Baszta droższa
Remont kazimierskiej stulatki potrwa do końca września
Nie 31 sierpnia, jak pierwotnie planowano, lecz dopiero pod koniec września zakończą się prace przy remoncie zabytkowej baszty w Kazimierzy Wielkiej. Koszt inwestycji wzrośnie do 400 tysięcy złotych.
Zmiana terminu spowodowana jest koniecznością wykonania dodatkowych robót przy modernizacji liczącej sobie 106 lat kamiennej wieży.
Europejskie rygory
– Te sprawy wychodziły na bieżąco, już podczas prowadzenia remontu. Baszta jest bardzo cennym zabytkiem, wizytówką naszego miasta i regionu, dlatego, zgodnie z sugestiami projektanta, zdecydowaliśmy się na dodatkowe prace – wyjaśnia burmistrz Adam Bodzioch.
Kazimierski „okrąglak” odnawiany jest przy znacznym udziale funduszy Unii Europejskiej. A unijne przepisy są bardzo rygorystyczne – w przypadku przekroczenia limitu finansowego konieczne jest uruchomienie nowych procedur, ogłoszenie przetargu. Należało wziąć poprawkę na urzędnicze formalności, stąd termin zakończenia inwestycji został przesunięty.
Koszt remontu baszty szacowano pierwotnie na około 300 tysięcy złotych. Teraz wiadomo, że gmina dorzuci dodatkowo ponad 90 tysięcy. – Te wydatki nie były planowane. Skoro jednak okazało się, że trzeba, dołożymy trochę pieniędzy – zapewnia burmistrz Bodzioch.
Spiralą na górę
Pomimo poślizgu prace w wieży prowadzone są na bieżąco. Wymurowana została już klatka schodowa – decyzją projektanta przeniesiona z boku do środka baszty. Niebawem rozpocznie się montowane drewnianych schodów na górę. 57 stopni z wysokiej jakości drewna dębowego zostanie ułożonych w kształcie wielkiego ślimaka (spirali). Gotowe są też oddzielające poszczególne kondygnacje stropy z betonu, podtrzymywane przez stalowe belki.
Ale dopóki nie zostanie rozstrzygnięty dodatkowy przetarg, budowlańcy nie schodzą pod ziemię. Tam wykonają bodaj najważniejszą część całej operacji – zalanie płyty żelbetonowej, która ma chronić stulatkę przed zawaleniem.
40-centymetrowej grubości masywny pierścień, składający się z dwunastu segmentów, zostanie zamocowany na głębokości 1,2 metra oraz 1,7 metra na zewnątrz (licząc od środka muru). Dodatkowo na obwodzie wieży ma być wbitych kilkanaście szpil ze stali profilowanej. Zdaniem projektanta, powinno to zapewnić stabilność obiektu.
100 tysięcy za wieżę
Kazimierska baszta przekroczyła już „magiczną setkę”, lecz... dopiero od kilku lat jest własnością gminy. Pod koniec ubiegłego tysiąclecia należała do pewnego przedsiębiorcy z
Małopolski, który nabył ją od Cukrowni Łubna. Gmina odkupiła wieżę za 100 tysięcy złotych, a będąc formalnie jedynym właścicielem, może bez przeszkód prowadzić także prace konserwacyjne i remontowe.
Czekając na zejście pod powierzchnię ziemi, ekipa
budowlana wykonała m.in. czyszczenie elewacji, dodatkową izolację oraz tynki renowacyjne, które chronią przed zawilgoceniem murów. Wyjaśniła się także sprawa „czapek” na szczycie obiektu. 28 stylowych daszków dekorujących taras będzie odnowionych, ale dopiero po rozstrzygnięciu przetargu na roboty dodatkowe.
W poniedziałek dotarł do Kazimierzy oczekiwany transport
kamienia pińczowskiego. Są też obramowania i framugi do czterech okien na parterze. Lada dzień „budowlańcy” zajrzą wreszcie pod ziemię. Choć nie wiadomo, czy przeszkodą nie okaże się wysoki poziom wód gruntowych, będą mogli przystąpić do zalewania płyty żelbetonowej.
Termin z asekuracją
Zachwianie harmonogramu i miesięczny poślizg nie spędzają burmistrzowi snu z powiek. – Termin na koniec września wyznaczyliśmy trochę asekuracyjnie – przyznaje Adam Bodzioch. – Jest natomiast szansa, że jeśli ekipa remontowa mocno się spręży, baszta może być gotowa już w połowie miesiąca. Akurat na I Międzynarodowe Dni Kazimierzy Wielkiej.
Mimo poślizgu prace przy remoncie kazimierskiej baszty prowadzone są pełną parą
http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=10®=20&id=34245Sirek1 dnia Pon Maj 07, 2007 5:28 pm, w całości zmieniany 1 raz