu. Polecam jednak przed zakupem agam trochę dogłębniej poszerzyć swoją wiedzę. W razie jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości proszę o kontakt. Postaram się odpowiedzieć na nurtujące początkujących pytania.

By Jackal